Cegła - Literatura - Proza - Poezja
KONTAKT: redakcja@magazyn-cegla.net *** gg: 1926915
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 
WRÓĆ | WYDRUKUJ

Rafał_Leniar

Amore sacro. Dyptyk

Inspirowane Iwaszkiewiczem

Amore sacro. Religione sacro 
  
Spojrzy na nich łaskawie Syn umiłowany, 
połączy dwie ich twarze i wplecie w monidło, 
przeprowadzi w bólach aż po kres wezbrany, 
żeby włoskie Madonny doszyły im skrzydła. 
  
Tam zobaczą anioła z galaktyką w dłoni, 
szeregi eremitów w drewnianych sandałach, 
oraz faunę edeńską na tle rajskiej flory – 
wszystko przejdzie ścieżką ostrą niczym pałasz. 
  
Bo ostry tamten koniec. Głownia obosieczna. 
Gdyż tam już nie są ważne żadne ziemskie śluby, 
a pieczęć przysięgi złamie chłodność wieczna, 
  
co połączone wcześniej – rozdzieli cherubin. 
I nie wiadomo będzie, czy rajski konkubin 
wejdzie razem z nią w niebo – trochę jak w dwa piekła. 
  
  
Amore sacro. Religione profano 
 
 
Bogini ich okryje dziewiczym jedwabiem, 
postawi na straży im rzeczne bałwany,
gdy będą jakby śnili spływając korabiem. 
A potem dzień nastanie. Bóg. Syn i kochanek. 
  
Przywitają te brzegi nieznane cumując. 
Ona zdobna w tatuaż, pachnąca lawendą, 
on okryty porożem jelenim i skórą – 
spłodzą dzieci-zwierzęta i wieczne legendy. 
  
Nie ulękną się ciszy szczerej ani burzy, 
ni stepów wysuszonych, ni puszczy pękatych – 
tylko się w jedne, drugie – leniwie unurzą. 
  
Póki im będzie dane wędrować tym światem, 
gdzie się żywiołów kilka przeciw ludziom brata, 
i wędrować się musi. Ze śmiercią jak stróżem.

Dodaj nowy komentarz
Autor: (dodaj na początku NOSPAM)
Email: (dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
Komentarze
2010-03-12 13:57:17 - Rafał_Leniar
Uaktualnienie: Amore sacro. Dyptyk Inspirowane Iwaszkiewiczem Amore sacro. Religione sacro Spojrzy na nich łaskawie Syn umiłowany, połączy dwie ich twarze i wplecie w monidło, przeprowadzi cierpiących - aż po kres wezbrany, żeby włoskie Madonny doszyły im skrzydła. Tam zobaczą anioła z galaktyką w dłoni, szeregi eremitów w drewnianych sandałach, oraz faunę edeńską na tle bujnej flory – wszystko to przejdzie ścieżką ostrą niczym pałasz. Bo ostry tamten koniec. Głownia obosieczna. Gdyż tam inaczej znaczą ich kościelne śluby, a pieczęci przysięgi złamie chłodność wieczna, co połączone wcześniej – rozdzieli cherubin. I nie wiadomo będzie, czy rajski konkubin wejdzie razem z nią w niebo – trochę jak w dwa piekła. Amore sacro. Religione profano Bogini ich okryje dziewiczym jedwabiem, postawi im na straży podwodne bałwany, gdy będą jakby śnili spływając korabiem. A potem dzień nastanie. Bóg. Syn i kochanek. Przywitają te brzegi nieznane cumując. Ona zdobna w tatuaż, pachnąca lawendą, on okryty porożem jelenim i skórą – spłodzą dzieci, zwierzęta i wieczne legendy. Nie ulękną się ciszy szczerej ani burzy, ni stepów wysuszonych, ni puszczy pękatych – tylko się w jedne, drugie – leniwie unurzą. Póki im będzie dane wędrować tym światem, gdzie się żywiołów kilka przeciw ludziom brata, i wędrować się musi. Ze śmiercią jak stróżem.
 
 
  PARTNERZY SERWISU  
  Wrocław  KalamburGrawitonProjektowanie stron
Noclegi Zakopane