Cegła - Literatura - Proza - Poezja
100 000 KSIĄŻEK NA WWW.TAJNEKOMPLETY.PL !!!
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 
Słowo:
Dawid Kujawa
Labirynt

1 Znał te chwile tuż przed. Stłumione, głuche dźwięki dochodzące znad powierzchni. Drobne stopy matki uderzające o stopnie schodów, obracający i napełniający się z wolna wodą bęben pralki. Ojciec na podwórzu otwierający wąskie usta i wykrzykujący niemo inwektywy w kierunku nie chcącego odpalić samochodu. Nasycone euforyczne żółte światło wpadające przez okno do środka, okalające jego twarz i pulsujące niebieskie ż...
24/01/2013, Odsłon: 611, Komentarzy: 0
Marcin Radwański
Premiera

Premiera Biegłem ile sił w nogach przez plac najeżony minami. Wokół mojej głowy, chronionej ciężkim hełmem świstały kule. Ktoś z przeciwników uruchomił nalot, więc musiałem dobiec do najbliższego budynku, żeby się schronić. Przeczekałem bombardowanie i kucnąłem przy ścianie. Z rozbitego okna miałem dobry widok, więc włączyłem celownik i czekałem na wroga. Nagle usłyszałem krzyk kolegi. – Uważaj, z tyłu Grzesiu! Odwr&oacut...
03/12/2012, Odsłon: 549, Komentarzy: 0
Andrzej Dembończyk
Krótkie opowiadanie o samotności: Rozmowa na ławce

Krótkie opowiadanie o samotności: Rozmowa na ławce Staruszek siedzący na ławce przed swoim domem kiwnął na chłopaka. Marek podszedł nieco zdziwiony. - Dzień dobry, pomóc w czymś? - Usiądź na chwilę młodzieńcze. - Już nie taki ze mnie młodziak - rzekł z uśmiechem Marek siadając na ławce - niedawno skończyłem trzydziestkę. - Jak Ci na imię? - Marek - a panu? - Na mnie wszyscy wołają tu staruszek. - Niech i tak będzie....
15/09/2012, Odsłon: 3150, Komentarzy: 0
Krzysztof Brągiel
Klasycznie

It has to come out, like a good, hot, beer shit. Ch. B. Klasycznie Czasami trudno o uzasadnienie. Chciałem w nocy pisać. Chyba nie miałem pomysłu. Nauczyciele byli zdania, że talentu. Padłem po drugiej. Obudziła mnie mucha. Ani matka, ani żona. Nawet nie kochanka. Bzyczący gównojad wpakował się z impetem w moją twarz, licząc na gratisowe śniadanie. Nic z tego. Puszczam oko tygrysa i szybkim lewym prostym nokautuj...
05/09/2012, Odsłon: 517, Komentarzy: 0
Mirosław Mrozek
Bezimienny

Wschodzące słońce wydzierało z mroku płaskie, porwane połacie pustyni. Światło nadawało suchej, spękanej glebie koloryt brudnej, dawno zaschłej krwi. Widok był monotonny, gdzieniegdzie tylko czerniały oszlifowane przez wiatr skały i bielały szkielety padłych zwierząt. Wiatr niósł ze sobą drobne, ostre niczym szkło drobiny piasku, ustawał i wtedy można było dostrzec, że pustynia nie ma kresu, a przynajmniej nie sposób go dostrzec, p&...
03/09/2012, Odsłon: 535, Komentarzy: 0
Mariusz Klepaczko
Przepowiednia

Tłuste cumulusy przesuwały się po bezkresie prawie czarnego nieba, przybierając przy tym, często formę organicznej postaci. I gdyby nie fakt, że ubywało ich nad lasem, a przybywało na jego granicy z nim, mogło by się zdawać, że stoją w miejscu. Co jakiś czas, czerń rozrzedzona światłem umierającej już błyskawicy, nie śmiało rozjaśniała wychudzoną twarz chłopca. Ukrył się pod krzakiem, a jego skulona w przemoczonym ubraniu, drżąc z zimna pos...
16/04/2012, Odsłon: 522, Komentarzy: 0
Maryla Stelmach
dolina głodnych

Stała w półmroku. Odsłoniła firankę patrząc na ulice. Senne lampy majaczyły w mgle. Dwoje ludzi przechodziło przez kałuże na błotnistej drodze. Jesienny dzień zaczynał się ponuro, jak każdy o tej porze roku w miasteczku. Polubiła te widoki. Starą latarnie, koślawy cień, niezdarnie padający na walący się dom po drugiej stronie drogi. Już dawno wyjechałaby stąd, gdyby nie magia uliczek, skąpanych nocą w deszczu. Najbardziej lubiła te, kied...
22/02/2012, Odsłon: 515, Komentarzy: 0
Tomasz Zając
Mapa

MAPA Całą noc spędził zupełnie sam w swoim niewielkim mieszkaniu siedząc przy brudnym biurku, na którym walały się sterty kartek i czarno-białych fotografii przedstawiających ponure krajobrazy Górnego Śląska. Hałdy, dymiące kominy, huty, familoki, kopalnie, jacyś brudni i wymęczeni robotnicy wracający z szychty – wszystko wymieszane rozpuściło się w jego umyśle niczym cukier w kolejnej wypitej szklance kawy, od której ...
16/12/2011, Odsłon: 542, Komentarzy: 0
Andrzej Dembończyk
Zbieżność nazwisk

„Zbieżność nazwisk” Robert Marski spojrzał na listę osób, które zdały egzamin z matematyki. Przeczytał całą listę i nie znalazł swojego nazwiska. Był to już trzeci termin, ostatni. Robert był pewien, że zda ten egzamin, przecież rozwiązał wszystkie zadania dobrze. Nie pozostało mu nic innego, jak tylko wyjaśnić tę sprawę z prowadzącym zajęcia. Po jedenastej znajdował się w skromnie urządzonym gabinecie ...
15/12/2011, Odsłon: 1200, Komentarzy: 0
Anna Gratkowska
Lot

Z okien mieszkania na Woli widziała zbliżające się do lądowania samoloty. Maszyny ciągnęły za sobą białe nitki, błyszczały odbitym od słońca światłem przypominając mikroskopijne krzyżyki zharmonizowane z kłębami cumulusów; bliżej ziemi zachwycały rozpiętością skrzydeł i smukłością kadłuba, powodując gęsią skórkę podniecenia na szczupłych łydkach Mileny. Wyniesienie na balkon dwóch krzeseł i taboretu - na tarasie dwa...
06/12/2011, Odsłon: 594, Komentarzy: 0
jgodlewski
rozjechanie

Rozjechanie Ktoś dzwoni do mnie i pyta czy wyjdę się czegoś napić. Odpowiadam, niby nie wiedząc, że musze popatrzeć w kalendarz. O nie, wiesz, umówiłem się już, bardzo ważne, naprawdę ważna rzecz. Ale zadzwonię do ciebie jutro, dobrze? No, to świetnie. No hej. Hej. Pa. Co? Tak, tak, pewnie jakoś po południu. No trzymaj się na razie cześć. Opadam z powrotem na kanapę i już nawet nie łudzę się, że zasnę. Wyszedłbym z tamtym, ale już powi...
12/10/2011, Odsłon: 548, Komentarzy: 0
Andrzej Łyszkowicz
ISTOTA BYTU

Kończyło się coś nieskończenie pięknego i bezbrzeżnego, choć jednocześnie rozdartego i naznaczonego cierpieniem. Czas dawania i brania należał już do przeszłości, to zaś co po nim nastąpiło – okres poszukiwania, po omacku, przesuwania dłońmi po gładkiej i chłodnej szybie przepuszczającej obrazy przesuwające się po drugiej stronie, jednocześnie oddzielającej go od życia, choć zdawał się jego przeznaczeniem, też ustąpił pod naporem zdarzeń....
07/10/2011, Odsłon: 582, Komentarzy: 0
zuzanna anastazja
z pamiętniczka pędzonej na Valium

Zaprawdę powiadam wam, że mam ochotę zabawić się w kogokolwiek byle nie siebie. Opatrzyłam się sobie. Kłuje w oczy, boli w boku – to jest konfesyjność. Ładnie, że na coś czym się doraźnie zajmuję jest jakaś nazwa. To znaczy, że można mnie czasem wytłumaczyć (chociaż przywykłam do samouwielbienia i pielęgnowania w sobie dziecka wyklętego). Dążenie do perfekcji osiągane przez wykluczenie reszty i zaprzeczenia posiadanie człowieczego...
03/10/2011, Odsłon: 510, Komentarzy: 0
Barbara Sęk
Objawy głupawy

Czas uciekał i matura była coraz bliżej. Siedziałem na zajęciach fakultatywnych i wspominałem, jak to jeszcze dwa dni wcześniej, na studniówce darliśmy się w niebogłosy - „ …oj za dzień matura, za godziiinę, już niedługo, coraz bliżej, już za chwilęęę…” I co dalej??? Nagle dotarł do mnie arkusz egzaminacyjny z tekstem źródłowym i właśnie tym jednym pytaniem. Zaliczyłem. Test podrzuciłem kilku osobom, z...
27/09/2011, Odsłon: 836, Komentarzy: 0
Barbara Sęk
Fundusz inwestycyjny

On miał osobowość typowego doradcy finansowego. Życie ułożone jak w zegarku, plany sprzedażowe zawsze wykonane, krawat nienagannie dobrany do koszuli i zawsze wypastowane buty. Dzień rozpoczynał około czwartej, piątej nad ranem, od zielonej herbaty i długodystansowego biegu. Kończył około 22. Ona – niepozbierana artystyczna dusza. Zawsze ociągała się z obowiązkami. Rozpoczęła mnóstwo przyszłościowych projektów artystyczn...
21/09/2011, Odsłon: 633, Komentarzy: 0
Maks Wieczorek
biały pies

Biały pies Dochodziła siedemnasta, obok mnie.... Drzwi których podjąłem się odnowienia nie były jakimiś starożytnymi wrotami do odległych czasów. Stanowiły standard jaki można zakupić za góra 50 funtów w każdym ze sklepów który oferuje stolarkę budowlaną. Biel farby jaka je pokrywała była najdziwniejszą bielą jaką widziałem. Miała w sobie wszystkie jej odcienie i niuanse barwne starych mistrz&oa...
13/09/2011, Odsłon: 778, Komentarzy: 0
Krzysztof Brągiel
Ulicami Koziego Grodu

Lubartowską schodzi się w dół, mijając po drodze stare kamienice. Jeśli śpieszysz się na PKS, żeby wrócić do domu, na Tysiąclecia odbijesz w prawo. Ja idę dalej, ulica łagodnieje, zmieniając nachylenie - styl anglosaski, nie alpejski. Po prawej okna, na wysokości pasa. Zaglądam, co na obiad. Ech, dzisiaj pomidorówka, na niedzielnym rosole. Mijam Bar Uniwersalny, który pamięta więcej mordobicia i chlania niż ...
09/09/2011, Odsłon: 731, Komentarzy: 0
Szymon Rochatka
Śmiertelna droga

Śmiertelna droga Obudził się wczesnym rankiem, z wielkim bólem głowy. Sny nie dawały mu spokoju. W sumie nie wiedział, czy to sny, czy koszmar dnia poprzedniego. Na razie nic, oprócz bólu głowy nie wskazywało na nic poważniejszego. Nie był głodny, jednak chciał zjeść choć lekkie śniadanie. Usmażył więc sobie jajecznicę i zaparzył gorącą herbatę. Po jedzeniu połknął dwie tabletki paracetamolu i poszedł do łazi...
26/08/2011, Odsłon: 608, Komentarzy: 0
Piotr Balkus
Ucieczka pracownika z zoo

Jak poinformowały niemieckie media, w godzinach rannych z zoo w Kleinscheiss w Niemczech uciekł pracownik placówki. Mężczyzna skorzystał z okazji gdy lwy którymi się opiekował, były zajęte kopulacją. - Dostrzegłem, że zwierzęta są zajęte i przestały na chwilę mnie pilnować. Skorzystałem z tej sposobności i przedostałem się przez wysoki mur okalający zwierzyniec, a potem przepłynąłem przez fosę - opowiada bohater. Na pytanie dziennik...
06/08/2011, Odsłon: 762, Komentarzy: 0
marcin jerzy moneta
Pułkownik "Zbok" Rylski

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że dziadek tuż przed śmiercią został pięć razy zerżnięty w dupę. To było jak drzazga wbita w pamięć o jego bohaterstwie. Nie miałem pewności, czy kapituła zaakceptuje ten mroczny epizod z jego wieloletniej walki o wolność. Walki z najeźdźcą ze Wschodu i Zachodu. Wstałem z kanapy, by nalać sobie kolejną porcję schłodzonej whisky. Twarz dziadka dumnie spoglądała na mnie znad kominka: te ostre rysy, wyr...
22/07/2011, Odsłon: 610, Komentarzy: 0
Maks Wieczorek
po drodze

Po drodze... Ostatni dzień urlopu. Słońce zapowiada upalny dzień. Prześwieca przez szpary między zasłonami, nie daje dalej spać. Po suficie przesuwają się srebrne refleksy, błyszczą, oświetlając przedmioty na półkach. Widać już zawiesinę gorącego powietrza w której wirują cząstki kurzu. Obok łóżka leżą książki i luźne kartki zapisane koślawym pismem. Stos nieotwartej korespondencji ro...
16/07/2011, Odsłon: 599, Komentarzy: 0
Jacek Hoffman
Państwo Kwitnącej Świadomości

Państwo Kwitnącej Świadomości - wywiad z uciekinierem Do międzywymiarowej opinii publicznej docierają szczątkowe informacje na temat systemu obozów koncentracyjnych w Państwie Kwitnącej Świadomości, ponieważ niewielu przeciwników totalitarnego reżimu wytrzymało wyrafinowane tortury. Al.'har'Gen Usuari nie tylko przeżył pobyt w gułagu, ale zdołał uciec do Zjednoczonych Bytów Uniwersalnych, gdzie mieszka do dzisiaj. Jego...
10/03/2011, Odsłon: 672, Komentarzy: 0
Jacek Hoffman
Znikające Ogórki

Znikające ogórki Nóż wylądował niebezpiecznie blisko mojej dłoni. – Cofnij się, gamoniu – powiedziała naczelna kucharka w naszym domu – nie dla psa kiełbasa i prędzej utnę ci jaja, niż pozwolę zjeść przed obiadem. – Nie tylko jaja należą do ciebie, kochanie – odrzekłem miękko acz stanowczo, mając nadzieję, że ulegnie pokusie – chcesz je na stojąco, czy na leżąco? Prychnęła, nawet nie obda...
10/03/2011, Odsłon: 707, Komentarzy: 0
Jacek Hoffman
Memopir

„Jak na razie pandemia grypy typu M w Europie przebiega łagodnie, ale wraz z nadejściem zimy sytuacja może zmienić się raptownie - informuje dr Paweł Grzesiowski, ekspert ds. szczepień, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych w Narodowym Instytucie Leków. Trwają poszukiwania pacjenta "zero"... " Zamknąłem okno wiadomości. „Co za idioci! Jaka grypa?" - wykrzywiłem usta. Pamięć umiera j...
10/03/2011, Odsłon: 739, Komentarzy: 0
Jacek Hoffman
Śmieciarz

Zbudził mnie ryk syreny karetki pogotowia. Spod zmrużonych powiek obserwowałem jak sanitariusze pochylali się nad czymś, co przypomniało owiniętą korporacyjnym garniturem wieprzowinę, rzuconą na płyty chodnikowe. Nikt z przechodniów nie zwracał uwagi, spieszyli się, omijali ofiarę wypadku szerokim łukiem, jakby poruszali się wzdłuż niewidzialnej ściany. Sam nie wiem, może widzialnej, tylko dla nich nieprzeźroczystej? Byłem więcej niż pew...
10/03/2011, Odsłon: 744, Komentarzy: 0
Plastelinowy Ludzik
Brat na wynajem

Zaczęło zmierzchać kiedy Pan Jan składając czarny parasol, dotarł do grynszpanowej kamienicy, położonej w północnej części miasta. W równie szarej jak okolica skórzanej walizce, która po strzepnięciu wody z parasola ponownie zatrudniała jego lewą rękę, spoczywały dokumenty świadczące o tymczasowości zaplanowanej wizyty. Na trzecim piętrze budynku staromodny dzwonek wydał z siebie ptasi trel, Pan Jan ściągnął kruczocz...
15/02/2011, Odsłon: 716, Komentarzy: 0
Maks Wieczorek
wiersz 22

Nie mam żadnych Malczewskich, Witkacych,ani Nikiforów Tym bardziej Picassów, Degasów, ani Dalich Aniołów Michałów, przemyślnych konstrukcji, Instalacji z metalu, szkła i piachu, Kolaży, miniatur tureckich, figuralnych Aspektów życia, nowych dzikich, Matissa w tych kolorach co to Niby są, a ich nie ma i nie ma ich, a niby są U Muncha, a u Gauguina tak cicho eksplodują egzotycznym Spokojem ...
07/01/2011, Odsłon: 700, Komentarzy: 0
Justyna Makuła
Baśń o Otchłani

„Baśń o Otchłani” „Życie płynie bardzo prędko, przenosi nas z raju w otchłań piekieł w ciągu paru sekund” - Paulo Coelho - Gdzie ja, u licha, jestem?! – wykrzyknął spanikowany, rozglądając się wokół z dezorientacją. Pejzaż w tym miejscu nie był zbyt barwny i urodziwy: ze wszech stron otaczały go skalne ściany, porozrzucane gdzie niegdzie ogromne głazy i sucha, popękana ziemia po...
07/01/2011, Odsłon: 780, Komentarzy: 0
marcin jerzy moneta
Kapelusz

Tadzio lubił pociągi. Całymi dniami kręcił się w okolicach stacji PKP. Latem przesiadywał na peronowej ławeczce, zimą chował się w poczekalni i przez szybę oglądał wysiadających ludzi. Wszyscy w miasteczku wiedzieli o tadziowym hobby. Przy piwie opowiadano sobie, jak to Tadzio znał na pamięć cały rozkład jazdy. Niektórzy twierdzili nawet, że z samego odgłosu hamowania potrafił rozpoznać konkretny pociąg. Czasem jakieś dzieci darły się ...
30/12/2010, Odsłon: 1094, Komentarzy: 1
marcin jerzy moneta
Dupeczka

Świat nie jest taki zły i nieprzyjazny, jak może się wydawać. Wystarczy tylko zadbać o priorytety. Trzeba jeść, pić i wydalać. Trzeba coś robić. Mieć swój kąt. Mieć swój czas. Pozwolić temu płynąć. Tej zbudowanej z małej stabilizacji barce, która każdego kolejnego dnia wypływa na wielki, przerażający ocean. Dawać pożywkę swoim neuronom, każdego dnia. Po 34 latach życia wiem, że to jedyna prawda, obowiązek i sens. Wypełn...
28/12/2010, Odsłon: 858, Komentarzy: 0
Krzysztof Steiner
O przestrzeni

Krzysztof Steiner O przestrzeni. Wrocław 2007 Świadomość przestrzeni. Przestrzeń zdefiniowana jest poprzez wszelki akt. Ruch jest tym, co odnosi byt do przestrzeni. Wykluczenie elementu ruchu stanowi pustkę, której konsekwencją jest brak. Brak wyrażony w wiecznej równowadze nicości. Świadomość jest elementarną częścią p...
28/12/2010, Odsłon: 825, Komentarzy: 0
Mateusz Osiak
Skazaniec

Obudził go soczysty kopniak w nerki. Już trzeci dzień komendant miejskiej policji trzymał go w celi, nie dając mu spokoju na czas dłuższy niż kilkadziesiąt minut. Wyjątkiem był poprzedni dzień. Wtedy zostawił swojego więźnia na całe dwie godziny, które w mniemaniu głodnego i spragnionego skazańca trwały więcej niż jego dotychczasowe dwudziestopięcioletnie życie. Przerwa spowodowana była pogrzebem siostry komendanta, a zarazem żony tortu...
25/11/2010, Odsłon: 689, Komentarzy: 0
matahari
Prezent

- Przepraszam, muszę wyjść do łazienki - powiedział chłopak i wstał niezdarnie od stołu. Kilkanaście metrów, dzielących go od drzwi z niebieskim trójkątem, przemierzył niezdarnym krokiem, potrącając po drodze kilka krzeseł. Jego partnerka, ciemnowłosa, młoda dziewczyna zobaczyła jeszcze, jak spogląda na trzymany w ręku telefon. Nagle przed jej oczami wyrósł mężczyzna, który przed momentem siedział przy stoliku obok, ...
25/11/2010, Odsłon: 713, Komentarzy: 0
Magdalena Sikora
Odeszła...

Odeszła bez słowa. Usłyszałem jedynie trzaśnięcie drzwiami. A może był to tylko podmuch wiatru? Za oknem padał deszcz. „Zmoknie”- pomyślałem i wziąłem kolejny łyk herbaty. Czarna herbata z cytryną zawsze poprawiała mi humor. Ale nie dzisiaj... Minął rok a mi się wydaje jakby to było wczoraj. Wiem, zaniedbywałem ją. Nie okazywałem jej tyle uczucia i uwagi na ile zasługiwała. Wracając z pracy po prostu rzucałem się na fotel przed włącz...
19/09/2010, Odsłon: 869, Komentarzy: 0
Magdalena Sikora
Ja- Karolina

Leżała pośród gąszczu traw. Wiatr delikatnie smagał jej jasną twarz a słońce zaczęło zmieniać nos w czerwony wykwit na twarzy. Nie przeszkadzało jej to jednak, tak jak to że jakiś żuczek uznał ją za wspaniały spacerniak. Karolina nie zamierzała protestować. Chłonęła tę chwile spokoju, wsłuchując się w śpiew wiatru, zalewający ją spokojem. Tak powinno wyglądać niebo, pomyślała. Już powoli zaczęła zasypiać kiedy ogłuszył ją przeraźliwy jęk ...
19/09/2010, Odsłon: 826, Komentarzy: 0
Maryla Stelmach
KAMIENNA RZEKA

Była jak piękna kraina, po której chodzenie nigdy sie nie znudzi. Stała w rozkroku, czując wartki nurt rzeki na udach. Słuchała szelestu wody, która z nienacka oblewała jej nagie piersi. Wstrzymała oddech. Pochyliła głowe do tyłu. Długimi włosami zakrywała czerwoną od zachodu słońca twarz. Nagie ramiona opuściła pod naporem wichru z Doliny Wiatru. Złapała oddech. Wyprostowała się. Na chwiejnych nogach zataczając kręgi na d...
20/08/2010, Odsłon: 1001, Komentarzy: 0
Grzegorz Pęzioł
Wilhelm i Lili

Wilhelm i Lili - Wilhelm, widzisz tego dziadka siedzącego na pieńku? Widzisz go? - Nie. - O tam... No tego, który patrzy na nas spode łba. I na dodatek łypie tym swoim starym ślepiem. Drugie ma zamknięte, nie wiadomo dlaczego. - No widzę, ale chyba lepiej, gdybym to ja teraz otrzymał od losu dar ślepoty. Co znowu odkryłaś? - Wiesz o czym myślę? - Powoli zaczynam się domyślać, ale ...
05/08/2010, Odsłon: 683, Komentarzy: 0
Grzegorz Pęzioł
Wilhelm i Lili

Wilhelm i Lili - Wilhelm, widzisz tego dziadka siedzącego na pieńku? Widzisz go? - Nie. - O tam... No tego, który patrzy na nas spode łba. I na dodatek łypie tym swoim starym ślepiem. Drugie ma zamknięte, nie wiadomo dlaczego. - No widzę, ale chyba lepiej, gdybym to ja teraz otrzymał od losu dar ślepoty. Co znowu odkryłaś? - Wiesz o czym myślę? - Powoli zaczynam się domyślać, ale ...
05/08/2010, Odsłon: 691, Komentarzy: 0
Piotr Balkus
Dziwka ze zdjęcia

Tak tak do ciebie mówię, dziwko z dziwkarskiego zdjęcia. Jesteś dziwką, uśmiechasz się jak dziwka i kurewstwo masz pod oczami. Jesteś dziwką, jak się patrzy, a ta druga dziwka, która trzyma cię za dupę, to też jest dziwką, tylko że jest niezłą dupą, nie to co ty, dziwko. Jesteś dziwką, brzydką, chujową dziwką do odstrzału. Twój uśmiech jest kurewski jak chuj, i twoja buźka jest dziwkarska jak chuj. Po prostu jesteś skończon...
01/08/2010, Odsłon: 1315, Komentarzy: 0
Marcin Radwański
Miłość niejedno ma imię

„Miłość niejedno ma imię” Poznałem ją latem. To była znajoma mojego kuzyna. Zanim ją spotkałem słyszałem od wielu znajomych, że jest naprawdę nie z tego świata. Myślałem o niej wieczorami leżąc na łóżku i wpatrując się w chropowaty sufit pokoju. Chciałem jej dotknąć, powąchać i poczuć jak to jest być z nią. Kuzyn wiedział o tym, więc na pierwsze spotkanie nie czekałem długo. Umówiliśmy się na imprezę w szerszym ...
17/07/2010, Odsłon: 812, Komentarzy: 0
Plastelinowy Ludzik
Coś więcej niż małpa

Niewielka grupka bezwolnych mężczyzn wysiadła ze stojącego, niebieskiego autobusu. Ich somnambuliczne, ospałe ruchy współgrały z pozbawionymi ekspresji twarzami – wszystko szło zgodnie z planem, podane na godzinę przed jazdą leki dobrze spełniały swoje zadanie. Idąc jeden za drugim, zakuci w wyprane kaftany, poruszając się jak jeden wielonożny organizm, przypominali białą, pełznącą w stronę szpitala gąsienicę. Były to jednak os...
08/07/2010, Odsłon: 652, Komentarzy: 0
Marcin Radwański
Hazardzista

HAZARDZISTA Nad miastem zapadł zmierzch, a z niewielkich chmur zaczął padać rzęsisty deszcz. Po słabo oświetlonych ulicach poruszali się już tylko nieliczni wielbiciele sobotnich wypadów do miejscowych klubów, a w okolicach ciemnych bram przepychali się zamroczeni konsumenci najtańszych trunków. Szedł energicznie wąskim chodnikiem przyklejonym do starych, przedwojennych kamienic, nie odnawianych od czasów swojeg...
07/07/2010, Odsłon: 1062, Komentarzy: 0
Joanna Bernadetta Krakowiak
"DAR" /W HOŁDZIE POLEGŁYM napisany 11.04.2010/

Panie Prezydencie... Tragicznie zmarły Panie Prezydencie Kaczyński... Dziś modląc się za Twą Duszę, Spieszę, niosąc Ci DAR w prezencie... Wybacz, proszę, nie niosę Ci kwiatów... KWIATY zabrałeś ze sobą, Te najpiękniejsze z Polskiej Ziemi... Zapomniawszy, Jak bardzo potrzebne są tu, Dzisiejszemu światu... Niosę Ci WIARĘ, MODLITWĘ i MIŁOŚĆ, Wierząc, że wszystko Co POLSKIE..., Co ŚWIĘTE..., Co NAJCENNIEJSZE..., Będziemy m&oacut...
20/05/2010, Odsłon: 741, Komentarzy: 0
Adriana Molenda
Katedra Moneta (fragment powieści "Duchy powietrza")

Lato dzień po dniu rozpuszczało się w powiewach wiatru, który przynosił z gór coraz chłodniejsze wieczory. Turyści uciekali przed tymi wieczorami do miejsc, w których zamieniali się w urzędników, sprzedawców, bankierów i gospodynie domowe. Tak kończyły się wakacje. Pracy było coraz mniej. Neus była jednak ruchliwa i energiczna jak zawsze. Nawet jeśli nie miała prawie nic do roboty, uwijała się z taką...
15/05/2010, Odsłon: 783, Komentarzy: 0
Hanka M.
Zima

Kiedy się rodzisz wszyscy czekają z niecierpliwością. Mama, tata, babcie i dziadkowie. Tęsknili za Tobą całe dziewięć miesięcy i wreszcie się doczekali. Piękna, mówiły babcie, piękna, mówili dziadkowie i ojciec mówił. A ona już wtedy czuła, że coś poszło bardzo nie tak. I wcale nie chodziło o to, że była cała owłosiona i że płakała cały czas. Coś poszło nie tak, bo prawie zabiła swoją matkę, a ta nie potrafiła jej ...
27/04/2010, Odsłon: 658, Komentarzy: 0
Plastelinowy Ludzik
Miasteczko J. Rozdział 1

Czytam, siedząc przy szklanym biurku, z nerwowo podkulonymi palcami u nóg, zgarbiony przez krótkowzroczność, zmarznięty. Coś puka w okno, za którym kształtuje się pejzaż wieczoru. (Stuk puk). Marudne krzesło skrzypi z rzadka pod moim JA. Przed godziną skończyłem pisać list, którego adresatem jest ON, będący jeszcze do niedawna MNĄ dzisiejszym. Od kiedy stałem się JA nadawcą, JA adresat przepadł w wyniku ...
20/04/2010, Odsłon: 704, Komentarzy: 0
Krzysztof P Nowak
odkrycie

ODKRYCIE - Julka, odkryłam planetę. - No i co w tym dziwnego? Czy to jest powód, żeby maszynie sen przerywać? - Jak to co dziwnego? Planeta. - Oj dziecko, dziecko. Dziwna. Takich jest na kopy. Dziwna, też coś. Ba szarpnęła Julkę za antenkę. - Ale to jest planeta stukniętych. Azyl obłąkańców. Julka ziewnęła znudzona. - Czyli dla ciebie właściwe miejsce. Trzeba było zostać. Poza tym stukni...
11/04/2010, Odsłon: 746, Komentarzy: 0
Radosław Tomala
Gnom

Kiedy się obudziłem powieki kleiły mi się okropnie. Z trudnością odczytałem godzinę na zegarku. Był kwadrans po ósmej. Wsunąłem na stopy kapcie i ostrożnie wstałem. Przetarłem dłońmi zmęczone oczy i głośno ziewnąłem. Chwiejnym krokiem podszedłem do konsoli, na której do czwartej grałem w najnowszego „Residenta”. Odsunąłem konsolę na bezpieczną odległość, tak aby przypadkiem się o nią nie potknąć. Najchętniej pospałbym je...
02/04/2010, Odsłon: 734, Komentarzy: 0
Radosław Tomala
Epopeja mrodowa, część III

III Z „Kronik dzisiejszych” Galla Vudkonima. Od roku czterdziestego piątego wieku dwudziestego panował okres stagnacji rozwojowo-psychologiczno-fizjologicznej Rzeczpospolitej Mrodowej. Szczególnie ową dekoniunkturę widać było za rządów Leszka Bimbllera, Marka Butelki i Donalda Pluska, za którego panowania pojawiło się dotąd niespotykane zjawisko sondażowania rządzenia pod dyktando nastrojów społeczeńs...
02/04/2010, Odsłon: 637, Komentarzy: 0
Krystyna Habrat
Uroczy usmiech ludożercy

Krystyna Habrat UROCZY UŚMIECH LUDOŻERCY - To niesłychane! Wystawić biurko na korytarz i urzędować! Taki cyrk w moim biurze! Tu pohamowałem swój wybuch. Naczelnym jestem od niedawna, a już przejąłem manierę mówienia: „moje biuro”. Właścicielskie zapędy dyrektorów zawsze mnie śmieszyły. Szczególnie jako podwładnego. A jeszcze bardziej, gdy taki „właściciel” wylatywał na zieloną trawkę. Ch...
17/02/2010, Odsłon: 893, Komentarzy: 0
Krystyna Habrat
Bardzo głosne milczenie

K.Habrat BARDZO GŁOŚNE MILCZENIE - Oddaj mu! Ustąp, bo on młodszy. Taki refren w ustach matki powtarzał się latami. Chodziło o piłkę, czasem długopis, książkę, nawet o buty, bo jemu spasowały jej adidasy. Gdyby mu tego nie dała głos matki przeszedłby w krzyk, a tak mama milkła. Znowu zapadała cisza. Syn, a jej młodszy brat, nie mówił nic. I tak wiedział, że każda rzecz należy się jemu. Piłka, długopis, jaki siostra sobie wczoraj ku...
17/02/2010, Odsłon: 769, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Moissac 2

Moissac 2 czyli jak z powodzeniem i sukcesem poddać twierdzę Przyjmijmy jednak taką sytuację, że faktycznie MASZ już wroga, atakuje cię on już konkretnie i tym razem jest silniejszy - na tyle silniejszy, że musisz przemyśleć poddanie twojej twierdzy. W okrążeniu i kompletnej izolacji (no, bo okrążenie zwykle to oznacza), kiedy zaczyna brakować żywności i sytuacja staje się raczej fatalna, jedynym właściwym rozwiązaniem jest się...
31/01/2010, Odsłon: 719, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Moissac

Moissac Bardzo trudno zamkniętemu wytrzymać w twierdzy, do której ponoć zbliża się wróg. Mimo bowiem, że wyglądasz go codzień z niecierpliwością i dokładnie rozstawiasz straże, jego ciągle nie ma. Czasem jakiś ruch w oddali, jakiś pogłos, jakieś niespodziewane wieści przyniosą ci trochę nadziei, ale potem wszystko milknie, rozwiewa się i znowu czekasz beznadziejnie na twojego wroga, przyzywasz go i zaklinasz, żeby się wreszci...
31/01/2010, Odsłon: 750, Komentarzy: 0
Krystyna Habrat
Ciężka kropla smutku

Krystyna Habrat CIĘŻKA KROPLA SMUTKU Nie wiem, dlaczego dziś wróciło do mnie to wspomnienie. Właściwie fragment, refleks tamtej sytuacji. Widzę: siedzę przy biurku, a na nade mną stoją ojciec z synem. To dziwne, ale pamiętam ich, jakby stali blisko i tak jakoś wyżej ode mnie, bo na pewno, kiedy mi to mówili siedzieli obaj na krzesłach z drugiej strony biurka. Wchodzących zawsze prosiłam, aby usiedli i wte...
30/01/2010, Odsłon: 893, Komentarzy: 0
Jarosłąw Klonowski
Detox

Detox Czarna, latająca limuzyna zlądowała wprawiając wszystko wkoło w taneczny wir. Przy wtórze ryku z ruchomych silników usiadła w sektorze 2d poziomu 2, na zaśmieconej, brudnej i pokrytej graffiti ulicznych gangów ulicy, z której roztaczał się widok na tzw. Obszar Wojenny. W rzeczywistości były to okolone drutem kolczastym i kordonem pancernego wojska dawne fabryki, gdzie od około 80 lat nadal funk...
26/01/2010, Odsłon: 819, Komentarzy: 0
Rafał Kwiatkowski
STRÓŻ NIEWINNOŚCI

Urodzony w 1892 Henry już w dzieciństwie stracił matkę. Kiedy miał 12 lat i pewnie nie znał Diogenesa, przyłapano go na publicznym onanizmie, co zaowocowało lądowaniem w zakładzie dla obłąkanych dzieci.  Przeżył tam coś, co chyba nie nadaje się do przeżycia, stąd jego malarstwo jak i literatura kręci się wokół motywu okrutnych dorosłych torturujących i mordujących dzieci. Nikt już nie pamięta czasów, kiedy w Chicago uczynni i mili sąsiedzi próbow...
24/01/2010, Odsłon: 724, Komentarzy: 0
Przemysław Dawidziuk
....

I siedzimy zaklętym opętaniem para dwóch przegnitych owoców zapomnienia strachach dotkniętych przechodzącą pleśnią ohydy wykrawającej zarodki pleśni cierpienia przemiennego w szczyt mordu bez zbędnych słów nagłych gestów zapraszamy się w niepamięć do pierwszej próby (zadania ciosu) niechcianego lęku. Bez zbędnych racji dotyku popadamy w furię lęku przestrzennego obrażając się nawzajem pod byle pr...
14/01/2010, Odsłon: 0, Komentarzy: 0
Przemysław Dawidziuk
wycinek z życia

Wycinek z życia…. I ponowny poranek kole w oczy promieniem brzmienia dnia wychodzę pakuje ciuchy znikam na cały dzień powracając jak wypalona zapałka bez sił na dalsze istnienie robę kawę przy tym wypalam naście fajek i obracam się w nicość dnia wychodzę chodzę motam się na około cel bez celu siadam oglądam bez niechcenia przechodzą jedna druga a potem tuzin i nic motający się obrus na wietrze w rogu kelner dłu...
13/01/2010, Odsłon: 788, Komentarzy: 0
Joanna Krakowiak
opowiadanie

http://http://magazyn-cegla.net/cegla,16,konkurs-na-sestyne-wyniki-grudzien-2009-1,278.html - Oczywiście, że istnieją kolorowe sny – powiedział i spojrzał jej prosto w oczy. - Nie wiem. Trudno mi powiedzieć. Ja w ogóle nie miewam snów – odpowiedziała zawstydzona. - Nie miewasz snów? To niemożliwe! Sen to przecież nasze drugie życie, równoległe do tego, które nie jest snem. Te dwa życia potrzebują siebie nawzajem. Je...
12/01/2010, Odsłon: 799, Komentarzy: 0
Anna Gratkowska
Czwarty tatuś

Mam opowiedzieć swoją historię...? Urodziłam się... nie, nie będę tracić czasu na wyjaśnienia. To już czas przeszły, dokonany, zresztą całkiem nieświadomie przez moich rodziców. Kiedy matka zorientowała się, że jest w ciąży, ojciec zniknął na dobre. W przyrodzie nic nie ginie, jedno odchodzi, inne przychodzi. Tak na świecie pojawiałam się ja. Od początku wychowywała mnie babka, bo matka wyr...
09/01/2010, Odsłon: 843, Komentarzy: 0
jazgod
Dziady (część 1)

Popatrz kurwa, jakie to są dziady. Przecież oni nic nie grają, oni udają, że grają. Taka gra, to nie jest żadna gra, tylko jakaś wielka improwizacja. Mój Ojciec (podczas oglądania transmisji z meczu eliminacji do Mistrzostw Europy – Izrael : Polska [2 : 1], we wrześniu 1994 roku) Dziady W 1968 roku, na niespotykaną do owego momentu skalę, przez różne, częstokroć tak do siebie nieprzystające jak Mek...
16/12/2009, Odsłon: 851, Komentarzy: 1
jazgod
Dziady (część 2)

Dziady CZĘŚĆ 2 (dokończenie) * * * Siwy, lub jak kto woli – Romek Maciejewski, już w wieku czternastu lat doświadczył w swoim życiu więcej, aniżeli niejeden dorosły. Pierwszy z nigdy niewyjaśnionych wyroków bożych dopadł go nadzwyczaj wcześnie. Ledwie zdążył pojawić się na świecie, kiedy jego ojciec zaprezentował sztuczkę, jakiej nie powstydziłby się sam Maestro Cagliostro – nieoczekiwanie zapadł się pod z...
16/12/2009, Odsłon: 826, Komentarzy: 0
jazgod
Dziady

Popatrz kurwa, jakie to są dziady. Przecież oni nic nie grają, oni udają, że grają. Taka gra, to nie jest żadna gra, tylko jakaś wielka improwizacja. Mój Ojciec (podczas oglądania transmisji z meczu eliminacji do Mistrzostw Europy – ...
01/12/2009, Odsłon: 913, Komentarzy: 0
Anik
"Dzyń, dzyń, dzyń, pałka, zapałka, w ogniu zgiń..."

Siedział w starym fotelu, z wyprostowanymi nogami wydmuchując dym z papierosa. W końcu chwila spokoju. To pierwszy dzień od czasu jak postanowili się przeprowadzić, w którym usiadł i mógł pomyśleć. Dwa miesiące temu, prawie po roku poszukiwań nadarzyła się okazja, żeby wreszcie kupić dom. Taki, o jakim marzyła Małgosia. Mały, jednopiętrowy, w pobliżu jeziora, w okolicy, w której nikt nie będzie im w niczym przeszkadzał. &bd...
28/11/2009, Odsłon: 772, Komentarzy: 0
Adam Antończak
Miałem marzenie

W dzieciństwie byłem śmiertelnie chory. Lekarze nie dawali mi żadnych szans na przeżycie. Pocieszali mnie jedynie tym, że stanie się to szybko – nie będę dogorywał powoli w męczarniach, mój organizm nie będzie się po kawałku wyłączał, czyniąc ze mnie inwalidę. Kostucha miała mi zadać jedno precyzyjne pchnięcie, załatwić mnie jednym strzałem. Psychicznie też nie zamierzała mnie wykańczać, bo perspektywa ta nie była oddalona w czasie...
24/11/2009, Odsłon: 1024, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
to zdjęcie jest nieprawdziwe

* Dziwny był z niego wegetarianin. Wieczorami upijał się samotnie w barze. Nieszczęśliwy z powodu braku ciekawszej lektury niż świat, jakim został otoczony. Do baru prowadził chodnik z centrum miasta, wąskimi schodami, w dół prowadziło światło dnia, wieczorami rozświetlone butelki odprowadzały go do wyjścia. Wyglądał jak koszmar, nieszczęście zatapiające w ustach dymiącego niedopałka. Jadał cień rzucany na ciemnym stole. W skurczonyc...
22/11/2009, Odsłon: 803, Komentarzy: 0
Anna Łabudzińska
Galerianie

Galerianie Wśród nas pojawia się Jakiś Pan. Znienacka dość. Wywołuje tym zrozumiałe zdziwienie, bo wszystko wokół dymi, samochody nie jeżdżą, a witanie jest, lekko mówiąc, niemile widziane. Zwłaszcza, jeśli ktoś używa do tego ręki innej niż prawa. - Witam - mówi Jakiś Pan, wyciągając lewą rękę. Prawe ramię trzyma z tyłu, dziwnie wykręcone, jakby martwe. - Jestem Jakiś Pan. Wczoraj wprowadziłem się do tego opuszczonego domu na Załuczu, zaraz z...
09/11/2009, Odsłon: 922, Komentarzy: 0
quendi
"Refleksyjność w pigułce, czyli wyznania gówniarza, który przedawkował rzeczywistość"

Wieczór lekki, ciemny z neurotycznie migającym pomarańczowym życiem miejskim. Blok mieszkalny z tynkiem na wpół oderwanym. Pogaszone światła. Wspólny mianownik w postrzępionej percepcji. I jeden tylko awaryjnie poszukuje szuflady z zapałkami. Nadaremnie. Pozbywam się zawartości dnia dzisiejszego, spłukując ją w toalecie. Wychodzę. Myślę, jak jutrzejszy wieczór popchnie mnie o schodek wyżej do wejścia na dach tegoż budy...
27/10/2009, Odsłon: 834, Komentarzy: 1
Zuzanna Walczak
replay 56

Po roku 56 była to największa Manifestacja Związków Zawodowych w Polsce. Ktoś włączył przycisk replay. Aleje Niepodległości zalane związkowcami z biało czerwonymi transparentami „Solidarność”, ktoś strzela w powietrze, wojna jakaś-myślę sobie. Policja na koniach, policja kieruję ruchem, suki policyjne porozstawiane na każdym rogu ulicy, policja pilnuje porządku. Przychodnie na chodnikach przystanęli, obserwują, ktoś wyciąga komórkę i ...
24/10/2009, Odsłon: 875, Komentarzy: 0
Zuzanna Walczak
100 razy głową

100 razy głową w ścianę i ona kurwa nie odpada. I uderzam jeszcze raz i nic się nie dzieje. Już chce żeby coś się zadziało. Niech się coś wydarzy, jacyś terroryści, bomba, koniec świata, tsunami, coś. Walę jeszcze raz i nic się nie wydarza. Już nie marzę o wielkiej miłości. Od dawna, od czasu jak wyrosłam z pieluszek i słyszałam jak tatuś i mama się kłócą, i jak chłopak, w którym się zakochałam zachorował na schizofrenie. Nie lu...
20/10/2009, Odsłon: 1002, Komentarzy: 1
Adam Antończak
Instrukcja

Niech kości zostaną rzucone. Jeśli otrzymasz łącznie siedem oczek, wygrywa twój sponsor. Sześć oczek daje ci dodatkowy rzut. Za pięć cofasz się o pięć pól. Za cztery – ręce do góry. Trzy – oddaj portfel i zegarek. W przypadku dwóch oczek wszystko bierze bank. Z dwunastoma możesz się czuć zwycięzcą w duchu. Jeśli wyrzucisz trzynaście, porachuj do trzech i policz kości. Jeśli jest ich 35, usyp z nich stos. ...
17/10/2009, Odsłon: 858, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
RUBIN

Kiedy Feler rozpiął spodnie usłyszał cichy chrobot, jakby drapanie pazurów o arkusz blachy. – Szczury – pomyślał. Najwyraźniej któryś z nich utknął w pojemniku na odpady. – Cieszę się, że tu jesteście – powiedział oblewając kontener gorącym moczem – i mam nadzieję, że zdechniecie zanim zjawi się śmieciarka. Kiedy skończył, uchylił ostrożnie pokrywę kontenera i zerknął do środka – No i jak tam sk...
13/10/2009, Odsłon: 792, Komentarzy: 0
Oskar Łukarski
„Złośliwość świątecznej rury, czyli powstanio – rewolucja sprzętów domowych”

Wreszcie są. Nadeszły upragnione święta. Wszyscy chcą świętować. Każdy marzy o prezentach i ciepłej rodzinnej atmosferze. Jednak, trzeba pamiętać, że piękny świąteczny okres nie dla wszystkich jest jednakowy. Żeby świętować mógł ktoś, ktoś, lub w tym przypadku coś, musi pracować i trzymać się dzielnie. Tak już jest skonstruowany ten świat, że gdy ludzie świętują, rury domowe pracują. Są one niestety, w tym szczególnym okresie, zmusz...
11/10/2009, Odsłon: 946, Komentarzy: 0
Sławomir Nosal
Jutro nowy adres zamieszkania

Piątek przed czwartkiem Jutro zamieszkamy w nowym domu. To będą takie nasze zimne kraje. W nich będziemy uciekać do siebie, przyciskać jedno drugie żeby poczuć ciepło. Będziemy pić wódkę, będziemy robić sobie kawę, będziemy zamykać się na klucz, licząc że naszych gwałtownych ruchów nie słychać w kuchni za ścianą. Będziemy się bali patrząc sobie w oczy. Środa, środa, a po środzie czwartek Jutro zamieszkamy w...
10/10/2009, Odsłon: 917, Komentarzy: 0
Joanna Szkop
Na wakacjach.

Dozuje ci nieszczęście. Nawlekam je na szpilke, nitkę, plaster. Rozwijam się aż to końca. Kiedy nawet nie będziesz mogła już nawet spojrzeć na mnie. Ktoś drze się niemiłosiernie. Nierozumiem skrótów myślowych. Mów do mnie pełnymi, rozwianymi włosami. Potrzaskaj mnie po głowie, połóżymy się obok siebie. Wiem, że nic się jej nie stanie. Mnożą się słowa i widzisz, że nic się nie dzieje. Spoczywasz na niczym, nie da się odpocząć. Choćbyś wzieła urlop...
10/10/2009, Odsłon: 795, Komentarzy: 0
Radosław Tomala
Trzy dni temu

Radosław Tomala Trzy dni temu Znajoma melodia niosła się w mojej głowie i zatrzymywała, by po chwili znów rozbrzmieć. Dopiero po dłuższym czasie zdałem sobie sprawę, że ktoś dzwoni do drzwi. Rozprostowałem się leniwie na łóżku, przetarłem oczy i sprawdziłem godzinę na telefonie komórkowym. Była dwunasta w nocy. - Kto to u licha może być? – zapytałem sam siebie, narzuciłem koszul...
08/10/2009, Odsłon: 815, Komentarzy: 0
Radosław Tomala
Człowiek, który zmartwychwstał

CZŁOWIEK, KTÓRY ZMARTWYCHWSTAŁ Była już noc, kiedy Feliks Petrescu wrócił do niedawno zakupionego rancza. Zataczając się, przeszedł przez próg izby, wesoło sobie przy tym podśpiewując: - Hej, przeleciał ptaszek przez zielony lasek… Słaniając się, omal nie wpadł do drewnianej wanny, w której to kąpała się Ester. - Feliks! – huknęła, rękoma zasłaniając piersi. - ...
08/10/2009, Odsłon: 872, Komentarzy: 0
Radosław Tomala
Epopeja mrodowa, część I i II

Epopeja mrodowa napisana za przyzwoleniem Stanisława Ignacego Pijakiewicza przez Radosława Tomalę i Konrada Szczeblewskiego. I Dawno, dawno temu… Za górami, lasami i łąkami… Za trzema, a właściwie czterema pagórkami znajdowało się mrowisko. Kubek w kubek, jak to czarnoleskie. Rządziła nim paskudnie sroga i okrutnie stara mrowica, Trzecią Rzeczpospolitą Polską powszechnie zwana… Zaraz...
08/10/2009, Odsłon: 766, Komentarzy: 0
Radosław Tomala
Alicja

Radosław Tomala Alicja - Czy chciałbyś wiedzieć, kiedy umrzesz? - Głupie pytanie. - Chciałbyś? - Jasne, że nie. Przecież, gdybym wiedział, kiedy umrę, dalsze życie nie miałoby najmniejszego sensu. - Tak myślisz. Hmm? A wiesz, kiedy ja umrę? - Nie mam pojęcia. Kiedy? - W dwa dni po tym, jak przestaniesz mnie podlewać. Zerwałem się z łóżka, odsłoniłem firankę i spojrzałem na Alicję....
08/10/2009, Odsłon: 739, Komentarzy: 0
Radosław Tomala
Tam dopiero będzie zabawa

Radosław Tomala Tam dopiero będzie zabawa Właściwie wszystko zaczęło się, gdy od starej cyganki zakupiłem talię kart. Handlarka nie chciała za nią wiele; dokładnie już teraz nie pamiętam, ale było to chyba jakieś pięć, może sześć złotych. Niewiele, jak na pełną, składającą się z pięćdziesięciu dwóch plastykowanych kart do gry, talię, którą dla pewności obejrzałem dokładnie w pos...
22/09/2009, Odsłon: 825, Komentarzy: 0
Krzysztof P Nowak
pejzaż

tym co mnie najbardziej w krajobrazie zdumiewa jest bezsensowna zabudowa oraz fakt że woda bezustannie ginie w niezgłębionych czeluściach...
24/08/2009, Odsłon: 925, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
Proces

Zaczęło się od cichego chrobotania pod stołem ławników. Sędzia Meler chrząknął nad sześcioma tomami akt, jakby starał się przywołać do porządku gnieżdżące się w ich pobliżu szczury i odsunąwszy krzesło zerknął dyskretnie - o ile można zrobić coś takiego będąc obserwowanym przez tuzin reporterów - w dół, na drewnianą podłogę, która niby kanciasta fala zdawała się wznosić ku południowej ścianie. Słońce musiało mu płata...
18/08/2009, Odsłon: 1014, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
List do Tomasza Miedzińskiego (opowiadanie)

List do Tomasza Miedzińskiego (opowiadanie) "Co on znowu chce?" - Myślisz sobie - "O czym ten zacny człowiek z królewskiego i niezależnego, oraz niewątpliwie niepodległego miasta Konin mi chce tu znowu napisać?" Otóż nie chciałbyś (zapewne), i ja też bym nie chciał, żebym napisał tu to, co ogólnie i emocjonalnie (ale tylko ogólnie i tylko emocjonalnie ) napisać bym chciał i ty byś chciał mi...
11/08/2009, Odsłon: 890, Komentarzy: 0
Bartosz Libuda
Listy Dawida i Batszeby

Batszebo Wolałbym mieszkać w lepiance lub w grocie wydrążonej przez wodę. Byłbym szczęśliwszy. Gdyby moje okno nie wynosiło się ponad inne okna i domy, nie zobaczyłbym Cię w kąpieli ani nie widziałbym, jak spacerujesz alejkami w ogrodzie, obleczona w lekką tunikę. A gdybym nawet zdołał wspiąć się na drzewo, aby Cię podglądać, mógłbym jedynie o Tobie marzyć, bo ten przywilej przysługuje każdemu. Przekleństwem jest być kr&oacu...
09/08/2009, Odsłon: 1102, Komentarzy: 0
Black Angel
Dziennik Cathrine Fahrell - cz.3

Rok Pański 1578, 23 czerwca Po przybyciu do portu (rany jak tam cuchnęło!, do tej pory już na samo wspomnienie mnie mdli)odbyłam pierwszą w swym życiu wizytę w zaplutej, obskurnej karczmie - w samym centrum portu, rybami jechało na pół kilometra, zapachu do teraz nie zmyłam. Pełno było tam wymoczków i pijaków - a było dopiero popołudnie - i ogólnie cała masa "rozentuzjazmowanych" klientów racz...
04/08/2009, Odsłon: 758, Komentarzy: 0
Kurzawski
Koniec lata

Druga kawa nigdy nie smakuje tak samo jak pierwsza. A tego dnia była to już moja czwarta, tym razem bez cukru i bez mleka. I teraz, kiedy dzień kończył się myślałem tylko o tym, że łatwiej będzie się schować w jednej z tych przydrożnych knajp, niż jechać przez noc, bo jednak czułem zmęczenie w kościach bezustanną tułaczką. Podszedłem do kobiety przy barze. Kolejnym barze przy stacji benzynowej, który nie różni...
31/07/2009, Odsłon: 875, Komentarzy: 0
maria liban
China Town

China house Czerwono jest w chinskich restauracjach, te lampy, te biale obrazki z kobietami w kokach patrzacymi na kwiaty lotosu, i łabędzie na jeziorach. Kobieta ma szminke rozmazana w okol ust osi, czerwony, czerwony, czerwony sweterek się sobie nosi, z golfem. -Dzien dobry, Czy jest coć bez mięsa -Wieprzowina, wolowina, kurczak Bez mięsa czy pani mnie rozumie, bez mięsa, -No bez miesa, no mówie Pani mnie c...
20/07/2009, Odsłon: 910, Komentarzy: 0
Plastelinowy Ludzik
1951 relacja z przesłuchania

Relacje ofiar, które postanowiły podzielić się tym co przeżyły, utraciły swą niedorzeczność. Pamiętam jak mówiły o tym szeptem, ze zrezygnowaniem, zwyczajnie, ale zawsze szeptem, wiedząc, że oprawcą może być każdy. Widziałem jak wracali z przesłuchań - inni. Zgadzało się imię, nazwisko, adres, ale to nie byli ci sami ludzie, po których przyjechano w środku nocy, by złożyli parę wyjaśnień. Tamci stłamsili ich ...
17/07/2009, Odsłon: 847, Komentarzy: 2
Aneta Rzepka
Wyznanie poranionej

To, co wydaje nam się miłością, często jest tylko ułudą prawdziwego uczucia. Jak miał na imię? To właściwie nie ma znaczenia. Przecież ono nie wpłynęło na jego postępowanie. Nie do końca pamiętam, kiedy stało się tym najdroższym, jedynym, niepowtarzalnym. Ile mieliśmy lat? Dość dużo na miłość, za mało na odpowiedzialność. Poznaliśmy się na Dworcu Centralnym, przy kasach biletowych. Jeszcze dziś, choć minęło już tyle lat, potrafię wska...
16/07/2009, Odsłon: 871, Komentarzy: 0
Karol Gmyrek
O pastuszku Henryku

Występują: Pastuszek Henryk- dwunastoletni chłopiec. Chudy, blond czupryna. Wielkie, niebieskie, rozmarzone oczy. Niezgrabne ruchy, jak u źrebaka. Zakochany w roślinach. Pan Tomasz- ojciec Henryka. Rosły mężczyzna o potężnych dłoniach. Czerwona, przepita twarz pokryta wiecznym zarostem, który z jakiejś magicznej przyczyny nie potrafi stać się brodą. Nieczuły na piękno, brutalny i porywczy. Stadko Gęsi- stadko gęsi. Sz...
14/07/2009, Odsłon: 998, Komentarzy: 0
Mateusz Kołos
Samotni

Samotni - Pan już chyba któryś raz w tej trasie? Jadą wystarczająco długo by godziny zaczęły się wlewać w siebie nawzajem, tworząc kaskady spadające w dół po rzeczywistości i wypłukujące z niej wszelka stałość. Pejzaż za oknem rozmaka, ostatnie skrzepłe w porannym chłodzie kolory przebiegają maźnięciami od ramy do ramy, rozjeżdżają się w tandetne akwarele, w dodatku monotematyczne, bo cóż w tym odkrywczego, ...
14/07/2009, Odsłon: 1132, Komentarzy: 0
Kurzawski
Morze

Pora deszczu przyszła zbyt szybko. Liczyłem, że w porcie uda mi się popracować do końca października, ale ściana wody zalała miasto już na początku miesiąca i nie miałem roboty od dwóch tygodni. Z kieszeni wyciągnąłem 12 szekli i pozostało mi się zastanowić czy lepiej napić się za to piwa, czy kupić paczkę fajek. Moja sytuacja nie wyglądała za ciekawie; przez ostatnie trzy dni zjadłem dwie puszki prażonego mięsa, kil...
11/07/2009, Odsłon: 1026, Komentarzy: 7
Marek Majchrzak
cela

O 22 przejąłem służbę od porucznika Lewkiego i rozpocząłem obchód. Skierowałem się w stronę zaplecza, gdzie trzymamy broń i kilka funtowych pudełek amunicji kaliber trzydzieści osiem i czterdzieści pięć. Otwarcie drzwi do tych pomieszczeń następuję za pomocą karty biometrycznej. Dostęp do nich mam ja, Lewki i Pogrugin, który powinien przejąć służbę bezpośrednio ode mnie. Plomby były w porządku, więc wróciłem do główneg...
09/07/2009, Odsłon: 853, Komentarzy: 0
Plastelinowy Ludzik
Plastelinowy Ludzik

Zrywając niechlujnie banderolę powrócił myślami do pamiętnych rozmów, które przeprowadzał z nią upity czerwonym winem. W jakimś niegdyś, gdzieś tam, były one bezkresnym niebem, na którym ptaki ich codzienności rozprostowywały swe skrzydła. Cechowała je dziwna nieokreśloność, mimo to zasypiali z przekonaniem, że świat plastikowych zabawek nie zagościł w nich nawet na chwilę. Nie wiedzia...
29/06/2009, Odsłon: 1170, Komentarzy: 0
Mateusz Kurowski
Akt twórczy

Migotliwe światło lekko zardzewiałej lampy ledwo oświetlało stojący w centrum pomieszczenia stół. Wszystko poza zaścielonym na biało meblem skrywał cień. Martwą ciszę panującą w pomieszczeniu zaburzyło skrzypnięcie mosiężnych drzwi i odgłos kroków. Z mroku wynurzył się siwy, zgarbiony mężczyzna ubrany w czerwone, powłóczyste szaty. Gdy tylko twarz jego pojawiła się w granicy światła, można było dostrzec ...
28/06/2009, Odsłon: 913, Komentarzy: 0
Anik
"Truteń Pospolity RULES."

Jak ktoś mi powie, że kiedyś nadejdzie jednak taki dzień, w którym ja zrozumiem facetów, to normalnie roześmieję mu się w twarz. To po prostu wyczyn NIEWYKONALNY. Jak lot na księżyc balonem. Zadzwonił dziś do mnie Truteń Pospolity. Kto to Truteń? Truteń to Truteń, w sumie nie ma większej potrzeby więcej wyjaśniać :) Tak się głupio składa, że jestem typkiem, któremu gdy mija szał i złość, to patrząc w tył stara się ze wszys...
25/06/2009, Odsłon: 924, Komentarzy: 1
Anna Liniewska
Rozmowy z moim Bogiem

Otworzyła oczy, ziewnęła i rozejrzała się wokół. Wszędzie były chmury. Białe, delikatne obłoki blisko, na wyciągnięcie ręki; granatowe, burzowe i groźne fale gdzieś na linii horyzontu. Dotknęła dłonią piany, na której siedziała - była chłodna, można było się w nią zapaść głęboko. Dopiero po chwili spostrzegła mężczyznę, który pewnym krokiem szedł w jej kierunku. Był wysoki, szczupły, brązowa grzywka opadała mu na czoło. Gdy był już całkiem blisko...
17/06/2009, Odsłon: 972, Komentarzy: 0
Anna Liniewska
Bajka o słoniu i żyrandolu

Magda zgasiła lampkę i wtuliła się w Krystiana. Leżała tak chwilę, po czym podniosła głowę i spojrzawszy uważnie w ciemność, gdzie powinna znajdować się twarz chłopaka, powiedziała: - Nie mogę spać. Roześmiał się. - Leżysz przecież raptem trzy minuty. - No to co? - odparła lekko naburmuszonym głosem. - I tak wiem, że nie zasnę. - Spróbuj. Pomyśl o książce telefonicznej. - To nic nie pomoże. - Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. - No d...
17/06/2009, Odsłon: 1183, Komentarzy: 0
Kurzawski
Październik

Po powrocie z Bejrutu gdzie zawieszono mnie w czynnościach służbowych nie miałem za bardzo, co ze sobą począć. Poszło o to, że wyrżnąłem jednego patafiana w twarz. Należało mu się, miał ochotę poznęcać się nad małą dziewczynką, a ja przypadkowo wszedłem do baraku i nie namyślając się zbyt długo złamałem kolesiowi szczękę. Szkoda tylko, że w mojej k...
15/06/2009, Odsłon: 880, Komentarzy: 0
RCN
Sztuka świadomie złego wyboru

Czy jutro też mnie wymyślisz dziewczynko? Wyrysujesz pastelami na ścianie przy której zasypiasz? Gdzie kończy się świat, w którym punkcie styczności ciała ze szczypcami? Na dnie wiadra; rybko nie wierz tym, co mówią, że odbierasz wolność zamiast spełniać życzenia. Czy jutro też mnie wymyślisz dziewczynko? Czy opowiesz mi jak to jest być tam, gdzie nie idę? Wybraliśmy ścieżki w fabrykach dźwięku i rytm obok biod...
13/06/2009, Odsłon: 838, Komentarzy: 0
Andriej Kotin
www.zdrada.pl

Oto więc moja spowiedź – gorzka, obłędna i szczera. Na imię mam Filip, 27 lat, żonaty, wykładam stylistykę na pewnej polskiej uczelni w pewnym polskim miasteczku koło niepewnej niemieckiej granicy. Widok z okien mamy przecudny, a wszystko przez śliczny (jak określa go, sepleniąc, teściowa) stawik, który rozlał się łaskawie naprzeciwko naszego bloku, i uśmiechnięty iglasty las tuż za nim. Podobnie zaczyna się naiwny...
11/06/2009, Odsłon: 1224, Komentarzy: 0
Kurzawski
fragment (?)

Mężczyzna podszedł do baru. Bywał tu, co tydzień i nawet nie musiał zamawiać. Kiedy zajął miejsce na stołku stała przed nim podwójna wiśniówka z lodem. Bar był niewielki i przyjemny. Jedna z najstarszych knajp w tym mieście. Przez chwilę popatrzył na szklaneczkę wypełnioną czerwonym płynem i odsunął na bok. - Nie będziesz pił?- Spytał zdziwiony barman. Człowiek wysoki na dwa metry, chudy i ogolony na łyso. - Myślał...
05/06/2009, Odsłon: 990, Komentarzy: 5
Andriej Kotin
Piąta Pora Roku

1. Powrót Kaczmar (żałosna gimnazjalna ksywa, prostacko wycięta z nazwiska) został obudzony głośnym szeptem jednej z tych zadbanych starszych pań, które lubią zieloną herbatę, trochę umieją po francusku, a w weekendy uczęszczają do Galerii Sztuki. Niskorosła, choć nie karzeł, wesoła, kolorowa, ale z lekką, niby nieuchwytną, a jednak – przy bliższym spojrzeniu – dość wyrazistą tęsknotą we wzro...
31/05/2009, Odsłon: 934, Komentarzy: 0
Anik
"Krótka historia pewnego serca."

Może na początku się przedstawię. Jestem Serce. Płeć: żeńska. Wielkość: nieduża. Wiek: 25 lat. Mieszkam w średnim mieście. Właściwie to na jego obrzeżach. W bloku. Na trzecim piętrze. Trochę wysoko, ale w tym wieku nie stwarza to jeszcze przerażającego problemu. Kłopoty z zadyszkami pojawiają się później. Jestem czerwone, ciepłe, myślę, czuję, mówię i prowadzę własne, trochę nieuporządkowane życie. Właściwie trochę więcej niż trochę...
27/05/2009, Odsłon: 895, Komentarzy: 0
Black Angel
Dziennik Cathrin Fahrell - cz. 2

Rok Pański 1578, 19 czerwca W tym czasie, zanim wyruszyłam w podruż, która trwa do tej pory; próbowałam dowiedzieć się czegoś o tym piracie, którego pochowałam. W klasztornych zbiorach, księgach i skryptach nie znalazłam nic. Chyba był zbyt młody by zapisać się na kartach pirackiej historii. Pomocny, o ile tak to można nazwać, okazał się nasz stary, poczciwy klucznik. Słyszał o nim tylko tyle, że takowy istnieje i...
15/05/2009, Odsłon: 910, Komentarzy: 1
Maurycy Witkowiak
Dionizos przechodzi

I A przecież młode, wypieszczone i pachnące marsylskim mydłem ciało hrabianki Czerniawskiej było takie realne, takie swoiste. Przeniknęła jego skórę i czuł jej woń, nawet teraz, swoim dotykiem otworzyła w nim źródła które w tej chwili krwawiły, gałęzie drzew przypominały mu jej rozłożone ręce, a skłębione chmury, na które spoglądał – falbanki i koronki, w kt&oa...
15/05/2009, Odsłon: 1458, Komentarzy: 0
Black Angel
Dziennik Cathrin Fahrell

"Dziennik Cathrin Fahrell" Jak każda opowieść o piratach i ta toczy się na ciepłych morzach karaibskich. A swój początek bierze na jednej z maleńkich wysepek rozsianych między Zatoką Meksykańską, a wybrzeżami Ameryki Południowej, gdzie w śród zakonnych murów wychowuje się córka bogatego i wpływowego szlachcica. Niestety szybko osieraca on córkę. I w chwili, gdy ta jest już dorosła, zaczyna się nasza ...
13/05/2009, Odsłon: 850, Komentarzy: 0
Joanna Krakowiak
Poranek

Śnił mi się dzisiaj duży, biały dom z wielkimi oknami na świat. Zaparzyłam mocną kawę i wyszłam do ogrodu. Niebo rozlało się nade mną swoim błękitem. Rześki wiatr pieścił moją szyję, twarz, włosy. Ciało delikatnie drżało w lekkim podnieceniu. Tyle radości w tym poranku, tyle barw i dźwięków! Przykucnęłam na schodku i rozkołysałam się w rytmie zegara, którego stanowcze „tik tak tik tak” dobiegało z salonu. Dlaczego ni...
05/05/2009, Odsłon: 966, Komentarzy: 0
Patryk Kowalczyk
Natarcie

Rozdział I Natarcie Patryk Kowalczyk Generał Violick wraz ze swoją dziesięciotysięczną armią dotarł do ostatniego obozu przed traktem górskim prowadzącym na Północ. Była to prowizoryczna osada z drewnianymi domami dla żołnierzy. Cały ekwipunek na tę wyprawę w głąb gór dotarł tu przed nimi. Rozejrzał się po legionie, wszyscy byli tak samo obojętni i bez uczuć jak zwykle. Kiedyś...
04/05/2009, Odsłon: 901, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Tryptyk chiński

Radość Środek drogi. Moi kumple udają, że się pierdolą. Od tyłu. Jeden drugiego za biodra i potrząsa, w taki sposób, że gdyby któryś był gejem, dawno byłoby po sprawie. Jest następny dzień. 00: 54. Już, tak szybko mija noc przy beczce piwa. Takie płytkie stają się żarty i kobiety takie uległe. Piszę to wszystko na świeżo, na dobrej bani, z obrazem chłopców dymających się na totalnym środku wsi. Między urzędem gminy, mlecz...
02/05/2009, Odsłon: 860, Komentarzy: 0
Andrzej Marek Kamiński
Moje pierwsze wrażenie na temat Kingi

Moje pierwsze wrażenie na temat Kingi W jeden kwietniowy dzień, w 2009 roku, kiedy wracałem z półgodzinnej przerwy pracowniczej ujrzałem w pokoju menedżerskim kobietę po trzydziestce. Osobę tą przedstawiła mi personalna. Kinga, bo tak się nazywała nowoprzybyła żeńska istota, zasiliła szeregi kadry kierowniczej restauracji, w której jestem zatrudniony na półetatu. W pierwszym zetknięciu się z tą damą miałem wrażen...
01/05/2009, Odsłon: 868, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
Agencja

– To może być zwykła pomyłka – powiedział szef prewencji, kiedy Tadeusz przedstawił mu wyniki testów – Takie rzeczy ciągle się zdarzają, nie ma powodu do niepokoju. Zresztą zaszło to już zbyt daleko. – Możliwe, ale jeśli projekt się sypnie, upieką nas na wolnym ruszcie. Henryk z uśmiechem pokręcił głową. Objął Tadeusza ramieniem i poprowadził w kierunku wytłumionych drzwi. – Za bardzo się martwisz – po...
26/04/2009, Odsłon: 823, Komentarzy: 0
Konstancja Wolny
kurtyna

Biała nadżerka słonca wciska nam się do sypialni i zaraz potem pod powieki. Wnika w rożową tkankę snu i zostawia ja nadgryzioną, pogrążaną w niepewności, rozmazaną, bladą. Poźniej, gdy już jadę pociągiem, ta biala nażderka wciaz wisi nad torami, nad rzeką, nad miastem. Ulice i chodniki, przechodnie, rowerzysci, skwery, parki i cala ta nasza krzątanina zamiera mi na chwile na źrenicy boleśnie oślepiona białym kółkiem słonca. Wypadam z...
21/04/2009, Odsłon: 832, Komentarzy: 0
Mateusz Kołos
Natasza, czyli historia pewnej grochowej zupy

Natasza, czyli historia pewnej grochowej zupy 1 Przełęcz jest łysa jak głowa starca lub kolano olbrzyma, który padł zmorzony snem. Na głowie lub kolanie wyrasta strup. Strup jest stary, pordzewiały, ma niewielkie okna i trzy bramki celne nieustannie wypluwające handlarzy obnośnym towarem. Strup nie może się zamknąć, myśli Natasza, patrząc na przejście graniczne z wysokiej wieży obserwacyjnej. Strup broczy. Tanią kaszą. Karto...
08/04/2009, Odsłon: 1009, Komentarzy: 0
Wojciech Radoch
Dobrze, opowiadaj. Akcja

Dobrze, opowiadaj. Akcja I Dopiero dwa dni po zdobyciu tego starego jak pierwsza jaskinia Woldegorta miasta, zorientowaliśmy się, że nie wszystko jest tak, jak być miało. Herszt obiecywał góry wszelakich rozmaitości, tymczasem – równina starego mięsa i średniej jakości wino. I ten smród. Jakby w pobliżu zdechła wielka ryba. Ale skąd tu ryba niby? I to wielka. II Zjedliśmy herszta. Jego obietnica się nie spr...
27/03/2009, Odsłon: 787, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
Dojna Krowa

DOJNA KROWA Dom, stół, rodzina, rodzice, dzieci. Właściwe cztery osoby, na miejscu. Ciepły – posiłek, wydający z siebie, co dopiero unoszące się ciepło. Para z ust – rozmawiają. Kanapa przed telewizorem, z wciśniętym w głąb kocem, pogniecionym. Wykrzywiane twarze. Gorące oddechy, sapanie psa. Tak, jest pies – nie pozbyli się go jeszcze, choć dwójka starszych liczyła na to jednak, że zdarzy się okazja. Pies się...
20/03/2009, Odsłon: 847, Komentarzy: 0
Marta Gracz
Przywidzenie (fragm. opowiad. "Mistrz i ciotka Hortensja" ze zbioru opowia.absurdalnych)

W szóstym dniu mojego pobytu w wariatkowie pozwolono mi wreszcie opuścić izolatkę. Przydzielono mi pokój w końcu korytarza na pierwszym piętrze – w budynku A – dla umiarkowanie stukniętych. Miałam dzielić go z dziewięćdziesięcioletnią staruszką cierpiącą na syndrom księżnej Anastazji, ale dzień wcześniej przy kolacji ktoś wepchnął jej w plecy dwa pięciocentymetrowe pilniki do paznokci i biedaczka dogorywała teraz ...
20/03/2009, Odsłon: 807, Komentarzy: 0
Marta Gracz
zachód słońca

notka do redakcji: wysyłam drugi raz, pierwsze jest nieważne... (z tomu opowiadań “Opowieści po życiu”) - Myślisz, że już znalazł sobie kogoś? – Wysoka, szczupła brunetka spojrzała na swoją starszą towarzyszkę. Ta stała nieruchomo obok, wpatrzona w zachodzące na horyzoncie słońce. - Możliwie. Tacy już są mężczyźni. – Kobiety ubrane były na czarno. Choć dla żadnej z nich nie był to: ani ulubiony kolor, ani ...
18/03/2009, Odsłon: 914, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Kosmos wszedł w panią

1 Tego ranka ze snu zbudził mnie głos przyjaciółki. Powieki uniosły się z taką siłą, że poczułem ból na linii gęstych brwi. Zerkam po pokoju, prawo, lewo, góra, dół, widok za oknem. Nikogo; głos dochodzi bez wyraźnych przerw. - Stoi wszystko, wszystko stoi … - kolejny raz omiatam pomieszczenie, ponownie jednak nie napotykam niczego niezwykłego. Moja przyjaciółka – Magda - wciąż mów...
14/03/2009, Odsłon: 842, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Dzień pierwszy z siedmiu

1 Przybłądzili na to moje podwórko ze stali. Mnogość, cała trupa cyrkowców z kamerami, to jest filmowców. Pisząc o cyrku, mam na celu jedynie wskazać na śmieszność sytuacji. Przebłądzili więc, ale jakby celowo i twórczo. Gość ubrany w czarny kubraczek, dziurawy kucharski beret oblukiwał wszędobylsko: asfalt, kamyczki, kostkę, tynki. Zapatrzył się chwile w wiatę, którą z nudów postawiłem rok temu. ...
14/03/2009, Odsłon: 863, Komentarzy: 0
adamcornell
Dryf

Wieczór. Robotnicy wychodza z fabryk i zakladów, niknac gdzies w przestrzeni. Chlód zgnilych lisci powoli zagarnia wszystko. Przed nami znów rozgrywa sie wielka lub calkiem nieistotna tajemnica zycia - powoli przenikajac wszystko. Chlodna cisza, czern, opuszczone drzewa, szare puste parki, puste ulice, zapach dymu z kominów, zapomniane dogasajace alejki uslane liscmi, chlodne juz swiatlo, które powol...
11/03/2009, Odsłon: 967, Komentarzy: 0
INES
Konwulsje serca

Zabili jej marzenia i kazali dążyć do celu po spalonych mostach. Do tych działań nie miała serca. Od początku nie chciała od życia zbyt dużo, a cieszyć potrafiła się z małych rzeczy. Dla innych jej idee były nie zrozumiałe. Szeptali, mówili, a nie raz potrafili roześmiać się jej prosto w twarz. Milczała, bo tak trzeba było… W domowym zaciszu odkrywała siebie. Siadała na parapecie, a w rękach trzymała kubek chłodnej ...
07/03/2009, Odsłon: 934, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Korespondencyjny kurs języka angielskiego

  Korespondencyjny Kurs Języka Angielskiego Kiedy na formularzu zgłoszeniowym jednej ze znanych szkół językowych wpisałem swoje imię w miejsce nazwiska i odwrotnie, zaczęły się problemy. Właściwie, to problemy zaczęły się wcześniej - a mianowicie w dzień, kiedy postanowiłem zamówić bezpłatną lekcję próbną. Przysłano mi ową lekcję nader szybko, a ja - po zaznajomieniu się z jej treścią - stwierdziłem, że dziękuję bardzo. Ponieważ lekcja była bez...
05/03/2009, Odsłon: 1326, Komentarzy: 0
Robert Szyryngo
Koniec Świata

Godzina osiemnasta, osiedlowi wierni szli na mszę do kościoła. Kilka minut po rozpoczęciu mszy, wyłaniali się nie wiadomo skąd inni osiedlowi „wierni”. Podążali do swojej mekki, zdrobniale zwanej „kościółkiem” lub „osiedlowym klubem”, to był jakby drugi dom. Inny świat. Miejsce spotkań i wymiany poglądów. Nie zawsze słowem owe poglądy się wymieniało. Jednak „swoi”, mogli...
01/03/2009, Odsłon: 894, Komentarzy: 0
Tomasz Matkowski
Miejsce na środku śniegu

Listopad, rok 3035. Noc powoli ujarzmiała perspektywę, a wraz z gęstniejącym mrokiem wygasała pochodnia oglądu, powodując tym samym posmak duchowej ciemnicy. Sprawa była oczywista - nadchodziła Zima. W jednej chwili chmury zaszyły oddzielające je odległości, jednocząc swe istnienia dzięki obscenicznym ruchom agresywnego, fallicznego powietrza, spiralnie drążącego wszelką naokolność. Kolorystyka tego zatraconego w przypadkowości wierzchniego okr...
28/02/2009, Odsłon: 819, Komentarzy: 0
Tomasz Matkowski
Piekło

Skandaliczne, jak bardzo uczucia potrafią zagrozić atmosferze. Vrej doskonale wiedziała, że osoba, która mówi za dużo, zazwyczaj zupełnie nie rozumie, do czego służą słowa. Można też jednak sporo o nich wiedzieć i zarazem rozpaczliwie ich nie lubić. Nagłe ukłucie fantazji pozostaje bowiem niewyrażalne. Nagłe ukłucie fantazji to czysty absurd. Atmosfera zagęszczała się wokół Vrej, dusiła jej spontaniczność, próbow...
28/02/2009, Odsłon: 860, Komentarzy: 0
Tomasz Matkowski
Okruchy percepcji

Tęczowa pieśń olśniła jej niedocieczoną czeluść fałszywej, każdorazowej osobowości, zniekształcając nieświadomą mowę ciała. Przeistoczenie było nagłe - błysk światła stał się impulsem dla zrzucenia okowów autoiluzji, ciepło wtargnęło do miotanej stęchłymi wiatrami krainy cienia, radykalizując antagonizmy między twórczym a niszczycielskim bezładem. Atmosfera narastającej grozy oraz żalu po utracie wygody wielokrotnego nakładania ma...
28/02/2009, Odsłon: 887, Komentarzy: 0
Wojciech Radoch
Ulewa

Nie mógł dojść do ładu z trzęsącymi się dłońmi. Kubek z kawą stał się odległy jak pojęcie istoty Solaris. Słoneczne jesienne popołudnie dało wytchnienie jedynie na dwie minuty. - Wszystko będzie dobrze, Lloyd. Ułoży się. – myślał leżąc na popsutej rozciąganej wersalce. – To cisza daje wytchnienie – nie papierosy. I wszystko było prawie idealne. Jedynie natrętna myśl o rzuceniu się z otwartego okna mieszkania na czwart...
07/02/2009, Odsłon: 876, Komentarzy: 0
Robert Szyryngo
Bezcień

Zgasło światło. Brak prądu spowodował wyłączenie wszystkich urządzeń elektrycznych w domu. Zapanowała ciemność i nienaturalna cisza, która jak tylko ona, potrafi rozsadzać głowę. Umysł włącza systemy obronne, próbuje zniwelować ciszę natłokiem myśli. Niestety, ten niedoskonały system, zamiast zapanować nad myślami, potęguje chaos. Wzrok od małego przyzwyczajany do sztucznego światła nieprzystosowany do życia w ciemnościach, mami...
06/02/2009, Odsłon: 1332, Komentarzy: 0
Black Angel
Istrukcja obsługi mężczyzny - tekst satyryczny

Faceci są zabawkami zdecydowanie łatwiejszymi w obsłudze niż kobiety. Jest to prawda, z którą trudno się nie zgodzić. Może jedynie mężczyznom. W gruncie rzecz są przejrzyści jak błoto i przewidywalni jak pogoda :) - bo tylko w nielicznych przypadkach nie da się ich rozpracować. Są prości jak obsługa zamka błyskawicznego. Ale jak każde urzrądzenie domowego urzytku ma swoje mankamenty. Mężczyźni są intelgentni i trzeba im to ...
05/02/2009, Odsłon: 1247, Komentarzy: 1
Wojciech Radoch
Tekst wykończony dziś, nie wczoraj

Tekst wykończony dziś, nie wczoraj. Pointy zabijały często, więc od dwunastu lat nieustannie wędrował. Czasami tylko zmieniał czcionkę. (Times New Roman potrafi wkurwić niezmiernie). Nie oglądał się za siebie. Nie było po co. Przez te dwanaście lat nie przerzucił żadnej nawet kładeczki w stronę ludzkości. Do spalenia więc pozostawał ostatni papieros marki Camel. Liczyła się jedynie narracja. Tylko ona dawała nadzieję na cokolwiek. Miło...
03/02/2009, Odsłon: 817, Komentarzy: 0
Aura Dziekanowska
Mój Demon

Fragmenty „Poziomka” pękała w szwach. Przy małych stolikach wisiało po kilka osób, jacyś młodzi ludzie z dużą ilością skoroszytów siedzieli na wysokich stołkach przy oknie. „Mój Boże, jak ciasno! Koszmar.” - pomyślałam. Zaskoczona, gdy padło pytanie o miejsce, nieśmiało zaproponowałam lokalik na rogu Miodowej i Krakowskiego Przedmieścia. W kącie przy oknie wypatrzyłam dwa wolne miejsca. Tak było...
20/01/2009, Odsłon: 1030, Komentarzy: 0
Paweł Ivo Kaczorowski
bitwa w kalamburze

4. międzynarodowy festiwal opowiadania Wrocław, październik 2008 Art Cafe Pod Kalamburem – klub festiwalowy The Battle of 7 Words – short story Bitwa na siedem słów – proza Narzucone słowa: osoby: Gombrowicz, Waits, Björk, Świetlicki, miejsce: Głowa doktora Freuda, motyw: zniewolenie, świadomość. Czas: 9 minut i 33 sekundy, czyli jedna kawa i dwa papierosy... Miasto, mas...
05/01/2009, Odsłon: 1055, Komentarzy: 6
Wojciech Radoch
Myszy szczęścia

Myszy szczęścia Obudziwszy się nazajutrz spostrzegł, że obejmuje sedes. Nie było w tym nic dziwnego. Nie mógł się ruszyć. Najbardziej nielogiczne było to, że z poprzedniego wieczoru pamiętał jedynie myszy. Całe hordy mysz próbujących go pożreć. Myszy wielkości kotów. Myszy z pianą wścieklizny na pyskach. W żadnym z zakamarków swej obolałej pamięci nie mógł znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania. W wanni...
02/01/2009, Odsłon: 819, Komentarzy: 0
Katarzyna Redmerska
Przeznaczenie cz2

Przeznaczenie cz.2 - Sprowadził się tu ze dwa lata temu – babcia nałożyła Mariannie kolejny kawałek drożdżowego ciasta z kruszonką. – Gdy wyszłaś za mąż, wyjechał stąd. Anna, jego babcia, mówiła, że na stypendium do Anglii. Póżniej dowiedziałam się, że był zaręczony, ale zerwał i, że robi karierę na uczelni. Teraz gdy tu mieszka czasem rozmawiamy. - Czy pytał o mnie? – Marianna czuła jak j...
23/12/2008, Odsłon: 1080, Komentarzy: 0
Katarzyna Redmerska
Przeznaczenie

Przeznaczenie cz. 1 Marianna jechała do babci z mieszanymi uczuciami. Kilka tygodni temu wróciła z zagranicy na stałe do kraju. Mieszkanie miała we Wrocławiu urządzone, więc nie było problemu z zamieszkaniem w nim od razu, zwłaszcza, że rodzice pod jej nieobecność zajmowali się nim. Po przyjeździe dowiedziała się, że babcia nie czuje się zbyt dobrze i zasadniczo powinien być ktoś w pobliżu. Postanowiła zamieszkać z babcią, charak...
23/12/2008, Odsłon: 987, Komentarzy: 0
Joanna Krakowiak
"Nimfa"

Myślę o nim w pociągu, który toczy się gdzieś na północ. Przedział dla palących. Smugi gęstego dymu przysłaniają twarze pozostałych pasażerów. Siedzimy w milczeniu. Duży, spocony, sapiący mężczyzna kicha raz po raz. Starsza pani siedząca obok wyjmuje z torby chusteczkę i podaje mu troskliwie. Po przeciwnej stronie młoda kobieta. Ręce krzyżuje na piersiach. Zakłada nogę na nogę. Patrzy przed siebie. Jest niczym posąg. Nawet ni...
19/12/2008, Odsłon: 1120, Komentarzy: 0
Katarzyna Redmerska
Przeznaczenie

Przeznaczenie Marianna jechała do babci z mieszanymi uczuciami. Kilka tygodni temu wróciła z zagranicy na stałe do kraju. Mieszkanie miała we Wrocławiu urządzone, więc nie było problemu z zamieszkaniem w nim od razu, zwłaszcza, że rodzice pod jej nieobecność zajmowali się nim. Po przyjeździe dowiedziała się, że babcia nie czuje się zbyt dobrze i zasadniczo powinien być ...
15/12/2008, Odsłon: 949, Komentarzy: 0
Black Angel
opowiadanie o...

"***" - Jak się teraz czujesz? Pewnie nie jest Ci teraz łatwo, takie emocje... - mówił to z wyraźnym zmartwieniem i troską, trochę tak nieśmiało. Podobało się jej jego zmartwienie, choć wiedziała, że to przejściowe i jak sprawa całkiem ochłonie, nadal nie będzie zwracał na nią uwagi. Przechyliła głowę trochę na bok i powiedziała: - Zwyczajnie. A emocje już opadły. Był wyraźnie zaskoczony tą odpowiedzią. Przez chwilę ...
03/12/2008, Odsłon: 1166, Komentarzy: 1
Marcin Radwański
Nasz Disneyland

Od kilku miesięcy znów był bez pracy. Dni zlewały mu się w jedną, ciągłą i szarą egzystencję, a ciało przejawiało dziwną niemoc do robienia czegokolwiek. Zamknięty w przestrzeni swojego małego mieszkania, powoli pogrążał się w apatii. Wychodził rzadko, głównie wtedy, gdy brakowało mu papierosów lub gdy miał ochotę na ruskie pierogi w przydworcowym barze mlecznym. Wszystkie twarze ludzi napotkanych podczas tych kró...
03/12/2008, Odsłon: 1198, Komentarzy: 3
Takato
Nowe Wcielenie cz.2

- Kameru, jesteś pewna że ten człowiek może dostać… - Serafin przerwał kiedy przyjaciółka przyłożyła swój palec do jego warg.- O to się nie martw Shatir. – Zapewniła go uśmiechając się. Jej miodowe oczy wyrażały pewność tego co powiedziała.- Ale to ja mam mu „go” dać. – Odpowiedział Serafin i odgarnął włosy z czoła.- Zmieniłam plan – Oznajmiła rozkładając pierwszą parę czarnych skrzydeł. – Ja „go...
02/12/2008, Odsłon: 969, Komentarzy: 1
Wojciech Radoch
Popatrz

Popatrz - Popatrz! – wołał – tu jest biało! biało! biało! Spadł śnieg. Chodźmy na sanki. Było już za późno. Wszyscy byli martwi. Dopiero w tej chwili oprzytomniał. Przypomniało mu się to, co się wydarzyło i dlaczego. Nawet cisza nie odpowiadała. - Mamy cię w dupie – szeptały kasztany. Chciał opowiedzieć komuś swoją historię. (Oto przecież w życiu chodzi – żeby opowiedzieć komuś swoją hi...
28/11/2008, Odsłon: 882, Komentarzy: 1
Takato
Nowe Wcielenie cz.1

Walka między dobrem a złem toczy się od wieków, nikt nie pamięta kiedy się rozpoczęła i nikt nie wie kiedy się zakończy. Historia, którą tu opiszę opowiada o wydarzeniach, które doprowadziły do jej częściowego końca. By przedstawić te losy musiałem zajrzeć do starych zapisków, własnej pamięci oraz posłuchać opowieści innych świadków tych zdarzeń. Serafini spośród istot dobra cieszyli się największym szacunkiem wśród ludzi, ponieważ to dzięki ni...
25/11/2008, Odsłon: 952, Komentarzy: 5
Marcin Karmel
Cena spokoju

Cena spokoju Studentem niezmąconej natury był to człowiek. Nawet można się ośmielić i powiedzieć, że poza byciem duszą towarzystwa był dobrym przyjacielem, nawet dla kobiet. Studia powoli leciały, czasem jako smutne noce przepędzone na nauce, ale głównie z radością zalewane alkoholickie wyprawy. Wszak studia zobowiązują. W życiu swoim tak naprawdę jedynie skromnym człowieczkiem był, bo szarość jego osiągnięć była bardzo blada, a je...
16/11/2008, Odsłon: 1216, Komentarzy: 0
tomasz8705
wraki

Dla Nany I Okryję się tym miastem jak pościelą, zrobię sobie z niego miękki nagrobek. Zasnę w nim. Stracę cenny czas, zupełnie mi już niepotrzebny, resztę życia, wystarczającą, by umrzeć. Oderwałam się od siebie, nie umiem już skleić się w jedno, oderwano mnie sobie, rozklejono. II Lepkie oczy w rodzinnej miejscowości już dawno wypatrzyły moje życie do suchej nitki. Pokrętną analityką wysuszyły je na czw...
09/11/2008, Odsłon: 1034, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
prawda

Muszę pozbierać myśli. Złożyć to wszystko w jakąś logiczną całość. I ochłonąć. Tak, najważniejsze to zachować trzeźwy osąd. Może to wszystko da się racjonalnie wyjaśnić. Może to jeszcze nie koniec. Długi cień kładzie się na moich rękach i pożera ścianę. To słońce ostatecznie znika za betonowym murem. Razem z nim odchodzi mój rozsądek. Już nie potrafię twardo stąpać po ziemi. Skończyło się. Na zawsze. Swoją drogą jakie to niedorzeczne powie...
05/11/2008, Odsłon: 966, Komentarzy: 0
Marek Orzełowski
Zimna wojna

Na brzegu rzeki, między trzcinami i kępami nadbrzeżnych pokrzyw, przymucowana łańcuchami do drzewa, unosiła się stalowa łódź, używana przez rolników do przedostawania się na drugi brzeg kiedy spędzali bydło na pastwiska. Nauczyliśmy się uwalniać ją z zamknięcia, pokonując zamek wykrzywionym gwoździem. Pływaliśmy nią wśród szuwarów, odbijając się od dna drągami bądź pchając ją z wody. Rzeka w tym miejscu nie była gł...
15/10/2008, Odsłon: 1009, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
Irma

Za odłożone pieniądze kupiłem parę komiksów i zabierałem się właśnie za ich gruntowną lekturę, kiedy matka oświadczyła, że musi odkurzyć dywan i kazała mi się wynieść do kuchni. Z kranu kapała woda i odbijała się o dno żeliwnego zlewu, co zmusiło mnie do zakręcenia tej rdzewiejącej kupy złomu. Walnąłem się na kozetkę i przewróciłem może dwie kartki komiksu, kiedy ktoś wlazł do korytarza i zobaczyłem długie jak Kolumna Zygmunta nogi....
13/10/2008, Odsłon: 973, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
zabawa

Siedziałem u Goliszewa czekając aż zdobędzie pieniądze. Ale traciłem czas. Jego matka miała dość gadania i wyszła. Nie było już na co liczyć. Na pocieszenie został nam western z Johnem Waynem, ale to była marna pociecha. Kapa, którą przykryty był tapczan cuchnęła zmokłym psem i było mi strasznie nieprzyjemnie tak siedzieć, wpatrywać się w szarówkę za oknem, w której znikała stara buda. A jednak nie mogłem tak po prostu wyjść ...
10/10/2008, Odsłon: 976, Komentarzy: 0
paweł koszko
Unknown

i want dance with somebody drama desk 2006 scolorship elija foundation li ny all-night diner new zealand became independent nations after regency clothing bisexel toshiba lost memory beaded kimono shirts woodlands academy ...
03/10/2008, Odsłon: 970, Komentarzy: 0
Marek Orzełowski
Powrót

Powrót Siedziałem w rowie na skraju asfaltowej szosy a słońce oprażało mi twarz. Było cicho jak to wczesnowiosennym porankiem pośród pól. Tylko słyszałem strumyka cienkie wody spływające za moimi plecami poprzez łąki. Zastanawiałem się co robić dziś. Czułem to długo wyczekiwane poczucie swobody. Bolały mnie stopy od długiej wędrówki, dłonie miałem pełne bąbli i zadrapań bo przez ostatni tydzień rąbałem drzewo w oko...
30/09/2008, Odsłon: 1085, Komentarzy: 1
tomasz8705
przyprawa posła

bry przyszłem porozmawiać z panem turutubanem nie ma odpowiedziała biurowa pięknisia a kto się pyta się pytam dodała po chwilowej zawieszce wyborca aha czyli chce pan wiedzieć czy jest pan poseł trutuban właściwie to tak czy poseł jest po to tu przyszłem prze pani tu tu do biura posła zmądrzyła brewitka swoje i zaczyna kukać na niego bo stoi i gnie czapajsewko w łapskach nie ma powiedziała w końcówce patrzenia na hełmofon je...
29/09/2008, Odsłon: 925, Komentarzy: 0
Katarzyna Ładosz
Mistrz i chleb

Mistrz i chleb (parafraza dzieła M. Bułhakowa pt. „Mistrz i Małgorzata”) „A po co jestem mu potrzebna? – przebiegle zapytała Małgorzata. – Tego dowie się pani później. – Rozumiem… mam mu się oddać – powiedziała z zadumą Małgorzata. Azazello jakoś wyniośle chrząknął i odpowiedział tak: – Mogę panią zapewnić, że każda kobieta na świecie marzyłaby o tym &n...
27/09/2008, Odsłon: 1087, Komentarzy: 0
Katarzyna Redmerska
Romans w Wapienniku

ROMANS W WAPIENNIKU - Nawet nie wiesz kogo spotkałam? – Anna usiadła na łóżku i przyglądała się przyjaciółce. - Kogo? – Gabrysia nie przerywała układać ubrań w szafie. - Twojego męża, moja droga – powiedziała z zapartym tchem. Gabrysia udała, że ta informacja w ogóle jej nie interesuje, chociaż w głębi serca czuła, inaczej. Powróciło to dziwne uczucie, jakby żalu...
25/09/2008, Odsłon: 1928, Komentarzy: 6
Jerzy Reuter
Ząb narwala

ZĄB NARWALA Poznałem go na rybach. Gdy przyszedłem na swoje stare miejsce, zauważyłem, że ktoś zarzucił dwie wędki. Moje stanowisko było zajęte. Nic bym nie miał przeciw, bo co mi tam jakieś miejsce, obsikane, zaznaczone, że juz nikomu nie wolno wejść i wędkować. Bo cóż by wielkiego się stało, ale wędki stały samotnie, bez właściciela. Początkowo pomyślałem, że ten ktoś...
02/09/2008, Odsłon: 1141, Komentarzy: 2
Marek Orzełowski
W pełnym słońcu

I. Wysiadam za nią jak tylko dziewiątka skręciła na Aleję. Podoba mi się jej burgundowa spódnica i czarna bluzka, zza której widać jej wypukłe, pełne piersi. Idąc przerzuca pośladki z lewej na prawą, z prawej na lewo. Wolno i rytmicznie. Idzie powoli jakby napawała się tym świeżym słońcem, co od niedawna mocniej grzeje, a teraz rzuca na nią plamy spomiędzy świeżych, jasnozielonkawych liści. Albo błyszczy na jej ...
27/08/2008, Odsłon: 1065, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
Jak trafiłem do suki

- Czy ludzkie potknięcie jest karane? Zapytał z nijakim zdumieniem w oczach. Teraz większym, bo nie widząc jeszcze powagi sytuacji, odpowiadał pytany. - Pana dowód osobisty poproszę. Jeszcze proszą – może pomyślał sobie, że jeszcze proszą… okazał jednak dowód, któremu Ci z kolei przyjrzeli się dokładnie z obydwu stron. Na żadnej z nich nic nie znaleźli - imię, nazwisko, data urodzenia, nr dowodu – wystarczy, przepisać, nan...
03/08/2008, Odsłon: 1168, Komentarzy: 1
Marek Majchrzak
Świnia

Jura uklęknął i odsunął pokrywę pojemnika. Położył ją na błyszczącej posadzce, a ręce włożył do plastykowej kadzi. Palcami wymacał kark prosiaka i linie grzbietu. Pracował powoli i metodycznie. Do dyspozycji miał dziesięciominutową przerwę. Raz po raz wyciągał martwą sztukę i przyglądał się jej w świetle fluorescencyjnej lampy. Prosiaki nie miały tygodnia i ważyły conajwyżej trzy funty. Nie żałował ich, nie było o tym mowy, a gdyby nawet, to p...
31/07/2008, Odsłon: 1042, Komentarzy: 0
Bartosz Libuda
Kochankowie z Osikowa

KOCHANKOWIE Z OSIKOWA Całkowicie zmyślona historia, mająca swiadczyć o tym, jakoby prawda i sprawiedliwość zawsze w końcu zwyciężały, niejako więc ku pokrzepieniu serc, co jest zadaniem z gruntu niewykonalnym, acz szlachetnym, jak zawracanie morskiej fali. Jest to zatem historyjka, której przeczytanie należy uznać za jawną głupotę i marnowanie czasu, opowiastka, do której, drogi czytelniku, przystępujesz zapewne dlatego, że jest...
24/07/2008, Odsłon: 1282, Komentarzy: 0
Dominika Skuza
Dagmara

Była jesienna noc . Padał deszcz . Nikogo nie było na osiedlu . Tylko jedna zakapturzona postać szła przez osiedle . Spokojnie , nigdzie się nie spiesząc . W pewnym momęcie zatrzymała się . Spojrzała w okno na Witolińskiej . Ktoś zapalił świece . Bez namysłu weszła do klatki do której należało to okno . Wybrała mieszkanie 66 . -Hasło –powiedział męski głos w domofonie -666- powiedziała dziewczyna Wtedy drzwi się otworzyły i ...
15/07/2008, Odsłon: 1362, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
Przyjaciel

Nieźle mnie urzadził, nie ma co. Przyjechałem z wakacji, a jego nie ma. I to ma być przyjaciel. Nie, to jest parodia przyjaciela. Stary ramol. Odszedł zupełnie bez słowa, jakby mnie nie uważał, jakby mnie wogóle nie było, jakbym mu nigdy nie pomogł. Już zapomniał jak gotowaliśmy razem obiad na suszonych liściach. Jak leczyliśmy nietoperza, którego znalazłem w piwnicy. A jak było trzeba narąbać mu drzewa to też nie próbowałem ...
11/07/2008, Odsłon: 1059, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
MIEĆ CZ.1

Wypisane na twarzy. Rozrysowane dokładnie. Linia po linii odkryte na odjeżdżający kolejno autobus, na samochód zatrzymujący się na czerwonym świetle. Odkryty przed obok przechodzącymi ludźmi. Można popatrzeć, można poprzebierać wzrokiem pamiętając o grzechu zatrzymywania się, pamiętając o grzechu powrotów. Czekam, siedzę na ławce i się rozglądam, niewidocznie, nieznacznie. Błąkam się palcem po mapie, sobie wyobrażam i dotykam kolejno. Tu jedno,...
09/07/2008, Odsłon: 982, Komentarzy: 0
mancyn
Fikcja Pijacka I

Zbieraliśmy się przeważnie na Squerze. Schodziliśmy się by odbyć kolejną, wieczorną podróż w górę, zawsze jednak kończącą się upadkiem na twarz. Byłem ja, M, L, L*, S, P, W i paru innych, którzy nie stanowili Składu, lecz co jakiś czas przemierzali z nami noce. Przychodząc na Squer, nie trzeba było długo czekać. Cokolwiek by to miało znaczyć w tych czasach, kiedy czas nie odgrywał żadnej roli, a częściej ...
05/07/2008, Odsłon: 1046, Komentarzy: 0
kuba18p
Lek

- Dzień dobry - niepewnym głosem powiedział chłopiec. - Witaj , mój drogi - rzekł starszy mężczyzna , ubrany w czarne spodnie oraz w ciemny sweter.Twarz miał pokrytą siatką zmarszczek, aczkolwiek biła z niej pozytywna energia - Chciałbym coś wypożyczyć - rzekł tym razem głośniej. - Bardziej pasowałby tutaj zwrot : chciałbym się wzbogacić. - Z powagą odpowiedział starszy pan . Było w tym czuć nutkę aluzji. - Przepraszam,ale nie rozumiem...
12/06/2008, Odsłon: 1081, Komentarzy: 0
Andrzej Marek Kamiński
Błękitnooka Barbara

Barbara jest jedną z dwóch asystentek kierownika restauracji. Lubię patrzeć na jej przepiękne jasnobłękitne oczy, gdyż zaspakajają moją potrzebę estetyki. Uroczy uśmiech tej wysokiej i zgrabnej farbowanej brunetki o średniej budowie ciała poprawia mój nastrój. Głos Barbary jest bardzo zdecydowany, a przy tym pogodny. W moim odczuciu imię tej damy brzmi bardzo dźwięcznie i romantycznie. Zdrobnienie Basia wydaje mi się też ...
24/05/2008, Odsłon: 1488, Komentarzy: 1
Łukasz CeeM
Niezapominajki

Wszystko, co tu napisałem nie zdarzyło się i nigdy nie mogłoby wydarzyć się na trzeciej planecie od Słońca zwanej Ziemią, zamieszkałej przez gatunek ssaków - Homo Sapiens. Jednak w świecie równoległym do naszego; na planecie o identycznej nazwie jak nasza, posiadającej swoją gwiazdę także zwaną Słońcem, z mieszkańcami, którego częsty kontakt utrzymywał mój dobry znajomy po fachu Klaus von Shesie, historia ta wydarzyła ...
13/05/2008, Odsłon: 1112, Komentarzy: 1
Marek Orzełowski
fragment z zapisów z pobytu na Wyspach

Saint Mary, mother of God, pray for us, sinners, now and... Religia dojrzałego człowieka zmierza do wygaśnięcia. Świat nie układa się wg magicznych form i przenikających się światów. To, co jest cudem, przynależy tylko do świata cudów, trzyma się pilnie zdala od realiów. Boska opieka przestaje być zastępczym oddechem matki, a Pisma dają zbyt wszechogarniającą mądrość by móc z niej korzystać w codziennym zakrzątaniu. M...
05/05/2008, Odsłon: 1047, Komentarzy: 0
eneme
Siedziała na dachu, machając nogami.

Siedziała na dachu, machając nogami. Twarz miała świetlistą; okalały ją miękkie, falujące włosy, finezyjnie opadające na ramiona. Ubrana była dość nietypowo, jak na obecną porę roku - w zieloną sztruksową sukienkę, delikatnie opinającą jej smukłą, acz miejscami krągłą sylwetkę. Su przyglądała się jej z zaciekawieniem oraz niepohamowanym zachwytem. "To zadziwiające jak taka, z pozoru niewielka postać, może zawierać w sobie tyle magii&...
03/05/2008, Odsłon: 1173, Komentarzy: 0
eneme
***

Śliczne, małe murzynki ze smutkiem w swych ogromnych, ciemnych oczach. Poruszające cierpienie i niezrozumienie wyrysowane na ich niewinnych twarzyczkach. Mokre ubranka, poplaione krwią współbraci. Drobniutkie, wątłe ciałka, zgięte w pół od rozpaczy. Dlaczego je bezdysznie zabijają? Przykładają im lufy pistoletów do skroni. Rozrywają mózgi i rozszarpują serca....
03/05/2008, Odsłon: 1331, Komentarzy: 0
eneme
TiVi

Nie lubię telewizji. Telewizja kłamie. Telewizja zbyt wiele mówi, telewizja niedopowiada. Telewizja oszukuje, przerysowuje, nie traktuje poważnie rzeczy ważnych. Telewizja manipuluje, bezczelnie narzuca swoje bezprawie. Telewizja usypia wrażliwość, kreuje głupotę i obdziera z empatii. Gwałci nasze zmysły. Jej największą wadą jest ogólnodostępność, połączona z chęcią uzyskania jak najliczniejszej widowni. Toteż telewizja ...
03/05/2008, Odsłon: 1347, Komentarzy: 0
Oskar Oski Szwabowski
Przypadek Mariana z miasta Szczecin

Skwar i duchota. Niech mnie jasna panienka duchota nie do wytrzymania. I taki skwar, że Marian normalnie wsiąkł w ziemie. Próbowaliśmy jakoś takoś coś z nim zrobić, uratować czy cóś. E tam, przez palce nam przeleciał. Normalniutko, nim się połapaliśmy co i jak, już go nie było. Tłusta plama jaka została - ostatnie słowo Mariana, jak powiedział potem Jerzy, gdy piwo zimne waliliśmy w cieniu - przenikała między pęknięciami, szparami, ...
29/04/2008, Odsłon: 1212, Komentarzy: 0
Mariusz Klepaczko
PIGI

Wybiegł z mieszkania, a właściwie z porośniętego brudem baraku. Domku dla ubogich, co to był dla innych, wizytówką twardego stylu życia. Na zewnątrz padał deszcz, spływał po ostrych rysach jego twarzy i ogolonej głowie. Z oczu emanowała nienawiść, wściekłość, która postarzała jeszcze, jego młodą twarz. Z za pleców, dochodziły go ostre dźwięki, stękającej matki, która to dorabiała chałupniczo jako prostytutka...
19/04/2008, Odsłon: 1172, Komentarzy: 0
Andrzej Marek Kamiński
Subtelna Joanna

W sobotę, dnia 23 lutego 2008 roku, o poranku zadzwoniłem do drzwi dla personelu, należących do restauracji, w której jestem zatrudniony na półetatu. Użyłem dzwonka, ponieważ nie pamiętałem kodu. Moim oczom ukazała się nowa menedżerka. Gdy ujrzałem ją w wejściu powiedziałem z zachwytem: „Dziękuję. Jestem zadowolony. Jeszcze jedna kobieta”. Dziewczyna spojrzała i uśmiechnęła się delikatnie. Za chwilę wszedłem do sza...
18/04/2008, Odsłon: 1320, Komentarzy: 2
Andrzej Marek Kamiński
Atrakcyjna Agnieszka

Niedawno w restauracji, gdzie jestem zatrudniony na półetatu pojawiła się urocza menedżerka o imieniu Agnieszka. Dziewczyna wydała mi się od razu sympatyczna. Prawdopodobnie na długo zapadnią w mojej pamięci chwile, kiedy moje oczy ujrzały ją po raz pierwszy. Jeśli dobrze pamiętam wydarzyło się to w piątek, w lutym. W momencie, gdy wsypywałem zamrożone frytki do dystrybutora służącego do ich dozowania, do drzwi dla personelu z...
18/04/2008, Odsłon: 1489, Komentarzy: 2
Mariusz Klepaczko
Krzesło

KRZESŁO Zastanawiam się, gdzie popełniłem błąd. W czym tkwi przyczyna moich niefortunnych posunięć, które nieodwracalnie pchnęły mnie do czynu, który popełniłem. Czyżby to była moja makabryczna wizja świata? Upiór, który pchnął mnie w nurt rzeki, gdzie na jej końcu, czekała mnie już, tylko pustka i ból. Jeszcze przed paroma miesiącami, niczym nie skrępowany, przechadzałem się ciemnymi uliczkami Ło...
16/04/2008, Odsłon: 1942, Komentarzy: 0
tomasz Machniak
Coś w stylu dziennika. Prawie czysta proza. Opis sytuacji.

Jest piąta czterdzieści dwa. Jesteśmy ze Staszkiem w Sanoku, w domu parafialnym- trzeba sobie radzić jeżeli w góry wybrało się bez namiotu. Czekamy aż proboszcz zaproponuje: kawę czy herbatę? A może nawet ciasteczko. Ciałem jestem w Sanoku, duchem gdzieś w Rzeszowie przy pewnej Monice i nic na to nie poradzę, tak jak na to, że zapomniałem podlać marihuanę, którą zasadziłem żeby kaktusowi nie było smutno i nie wiem dlaczego akurat te...
21/03/2008, Odsłon: 1346, Komentarzy: 0
Wojciech Radoch
Psychologia II

Prościej byłoby napisać wiersz. - pomyślał - Uporządkować cały ten syf. Kurwa! Prościej. Te ładne słowa, piękne. Ale nie! - tak myślał obrywając kwiatom ich piękne kolorowe łebki. Wrzucał je do wody. Wisła pięknie tego dnia płynęła. Wszystko było takie piękne, że aż strach się bać. A łebki płynęły spokojnie. Nie myślały nic. Płynęły by powitać jakieś wrocławskie czy warszawski szambo. Skąd w tobie ta radość Mały Czerwony Szmatławcu? - zap...
05/03/2008, Odsłon: 1148, Komentarzy: 0
Wojciech Radoch
Psychologia I

Akademik. To tu mieszka Szatan a Samo Zło przechadza się korytarzami. Student Czytelnik - mityczna bestia - z trudnością podnosił nogi. (Winda zmarła śmiercią naturalną ponad miesiąc temu). Kości tego dnia były wyjątkowo ciężkie. Palpitacje serca, nieregularne uderzenia, roztrzęsione. Ręce, na które patrzył - jakieś obce. Zerwać z tym! Zerwać ostatecznie! - tak pomyślał na jedenastym piętrze, piętrze ukraińskiego spirytusu, b...
05/03/2008, Odsłon: 1158, Komentarzy: 0
Adam Weredyk
w lutym słońce wschodzi koło siódmej.

W lutym słońce wschodzi koło siódmej. Krocząc do pracy, w której czekają na mnie nierozwiązane problemy i niewypełnione plany, wspominam senny obraz idącego po kolana w śniegu człowieka z Prawdziwego Lasu. Mijał drzewa wysokie i wcale nie gęsto rosnące. Brodził gdzieś w sobie tylko znajome miejsce. Być może przedzierał się przez biel do czerni matecznika? Być może gdzieś w tym lesie jest takie miejsce, o którym ktoś, b...
05/03/2008, Odsłon: 1152, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
BILARD akt I

AKT I Postaci dramatu: Bil (młody inteligent w płaszczu, znerwicowany, ekscentrycznie się rusza) Gość I (pijak, brudny, przymrużony, obłędnie sfatygowany) Gość II (starzec, zgarbiony, ale nie mocno i sztucznie) SCENA I Bil, gość I Bil: Nawet jej się okres nie spóźnia kiwa głową w dezaprobacie A ten o macierzyństwie i moim wujostwie przyszywanym Odwraca się na ła...
04/03/2008, Odsłon: 1227, Komentarzy: 0
Rudolf
opowiadania

Kwiatki Wyczarowałem kwiatki, bo wiecie, jest taki zwyczaj, wita się kwiatkami. Stanąłem i czekałem przed bramą, bo oczekuje się kogoś najczęściej przed bramą, kiwałem się z boku na bok, by dokonać czekania, brama rosła, bym mógł spoglądać w górę czekając. Może nie powinienem był, a zresztą, co to za różnica, oglądać kwiatków czekając, można porządkować torebkę, przetrząsać kieszenie, pić z piersiówki, a ja oglądałem kwiatki, chowały się jeden z...
17/02/2008, Odsłon: 1313, Komentarzy: 5
Jimmy Jordan
Wariacja I

Najważniejsza świadomość autora, że jego teksty nie niosą żadnej prawdy, nie uczą niczego, to już jakby sama w sobie czysta forma. Tykająca gdzieś w czyjeś sypialni, znajdująca transowe podrygi w tym pomieszczeniu, ulokowanym pod strychem i pod zakrzywioną sinusoidalną dachówką, która ma zwyczaj lśnić w słoneczne dni. Czerwień tego położenia bierze się w właśnie z tych setek prostokątów, falujących pod nieznośnie spadzistym k...
15/02/2008, Odsłon: 1211, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Opowiadanie o kurzu (komentarz do opowiadania Jimiego Jordana 'Zagrabione')

Opowiadanie o kurzu (komentarz do opowiadanie Jimiego Jordana 'Zagrabione') Znowu przeczytałem coś, co ma zapach chodników w czerwcu, kiedy już są rozgrzane, ale nie tak jescze rozgrzane, jak chodniki w lipcu, albo w sierpniu. To dziwny zapach, ale ma jedną cechę - jak człowiek czuje ten kurz, to znaczy, że nie jest tam, gdzie bywał zwykle i gdzie przyzwyczajenie nie pozwoliło by mu czuć takiego zapachu, bo po rostu nie zwrócił b...
15/02/2008, Odsłon: 1067, Komentarzy: 1
Jerzy Reuter
Wahadło Newtona

Wahadło Newtona Obraz wisiał nad łóżkiem, pod Matką Boską Ostrobramską. Pomiędzy nimi świeciła swym wiecznym ognikiem czerwona lampka, świadcząca o obecności Ducha Świętego w naszym domu. Malowidło wykonał na zamówienie mojej babki, Józek Tryba, domokrążca, który raz w tygodniu przychodził na nasze podwórze i wykrzykiwał pod oknami zachrypn...
11/02/2008, Odsłon: 1525, Komentarzy: 4
Wojciech Radoch
kilka tekstów w liczbie trzy

Podróżowanie drugą klasą Zauważyłem, że pociąg jechał zdecydowanie za długo, ale starałem się udawać, że tego nie widzę bo zaczytany jestem w pewnym żyjącym jeszcze poecie. Dziewczyna, której nie przypisałem stałego epitetu siedziała vis-à-vis mnie i wyglądała na taką, co to stanowczo uważa, że poeta musi być martwy, bo tak przecież uczą w szkole. Dziewczyna, której nie przypisałem stałego epitetu po godzin...
06/02/2008, Odsłon: 1150, Komentarzy: 2
Tomasz Krzykała
Dowody nn to, że życie jest piękne

Dowód na to, że życie jest piękne 29.03.2007 Poranne światło słoneczne jest jaskrawo-pomarańczowe, chłodne i niesamowite, bo pada pod bardzo ostrym kątem więc jeśli się patrzy w jego kierunku, to bardzo oślepia i nic nie daje zwykłe pochylenie głowy; a do tego stwarza niesamowite, rozciągnięte cienie – dziwaczne i nierzeczywiste. Kiedy takie światło pada na ścianę, to wydobywa wszystkie szczegóły jej faktury i wszystkie n...
04/02/2008, Odsłon: 1128, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Opowiadanie o burzy

Opowiadanie o burzy (W stylu barokowym, gawędziarskim z konkluzją) For the happy few Stendhal They flashed upon that inward eye which is the bliss of solitude William Wordsworth Kiedy dziś jechałem rowerem do pracy, wszystko wyglądało tak, jakby jakaś olbrzymia zmiana całego świata wisiała nieuchronnie w powietrzu odmierz...
04/02/2008, Odsłon: 1708, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
The Story of Stained-glass maker

The Story of Stained-glass maker There was once a stained-glass maker famous all over the France. He could obtain the most gay, bright and magnificent colours of the glass sheets - there were a real joy hidden inside his pieces of glass. Shapes made by him were as if alive. His saints were subtle, his holy babies were radiating real warmth. Everybody liked to say a prayers being lit in the light of his stained-glass. The churches and cathedrals ...
04/02/2008, Odsłon: 1066, Komentarzy: 0
Robert Rusik
Gra

– Przegrałeś już chyba wszystko – siedzący w skórzanym fotelu ciemnowłosy mężczyzna z satysfakcją spoglądał na współtowarzysza gry. – Tak, chyba tak… - staruszek nerwowo splótł dłonie. – A więc to wszystko moje – mężczyzna spoglądał z zadumą na zawieszoną w czarnej przestrzeni kulę. – Nie żal ci? – Przecież to jeszcze nie koniec gry – zaprotestowa...
03/02/2008, Odsłon: 1224, Komentarzy: 1
Jimmy Jordan
Zagrabione

Dziś nie przejechałem ani kilometra, wczoraj w tę i z powrotem bodajże sto. Ale wczoraj to wczoraj, dzisiaj mój miesięczny skończył się i leży ze mną pijany wieńcząc dzień w tym samym rowie. Stare baby zeszły z parapetów, ulice trzymają jedynie zbirów i małolatów z bandyckimi zapędami – innymi słowy mogę iść, już pora. Niosę swoje zagrabione damskie trzewiki w dłoniach, nie zamierzam ich zużyć na nie poświęconym ...
01/02/2008, Odsłon: 1201, Komentarzy: 4
Marek Majchrzak
Bezradność

Właśnie wyrzucałem śmieci, kiedy zobaczyłem jak tamten rozmawia z dozorcą. Śmiać mi się chciało, bo był tak gruby, że kiedy odwracał się żeby popatrzeć na kamienicę, trząsł się jak galareta. Wyglądał arcy-zabawnie. Chociaż widziałe go po raz pierwszy pomyślałem, że jest to jeden z nowych właścicieli. Opróżniłem wiadro, stukając w puszkę, żeby wszystko wyleciało, i już zabierałem się do odejścia, kiedy raz jeszcze zerknąłem w ich stronę. N...
26/01/2008, Odsłon: 1110, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
Karta stałego klienta

Miała do tego talent, a w ustach żywe srebro, i mam nadzieję, że dobrze jej płacili, bo to co wyprawiała było zadziwiające. Nawet nie wiem, kiedy wpadłem w jej ręce. Oczarowała mnie swoim miękkim głosem i niechybnie z wdzięcznością pozbyłbym się ostatniego grosza, gybym go miał. Miała śliczną rudą główkę i niebieski oczy. Oszaleć można. Dreptała przy mnie jak chińska laleczka przed mandarynem. A to wszystko na środku ulicy, na oczach ludzi...
26/01/2008, Odsłon: 1126, Komentarzy: 0
Jadwiga Skowron
Pokój w kształcie litery L

Nieczynność. Dłoń odpoczywa na piwie, w radiu dęte smęty. Milczymy. Potem ty opowiadasz, jak śniło ci się, że biegłeś przez las z łukiem na ramieniu, obudziłeś się, a ramię bolało cię jeszcze przez chwilę, dziwne, co nie? Lubię Cię. Szkoda byłoby teraz zasnąć. Nacieszyć by się jeszcze tą ciepłą chwilą. Dokładasz do pieca. Nie chcę jeszcze zasypiać – mówię – masz może kawę? – Mam tylko w ziarn...
26/01/2008, Odsłon: 1922, Komentarzy: 0
Jadwiga Skowron
Po-nura/rane-k

Pada. W taką pogodę nie polatam. Wilgoć źle robi na skrzydła. Więc grzeję się przy herbacie i myślę, że niektórzy urodzili się za wcześnie, wyprzedzili epokę i mieli przez to trudne życie, a inni urodzili się za późno i nikt już ich nie rozumiał. A ja? Mieszkam tu od trzech lat. Od trzech lat patrzę przez to okno w kuchni. Tylna ściana sąsiedniej kamienicy, puste okienko, pusty strych. Nic się nie zmieniło. Chyba urodziłam ...
21/01/2008, Odsłon: 1096, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
The St Leonard church in Słupca

The St Leonard church in Słupca There was a twilight inside the little church made of wood. The low walls which were almost too low to might be associated as walls of church, were all covered with bright-brown, warm color of old paintings. The atmosphere was calm, mystical a little, but in fact well-disposed and full of unpretentiousness of plain village church. I was kneeling in the porch separated from the inside of the church by iron grill...
20/01/2008, Odsłon: 1014, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Sunday's post

Sunday’s Post Because of exam from ‘syntax’ the Sunday was spoiled. I felt I had to learn this noble and interesting subject, but I hadn’t any willingness and so I spend the whole morning wandering in the streets and fighting with qualms of conscience. That was raining morning; after a quarter my head was wet and drops of cold water dripped on my neck behind collar. The gray, gloomy sky was beautiful in comparison with...
20/01/2008, Odsłon: 3569, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
O pomyślnym przeżywaniu życiowych katastrof

O pomyślnym przeżywaniu życiowych katastrof. To nie jest znowu taka prosta sprawa z tymi „katastrofami”, ale głównie dlatego, że „życiowa katastrofa”, zanim się stanie „życiową katastrofą” jest najpierw małym „niepomyślnym zdarzeniem”, które trzeba pokonać i robi się wszystko, żeby je pokonać. „Niepomyślnych zdarzeń” jest dużo i nie każde z nich musi od r...
20/01/2008, Odsłon: 1346, Komentarzy: 0
Andrzej Konrad Norberciak
Dobroczyńcy z Pięknikowe Hill

- Boże, nareszcie, nareszcie – powiedział Mirka, kiedy samochód firmy od przeprowadzek zbliżał się do nowopowstałego osiedla na krańcach Wielkiego Miasta. - Tak kochanie, to właśnie dziś – Boguś w zachwycie przytulił do siebie żonę. - Państwo to mają szczęście – stwierdził kierowca, z uznaniem spoglądając na nowowybudowane niskie bloki. – Piękna dzielnica. Beverly Hills, nie ma co...
05/01/2008, Odsłon: 1148, Komentarzy: 0
Andrzej Konrad Norberciak
Dresiarz w teatrze

Masa od jakiegoś czasu kombinował, co tutaj nowego w swojej profesji wymyślić. Trzeba było wykombinować coś ekstra, wprowadzić zaskakujące i pomysłowe innowacje. Bo sytuacja życiowa i nacisk wszechobejmującego konsumpcjonizmu spowodowały wzrost ambicji, których zaspokojenie wymagało zwiększonych nakładów pieniężnych. Uprawiane dotychczas z wielkim powodzeniem krojenie w środkach komunikacji miejskiej już nie wystarczało – wiadomo, że ...
05/01/2008, Odsłon: 1368, Komentarzy: 3
Konrad Staszewski
Morrigan: Posłanka Bogów - rozdział II

Morrigan Posłanka Bogów Rozdział II Iluminacja różnokolorowych świateł przyprawiała Maggie o zawrót głowy. Do tego dochodziły przekraczające dopuszczalną normę decybele muzyki, a raczej hałasu. Maggie nie słyszała swoich myśli i nie potrafiła ich na niczym skupić. I nie tylko na jej uczucia wpływała nadmierna ilość wypitego alkoholu.- Chciałabym już jechać do domu - zwróciła się do siedzącego obok niej młodego mężczyzny. Ale on był zajęty rozm...
02/01/2008, Odsłon: 1175, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Morrigan: Posłanka Bogów - rozdział I

Morrigan: Posłanka Bogów Rozdział I Uczta zapowiadała się bardzo apetycznie. W tym dniu na zamku w Youngshire mieli zasiąść przy biesiadnym stole najznamienitsi goście i w tym samym dniu, na oczach całego tłumu tych gości, pośledniej szlachty, rycerstwa i giermków, książę miał sobie wybrać oblubienicę.Czy stanę na wysokości zadania? Czy nie zawstydzę ojca? Zastanawiał się spoglądając w lustro. Do uczty pozostały jeszcze trzy godziny a w nim nar...
02/01/2008, Odsłon: 1250, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Matka Herezji - Rozdział II

Matka Herezji Rozdział II : Papież w kielichu krwi. Rozglądał się dookoła z szeroko otwartymi oczami. Nie wiedział jak się tu znalazł ani tym bardziej gdzie jest. Przecież nie wychodził z domu. Pamiętał tylko, że poszedł spać ale nie spał - miał co innego do roboty.Uśmiechnął się na samo wspomnienie minionej nocy. Zastanawiał się gdzie jest jego nocna towarzyszka. Rozejrzał się jeszcze raz. Znajdował się w jakimś małym pomieszczeniu. Po umeblowa...
02/01/2008, Odsłon: 1137, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Matka Herezji - Rozdział I

Matka Herezji Rozdział I : Konflikt członków Zakonu z przedstawicielami Watykanu Wszyscy zawsze zazdrościli mu majątku, zarówno mieszczanie jak i rycerze. Żył jak książę. Często organizował huczne zabawy w swoim pałacu. Jako jeden z nielicznych rycerzy nie musiał mieszkać w Kościele - ogromnej budowli dobudowanej do Wielkiej Świątyni. Był z tego dumny jak i z tego, że sam zaprojektował przebudowę Kościoła i osobiście ją nadzorował przez kilka l...
02/01/2008, Odsłon: 1350, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Matka Herezji - Prolog

Prolog: Przepowiednia Nikt nie pamiętał jak miała na imię ani skąd pochodziła. Pojawiła się znikąd pośrodku Targu. Kupcy i sprzedawcy z najrozmaitszych miast oferowali swoje wyroby. Wśród tłumu przewijali się też drobni rabusie i mordercy. A ona szła przez sam środek. Usuwali się jej z drogi zarówno zamożni i ubodzy i to bynajmniej nie dlatego, że była silna czy miała broń. Wręcz przeciwnie. Ci, którzy z daleka już słyszeli jej głos ostrzegali p...
02/01/2008, Odsłon: 1414, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Sennik nie z tej ziemi - Po drugiej stronie

Sennik nie z tej ziemi - Po drugiej stronie Dziwnie się czułem, jakbym nagle znalazł się w powietrzu - taki lekki, ze skrzydłami zamiast ramion. Wokół mnie świat wirował barwą szarości, nieba przed burzą.Boże, czy ja już umarłem? Uczucie wiatru i chłodu, które na mojej skórze wywoływało ciarki zdawało się przeczyć moim rozważaniom. Może siedziałem w samolocie szybując po niebie jak wolny ptak? Rozejrzałem się wokół siebie ale nie dostrzegłem ani...
02/01/2008, Odsłon: 1403, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Sennik nie z tej ziemi - Demony nocy

Sennik nie z tej ziemi - Demony nocy "Sen maraBóg wiara". Stare przysłowie. Pamiętam jakby to było wczoraj, a może to było wczoraj? Myślę, że to mało istotna kwestia w tej chwili, chyba, że wiąże się z teraźniejszością w sposób ścisły. Czasem zastanawiam się czy nie zacząć pisać senników popartych dowodami ale nie imionami. Przy okazji zaznaczę dla wyjaśnienia, że wszystkie imiona oprócz mojego, jeśli się ukażą w niniejszym opowiadaniu zostały...
02/01/2008, Odsłon: 1673, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Sennik nie z tej ziemi - Sen

Sennik nie z tej ziemi - Sen Opowiadanie to dedykuję, kobiecie, którą kochałemalbo tak mi się wtedy wydawałoa której nie umiałem tego powiedzieć. Dzień jak każdy inny, a raczej noc jak co noc. Wolno otwieram oczy, wyjmuję rękę spod kołdry i patrzę na zegarek. Jest 20-ty marca 2005-tego roku czyli, mniej więcej, czas obecny. Wskazówki dają mi wyraźnie do zrozumienia, że to jeszcze nie pora. Zamykam oczy ale nadal nie mogę spać. Wsłuchuję się w o...
02/01/2008, Odsłon: 1426, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - Rozdział IV

Opowieści z Przeklętej Doliny:Ucięta MowaRozdział IV Dzień zapowiadał się nie mniej interesująco aniżeli noc, ale z pewnością mniej upojnie. Gdy John leniwie otworzył oczy jakiś czas po przebudzeniu się, w środku nocy, nie czuł już ciepła kochanki. Sam siebie nie poznawał. To nie leżało w jego charakterze, ale w tej chwili nie miał nawet wyrzutów sumienia wobec Nikki. Po kilkunastu minutach wstał z łoża. Nie zakręciło mu się w głowie, czego s...
27/12/2007, Odsłon: 1263, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Zapachy solidarności

Ja i Jurek, swojego czasu najzacniejszy duet ulicy, przypieczętowywaliśmy właśnie dozgonne braterstwo i właśnie mój podcięty nadgarstek miał dotknąć jego podciętego nadgarstka, kiedy wypowiadane prawie jednosylabowo, przeklinające wszystkie podboje i łupy słowo „Maciek!” dotarło do moich pławiących się w patosie chwili uszu. Mimowolnie przekręciłem tułów w stronę dobrze mi znanego łaknącego żywej ofiary zawodzenia. Oto rzucał na mnie ...
24/12/2007, Odsłon: 1103, Komentarzy: 2
Jimmy Jordan
Animal planet po czwartej rano

Było coś nader romantycznego w dudnieniu schodów, rytmicznym, zwięzłym, zupełnie jakbym był jego wiecznym świadkiem, a przecież nie byłem. Jeszcze nigdy nikt nie próbował zaprosić mnie – właściwie raczej zwabić, tak – zwabić mnie w swoje otoczenie w tak mechaniczny sposób. Ktoś mógłby przypuścić, że sprawcą rabanu jest zmęczony sekundnik jakiegoś wielkiego zegara, który to (mowa o sekundniku) znudzony perspektywą wiecznego wysiłku osu...
23/12/2007, Odsłon: 1011, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Animal planet o czwartej rano

Było coś nader romantycznego w dudnieniu schodów, rytmicznym, zwięzłym, zupełnie jakbym był jego wiecznym świadkiem, a przecież nie byłem. Jeszcze nigdy nikt nie próbował zaprosić mnie – właściwie raczej zwabić, tak – zwabić mnie w swoje otoczenie w tak mechaniczny sposób. Ktoś mógłby przypuścić, że sprawcą rabanu jest zmęczony sekundnik jakiegoś wielkiego zegara, który to (mowa o sekundniku) znudzony perspektywą wiecznego wysiłku osu...
21/12/2007, Odsłon: 1033, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Zapachy solidarności

Ja i Jurek, swojego czasu najzacniejszy duet ulicy, przypieczętowywaliśmy właśnie dozgonne braterstwo i właśnie mój podcięty nadgarstek miał dotknąć jego podciętego nadgarstka, kiedy wypowiadane prawie jednosylabowo, przeklinające wszystkie podboje i łupy słowo „Maciek!” dotarło do moich pławiących się w patosie chwili uszu. Mimowolnie przekręciłem tułów w stronę dobrze mi znanego łaknącego żywej ofiary zawodzenia. Oto rzucał na mnie ...
20/12/2007, Odsłon: 1016, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - Rozdział III

Opowieści z Przeklętej Doliny:Ucięta MowaRozdział III Furman nawet nie zdążył zatrzymać koni, gdy pierwszy mężczyzna wyskoczył na chodnik. Jego, do niedawna jeszcze lśniące, czarne buty rozchlapały kałużę na boki. Ubrany w długi, czarny płaszcz mężczyzna zaklął pod nosem i krzyknął do swoich towarzyszy, aby się pośpieszyli.- A zapłata? - Zapytał bezceremonialnie furman.Mężczyzna, który pierwszy wyskoczył na chodnik, odwrócił się ...
18/12/2007, Odsłon: 1127, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Bezmysł

Bezmysł Bohatera Był wielki parawan, ustawiony naumyślnie żeby swą wielkością uświadamiać małość w zdziwionych zasłoną nastoletnich twarzach. Wychodzili ludzie, wchodzili ludzie, zderzali się ludzkimi bokami swoich nieludzkich i małych odruchów zderzania się. Formowały się kolejki, zatory, sprzeczki, protesty i wybuchało to wszystko bombą atomową, jakby w jednym momencie. Bohater nasz, nasza główna postać, sąsiadował bezpośrednio z ogromem cz...
17/12/2007, Odsłon: 1095, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Kawka Herbatka

Pieprzony dom starców, sucha, zmarszczona skóra, przesiąkająca zapachem, którego nie sposób się pozbyć. Na środku podłużnego, trochę przypominającego korytarz pomieszczenia rozłożony stół, nie raczej dwa stoły scalone w jeden, dla niepoznaki nakryte zbyt długim obrusem. Przysmaki mają pewnie zwabić zdegustowanych grobową ciszą, podobnych mi, gapiów bliżej tych przysłowiowych wron, a być może nawet między nie. Jestem teraz fotografem, więc swoją s...
17/12/2007, Odsłon: 1074, Komentarzy: 0
Jimmy Jordan
Filozoficzny topielec

Topiła się z gracją, jej tymczasowe, podwodne wymachy były zaledwie efektem niezliczonych rozterek i problemów. Przed skokiem poprosiła nas, żebyśmy udali się z powrotem do ośrodka, do którego przynależała plaża. Rozebrała się, pewnie chce wymusić akceptację przynajmniej na znalazcy swoich przyszłych zwłok. „Nie zamierzam na to patrzeć” wybełkotał któryś z przyjaciół po czym z właściwą chyba tylko zerówkowiczom egzaltacją rzucił grupi...
17/12/2007, Odsłon: 1041, Komentarzy: 0
Szymon Stoczek
Moment Zakochania

Korytarz Jest długi. Po obu stronach znajdują się drzwi, nieprzeliczona ich liczba, wciąż konsekwentnie powiększana poprzez ogrom myśli. Drzwi są słabo oświetlone, zazwyczaj bukowe, ale zdarzają się także stalowe, papierowe, czy też zrobione z kolorowego szkła. Te ostatnie nie prowadzą do żadnych pokoi, same są tylko witrażem, na tle kamiennej ściany cierpienia. Metafora…, chciałbym powiedzieć, że to okna prze które światło pada na korytarz...
16/12/2007, Odsłon: 1088, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - Rozdział II

Opowieści z Przeklętej Doliny:Ucięta MowaRozdział II Był wyższy od Johna o głowę, a ubrany cały na czarno wyglądał na jeszcze wyższego. Popatrzył na stół i leżącą na nim otwartą książkę niby od niechcenia, potem ponownie przeniósł wzrok na Johna i Nikki.- Biblioteka dzisiaj zamknięta - odezwała się ostro Nikki.- Zdaje się, że mogę Wam w czymś pomóc a Wy mnie - odparł gość zupełnie nie zwracając uwagi na jej słowa, jakby jej w ogóle nie było w...
13/12/2007, Odsłon: 1210, Komentarzy: 0
Tomasz Smogór
CHLEW

Mieszkałem w chlewie ze świniami. Miałem w tyłku wetknięty mały ogon i wydęte policzki. Ręce przestały pełnić swą dawną funkcję, stając się przedmiotem stania. Wśród nich wstydziłem się swojej nagości, chowając ją skrupulatnie, kawałek po kawałku. Biel ścian była już mocno szara. Skóra współmieszkańców oblepiona muchami jakby pobrzękiwała i miała zaraz odfrunąć. Nigdy nie zadałbym sobie pytania - kim jestem? W co układa się moja fizjonomia? Takie...
12/12/2007, Odsłon: 1098, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
OPAKOWANIE SŁODKIEGO CUKIERKA CZ. 2

Część druga 1 Kocham cię, moja biała kartko, moja niezapisana przyszłość, zasypana jasnym cieniem. Moja niezaprzestana w tej chwili chęci życia. Czy nie mógłbym tego inaczej wyrazić, czy nie mógłbym tego inaczej powiedzieć? - tak daleko w przyszłość nie sięgamy... Potargane kartki. Mówię sobie wieczorem tuż przed zaśnięciem tuż, tuż.... ... Gdy jutro rano tuż po przebudzeniu znowu położę rękę obok ciebie, nie będzie cię. Nie będzie niczego opró...
11/12/2007, Odsłon: 1305, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
OPAKOWANIE SŁODKIEGO CUKIERKA CZ. 1

Część pierwsza 1 - Właśnie wyszedł... no dosłownie przed chwilą, tak........Nie, nie wiem, kiedy wróci. Coś przekazać?W poszukiwaniu... ale nie miejsca. Tylko, aby udało się spojrzeć przez kolorową soczewkę, przez własną twarz jak przez podstawkę ucha przysłuchać się tej rozmowie. - co podać?- Piwo i kieliszek żołądkowej.Złoty napój leniwie spływa po zamkniętej ściance kufla. Myślę, że mam ochotę na jeszcze dwa takie piwka, po trzech pewnie bu...
11/12/2007, Odsłon: 1276, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
NICZEGO WIĘCEJ

Niczego więcej, ani wcześniej, ani również w trakcie przeszłości. Nie było widać gwiazd. Uliczne lampy, światła pozamykanych szyb wystawowych i tych kilku niewygaszonych jeszcze w mieszkaniach. Wyjechał zza zakrętu. Oglądając się za siebie skręcił w pustą od ruchu ulicę. Światła samochodu przeskoczyły na chwilę po kilku nieznajomych siedzących pod ścianą postaciach. Po chodniku przetaczały się popychane wiatrem gazety, ulotki z zamkniętego domu h...
10/12/2007, Odsłon: 1039, Komentarzy: 0
maria liban
idę ulicą spotykam jego

Idę ulica spotykam jego, rzucającego kamieniami, zabij go zabij, powiedział mi, wręczył kamienie, zabij to rasista, ignorant, nacjonalista, męski szowinista, obywatel Żmija.Postanowiłam go zabić rzuciłam w niego kamieniem, rzuciłam następnym, przyjechała policja aresztowała mnie, wyrywając się rzucałam kolejne kamienie on podskakiwał i krzyczał.Weszliśmy w bramę kamienicy, w oficynie była ławeczka, siedziała na niej Tola, koleżanka z terapii dla ...
07/12/2007, Odsłon: 1186, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
ZA DNIA

- i co? Zapytał. Przerzedzając dłonią brodę. Ona, bardzo młoda, rozejrzała się przez chwilę gotowa już stąd odejść. Zmierza wąską ulicą, gdzie stoi i pozwala przejść tym nikłym przejściem, skacze pomiędzy kałużami skapanych z góry łez. Dźwięk zatrzaskiwanych drzwi i drewnianej futryny, cisza i słyszy ptaki skaczące w jakimś oknie, za szybą, ktoś pojawił się na chwilę. Na ścianach porozklejane kartki papieru, plakaty ze słowami. Dotyka rogu mocno ...
06/12/2007, Odsłon: 1015, Komentarzy: 0
Konstancja Wolny
Tunneling

Urzadzam tunel. Najpierw przynioslam tam gwiazdy, caly splatany sznur. Zawiesilam je na scianie, zeby lepiej widziec, bo w tunelu numer 4 nie ma okien. Potrzeba tu zdecydowanie wiecej swiatla! Zapalilam tez swieczke i umiescilam ja w wiszacym na drucikach lampionie zrobionym z czerwonego szkla. Pilnuje, zeby ta swieczka nigdy nie zgasla. Teraz mozna tam wstawic obity purpurowym pluszem fotel i lampe na dlugiej czaplej nodze. Abazur wyplotlam z li...
06/12/2007, Odsłon: 1062, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Oda do cegły

Takie półrocze zdarza się rzadko, ale się zdarza.... Zmiana szkoły, zmiana pracy....Nie mogłem pisać do cegły - nie miałem czasu, żeby rzucić okiem na to co pisali inni ludzie, jak nie ma czasu na czytanie innych ludzi, to nie ma na nic istotnego czasu; rzeczy nieistotne wypełniają go bez reszty i zarabianie na życie - niektóre moje teksty skomentował Jerzy Reuter, którego lubię, a ja nie miałem czasu przeczytać jego nowych prac. Szkoda...Fink ni...
05/12/2007, Odsłon: 1081, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - Rozdział I

Rozdział I Dzień z pozoru niczym nie różnił się od nocy. Gdyby detektyw miał inny charakter pewnie już dawno uciekłby z tego domu, czasem sam się sobie dziwił, że jeszcze tego nie zrobił. Czuł jednak, że ten dom go jakoś przyciąga - może krył w sobie jakieś mroczne tajemnice z przeszłości, może tradycje rodzinne a może korzenie. Nawet jego siostra czasami nazywała go ekscentrykiem, chociaż mieszkała w tym samym domu. Nigdy się nad tym nie zas...
01/12/2007, Odsłon: 1167, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - Prolog

Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa Prolog Jeszcze raz przeczytał list, jego czujne oczy prześlizgnęły się po nim bardzo dokładnie, ale nie znalazł żadnej wzmianki na temat nadawcy. Zamiast tego dane adresata były napisane bardzo wyraźnie, nawet mniej wyczulone oko rozpoznałoby w tym piśmie młodą kobietę, ale on widział więcej. Był niemal pewien, że adres napisano silną, energiczną ręką. Dopracowanie każdej liter...
27/11/2007, Odsłon: 1203, Komentarzy: 1
Paulina Kamińska
epiporn.

1. R. czuł jego dotyk w każdym nerwie swego ciała.Mimo, iż miał dopiero naście lat, przeżywał wszystko intensywniej, niż niejeden dorosły.Wiedział, że za chwilę dotyk ustanie, a wraz z nim ogromne pragnienie, którego sam nie mógł pojąć.Starał się odgonić od siebie wszelkie myśli.Okazał się zbyt słaby. Zemdlał. Jego ciałem zajęły się dreszcze. N. przyglądał się euforii chłopca bez większych emocji. Dla niego był on anonimowym kochankiem. Miał t...
29/10/2007, Odsłon: 1301, Komentarzy: 0
Czerwony Tulipan
Człowiek, który chciał być wolny

Józef P. otwiera oczy. Otwiera, czy też ma je otwarte już od paru minut, nie wie. Chwilę gryzie się z tym faktem, nie mogąc jednoznacznie stwierdzić, po której stronie – prawej czy lewej – leży prawda. Dochodzi do wniosku, że prawda w ogóle nie leży i krótkim, lakonicznym „ech” kwituje całą sprawę. Przetacza się na drugi bok, plecami do stojącego na stoliku zegarka, zostawiając z pogardą tę kwestię wraz z wygniecioną prz...
07/10/2007, Odsłon: 1283, Komentarzy: 1
Konrad Paweł
BEZROBOL

BEZROBOL. PORANEK. rozdział I Poranek obudził go rykiem koszmarnych Tirów. Mieszkał przy obwodnicy. Otwarcie okna było jednoznaczne z zatruciem dróg oddechowych. Ale jakie to miało znaczenie .Bezrobol to Nikt. I to wiedział .Promień słońca rozpierdalał mu mózg. Powód bólu głowy ,jak zawsze u Bezrobola nie miał znaczenia - po prostu był Niemiał kaca. Nie pił od dawna. Bół głowy stał się nieodzowną częścią jego bytu Bytu tak nieskomplikowan...
05/10/2007, Odsłon: 1355, Komentarzy: 0
Jerzy Reuter
Fermentacja

Staję osłabiony upałem i mruczę pod nosem zaklęcie: „Sezamie, otwórz się”. Jestem jak Ali Baba. Szklane tafle rozsuwają się bezszelestnie i uderzają ze środka klimatyzowanym, chłodnym powietrzem. Zezowaty menel patrzy z nadzieją prosto w moje oczy, ale poznaje chyba swojego, bo opuszcza smętnie wzrok i odsuwa się, robiąc mi miejsce w wejściu. Sezam wieje chłodem i parz...
27/09/2007, Odsłon: 1497, Komentarzy: 8
Joanna Pietrzyk
Projekt dobrej wiary

-Chciałabym zrobić coś dla ludzi-pewną dłonią odsłoniła kurtynę ciemnych włosów-mam pomysły, nie żądam nic więcej aniżeli zaangażowania. -Pani Mario nie wątpię w to, że Pani umysł kipi pomysłami. -Dziękuję, jest mi miło-jej oczy zalały się blaskiem. -Niech mi Pani powie w takim razie, co chciałaby Pani zrobić, czego dokonać –wlepiał w nią badawczy wzrok, co raz to napełniając usta siwym dymem. -Myślałam o pozyskaniu fund...
15/09/2007, Odsłon: 1218, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Opowiadanie o rzece Warcie w Koninie

Opowiadanie o rzece Warcie w Koninie Od jakiegoś czasu jeżdżę codziennie po dziewiątej rano do pracy rowerem. Moja droga biegnie przez pieszą kładkę nad rzeką Wartą od strony dawnego przedmieścia słupeckiego, które teraz jest zbieraniną zrujnowanych na wpół slumsów z kancelarią adwokacką i budynkiem sądu okręgowego w centralnych punktach. Budynek sądu pokryty jest liszajem łuszczących się warstw farby na elewacji, dających archeologiczny wgl...
13/09/2007, Odsłon: 1620, Komentarzy: 1
Marta Mozolewska
love story na makarskiej riwierze

Love Story na Makarskiej Riwierze Znów czuje, że oddycha pełną piersią, swobodnie, spokojnie, głęboko. Kolejny żmudny rok pracy minął jak taśma video na podglądzie. Teraz ponownie wcisnęła „Play” i oto jest tu. JEST. Mimo tego, iż wie że będzie tu, i w ogóle BĘDZIE, tylko tak długo jak trwa ich urlop, to jednak cieszy się z tej odrobiny czasu i odrobiny...człowieczeństwa. Ponownie odczuwa, słyszy, docierają do niej zapachy, zac...
13/09/2007, Odsłon: 2306, Komentarzy: 29
Tomasz Krzykała
Kompletnie porąbane opowiadanie

Kompletnie porąbane opowiadanie Jest szósta rano. W szpitalu rozdają termometry a niedługo będzie już upragnione śniadanie. Niektórzy już się przeciągają w łóżkach. Ja stoję oparty o parapet i myślę - „Bo czy nadmierne rozwijanie typowo egzystencjalnych dogmatów nie mające na celu ich zaprzeczania, a jedynie rozwijanie, co zgodne jest z naturą tychże dogmatów nie jest czasem tendencyjną i naganną praktyką, co oznacza dylemat, cz...
08/09/2007, Odsłon: 1192, Komentarzy: 2
Andriej Kotin
Memento Mona

Są dni, kiedy każda myśl, nie związana z Tobą, wydaje mi się pusta i bluźniercza, każdy dźwięk, nie obdarzony echem Twojego dziecięcego głosu, pozostawia mnie głuchym, każde słowo, w którym nie ma Ciebie – czyli każde właściwie słowo – jest zbędne i fałszywe. Pamiętam wszystko, pamiętam więcej, niż możesz… niż mogłaś sobie wyobrazić. Pamiętam lekki gwizd cichego wiosennego wiatru, dyskretny szept strumienia, przejrzysty ś...
07/09/2007, Odsłon: 1322, Komentarzy: 3
Tomasz Zaręba
ciąg dalszy...

Wrzawa nabierała rozpędu i rozmachu. Każda bijatyka ma w sobie coś z dialektyki, ta posiadała także pewnego rodzaju, uparty i natarczywy eksperyment stanowiący jej cel. Ciekawość sprawdzenia jak wyglądać będzie człowiek jeśli zmieni się jego pozycję działając siłą skoncentrowaną w określonym punkcie, lub sprawdzenie czy ten stół nie powinien leżeć inaczej i w innym miejscu, okazały się silniejsza nawet niż estetyczne przywiązanie piwa do kosmatej...
04/09/2007, Odsłon: 1146, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
Fabryka

Na końcu fabryki, ustawione w czworobok maszyny otacza grupka ludzi. W ostrym świetle żarówek pot na tych twarzach nigdy nie wysycha. Jeden z mężczyzn ma otwartą ranę, oparzelina odsłania pierwsze warstwy mięsa, elektryzuje. Gdyby były tu muchy, obsiadłyby szklącą się ranę. Lider wydziału, chudy, cały z papieru ma na głowie wypalone łaty. Jasne plamy układają się w dziwną mozaikę. Metalowe wiury błyszczą we włosach, skupiają na sobie uwagę...
31/08/2007, Odsłon: 1111, Komentarzy: 0
Marek Majchrzak
Kamienica

Tu nie ma ciszy, zapachu naftaliny na piętrze, dusznych, molowych kul o wyglądzie kozich gówien. Ty kurrrwo - wyrywa powietrze z odrętwienia, ciągnie z podwórza w górę krzyk czerwony jak zorza. Ty szmato - rozpacz tę niesie każe piętro, każdy mur, każda szyba. Pod dwójką jest meta, melina ludzkich gnatów. Kran wysadziło już dawno, rozmokłe deski rozłarzą się i gniją. Na samym dnie, na bruku wybitym przez kamienie ciągnie się pas komórek o...
31/08/2007, Odsłon: 1137, Komentarzy: 1
Jan Mizeria
Zagadka Śmierci Kapitana Fy.

Piątkowy ranek Mandziara Ły. jak zwykle rozpoczęła od rozklejania błyszczących powiek, wypastowanych poprzedniego wieczora terpentyną oraz Wyciągiem z konta Grzegorza Wu. Rzęs Mandziara nie posiadała, gdyż będąc małym chłopcem powycierała je zbyt gwałtownie trąc o szkła okularów korygujących zezowate szczęście. W piątkowy ranek powstawszy z łóżka, Mandziara z przykrością stwierdziła, iż jej mąż Kapitan Fy. umarł. Mandziara wzdrygnęłaby się n...
26/08/2007, Odsłon: 1126, Komentarzy: 0
Tomasz Zaręba
Miseralibi cd...

„Mówią płonie stodoła płonie aż strach,Trzeszczy wszystko dokoła ściany i dachGorąco, że hej!” Jej treść oddawała idealnie to, co się właśnie stawało. Małgosia gryzła w opętaniu wszystko co się ruszało do momentu kiedy ruszać się przestawało. Babcia wymachiwała kijem według tych samych kryteriów opłacalności porcjowania wysiłku co poprzedniczka. Adam wraz z Ewą próbowali mitygować, ale wiadomo z rozszalałym tłumem jest to prawie niem...
24/08/2007, Odsłon: 1058, Komentarzy: 0
Justyna Kowalczyk
Mała, zapomniana stacyjka

Są takie miejsca, które lubi się jeszcze zanim się je zobaczy. Sympatia dla nich zdaje się być wpisana w ich istnienie i rodzi się bynajmniej nie w momencie bezpośredniego z nimi kontaktu, lecz trwa nieustannie, nie podlegając wpływowi zaistniałej czy też nie z nimi styczności. Z tego powodu miejsca owe urastają do rangi symbolu czegoś, co lubi się a priori, domyślnie i bezsprzecznie. Jeśli zaś nawet nie stają się symbolem, to niewątpliw...
21/08/2007, Odsłon: 1318, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
The Tempest

The Tempest I had to wake up early today because of the door-bell ringing furiously. I couldn’t find my goodwill towards the person ringing but the only thing I could do was to open. It was about 5 am. A queer person stood on my doormat dressed in grey tights , strangely looking pants as if pumped up ; short, embroidered old fashioned jacked and something round the neck, as if renaissance ruff – yes! – that was the ruff it...
10/08/2007, Odsłon: 8061, Komentarzy: 0
Tomasz Zaręba
pijacka protekscjonalnośc istnienia

-Pijacka Protekcjonalność Istnienia - - Hagiografia Edzia - Idzie pijak. Jakież to piękne. Rozpoznaje w nim mojego znajomego z czasów, gdy chodziłem jeszcze do podstawówki. Powiecie: zwyczajna rzecz, że sobie idzie krokiem nierównym i ślamazarnym. Otóż nie. On jest jak ta baletnica, co pomyliła kroki podczas arcyważnej premiery. Jego pomruki wyrażają więcej niż egzaltowane pseudo-śpiewne deklamacje ludzi z ulicy. To jest jego mo...
18/07/2007, Odsłon: 1346, Komentarzy: 0
Jerzy Reuter
Wesele "Papugi" i ból Rotha

Wesele „Papugi” i ból Rotha - Proszę usiąść, mesje Górecki – stary Roth podsunął mi krzesło – mam dla pana tylko dobre słowo. Dzisiaj za dobre słowo nikt nie płaci, ale wagę swoją ma, jak mówię, mesje Górecki.. - Bardzo dziękuję – usiadłem za weselnym stołem, rozglądając się po sali – to wielki zaszczyt, panie Roth, nawet pan nie wie, jak wielki. - Wy goje,...
11/07/2007, Odsłon: 1530, Komentarzy: 4
Jerzy Reuter
Biel ciemności

- 1 - Wywiad środowiskowy. Przeprowadzony 13 marca 1997 w miejscu zamieszkania wychowanka, Jerzego Wrangla, w Piaskach, woj. Lubelskie. Wywiad przeprowadził dzielnicowy i pedagog miejscowej Poradni Wych. Zaw. Niniejszy wywiad sporządzono na wniosek Sądu dla Nieletnich w Krakowie. Dnia 13 marca 1997. Stwierdzono...
11/07/2007, Odsłon: 1305, Komentarzy: 1
Jerzy Reuter
Łemko Bury

Pułkownik, Lowka Bogdanowycz, trzymał mowę. Pozostali, mocząc usta w gorącym piwie, gapili się na starego wiarusa i dmuchali w manierki. Mróz mieszał się z parą i usypiał, siwym szronem na wąsach. - To będzie, jak ja mówił! Wilki wyjdą z tamtej strony – wskazał lufami dubeltówki na las – Pilnujta się striłcy! Jak dobiegną do połowy polany, macie zabijać i uważajcie, ...
11/07/2007, Odsłon: 1448, Komentarzy: 3
Tomasz Zaręba
Miseralibi

„(...) "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze. I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny! Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu! Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!Takiż to świat! Nie...
09/07/2007, Odsłon: 1637, Komentarzy: 1
Marta Kucharska
proza - fragmnety - 01

Więc bohaterowie odchodzą do demobilu, razem z ochrypłymi od nieustającego krzyku, kilkumetrowymi głośnikami, nadwerężonymi, plastikowymi strunami, pomazanym czerwoną szminką gitarowym pudłem z pękniętym gryfem, fałszywie brzmiącym tamburynem i kilogramami porwanych, ciemnobrązowych taśm. Więc zostają tylko czarne, winylowe płyty, do których lepią się muchy i milimetrowe pyłki kurzu, z których srebrna igła gramofonu, niby skalpel, wypreparowuje s...
08/07/2007, Odsłon: 1415, Komentarzy: 1
Sarna
Posąg

PosągNa kamiennej twarzy Skamieniała łza zastygła Pomnik jak skała twardy Nic do niego nie przenika. Stoi niemy, niewzruszony Nie wiadomo nic nikomu Czy dusza tam zamknięta Coś z życia swego pamięta. Kamienna twarz pomnika Widza na wskroś przenika Z oczu zimnych, martwych Nic nie można odczytać. Niby patrzy nie widząc Jakby się lekko uśmiecha Ale ta twarz z kamienia Bólem do głębi przenika. I stoi tak posąg kamienny Tak ludzie go często zwą W nic...
05/07/2007, Odsłon: 1127, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Opowiadanie o osiąganiu celu

Opowiadanie o osiąganiu celu Wysiadłem z ciężarówki zgrabnie omijając buta, który celnym kopem usiłował trafić mnie w tyłek. W akcie desperacji zdążyłem sięgnąć swój plecak i cos tam jeszcze i samochód odjechał warcząc zarzynanym silnikiem w fonetycznie wyeksponowanym pośpiechu. I dobrze! To co sięgnąłem w pośpiechu oprócz mojego plecak to była aktówka ze wszystkimi dokumentami tej ciężarówki z której mnie wyrzucono – i to dlaczego! ...
04/07/2007, Odsłon: 1150, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
O hodowli i pielegnacji roslin doniczkowych i innych

O hodowli i pielęgnacji roślin doniczkowych i innych Kaktus To nie jest łatwe, niewątpliwie, taka hodowla i właściwa pielęgnacja kaktusa. Rośliny bywają bardzo trudne i wymagające, co niewątpliwie oznacza, że jak mało kto potrafią przysporzyć problemów. Jeden mój znajomy miał w domu dość dużego kaktusa i nie wiedział jak się z nim obchodzić. W końcu ktoś tam gdzieś, w jakiejś kwiaciarni doradził mu, żeby stworzył mu, albo przynajmniej próbo...
04/07/2007, Odsłon: 1444, Komentarzy: 0
Mateusz Kulesza
Czego pragnie Morderca M. ?

Występują: Anna Czyrska Mateusz Kulesza Maciek Taranek Ola Wronka Morderca Morderca Historia I Anny Cz. Zadzwonił do mnie około dziesiątej rano. Właśnie się obudziłam i zaczynałam sobie robić śniadanie. Kiedy usłyszałam dzwonek informujący wyraźnie że ktoś do mnie dzwoni pomyślałam że to może Bartek. Ale to nie był Bartek to był do tej pory nie mogę się podnieść po tym co mi powiedział. Do tej pory boje się spojrzeć za sieb...
02/07/2007, Odsłon: 1266, Komentarzy: 1
Marta Chyła
Panna cotta

MARTA CHYŁA PANNA COTTA Trzeba mieć kasy, dużo kasy, powiedziała. Jestem nastawiona na sukces, będę mieć pieniądze, ja nie mogę bez pieniędzy. Wepchnęła do ust ostatni kęs gofra z bitą śmietaną i łyżkę panna cotty. Bez pieniędzy mnie trzęsie, powiedziała z pełnymi ustami. Poprawiła okulary przeciwsłoneczne w dużych, białych, plastikowych oprawkach. Audrey Hepburn z Warszawy. Poczekałam, aż wreszcie zamilknie albo przełknie. Lepiej, jak ...
30/06/2007, Odsłon: 1142, Komentarzy: 0
Marta Chyła
Sensacyjna opowieść bez głębszych sensów

MARTA CHYŁA STUK, STUK, STUK. SENSACYJNA OPOWIEŚĆ BEZ GŁĘBSZYCH SESNÓW Głośny stukot łyżew uderzających o posadzkę rozlegał się echem w podziemnym, dusznym korytarzu, w którym jarzeniówki mrugały nieprzyjemnie. Najwidoczniej bardzo się jej spieszyło. Ale nie na tyle, by obojętnie przebiec obok automatu ze słodyczami. Przy maszynie ze słodkościami stało trzech rozrośniętych w szyjach ochroniarzy, Grzechu, Rychu i Jeremiaszek. Grzechu drapał...
30/06/2007, Odsłon: 1163, Komentarzy: 0
Marta Chyła
Politikal Fikszyn

MARTA CHYŁA POLITIKAL FIKSZYN Poznałam go od razu. Kiedy się żegnaliśmy, był całkiem łysy, ale gdy po pięciu latach zobaczyłam go siedzącego na skórzanej kanapie w salonie państwa Establo*1, byłam pewna, że wyłysiał jeszcze bardziej. Wchodząc do sali wiedziałam, jak szczerzył końskie zęby, opowiadając kilku innym gościom zabawną, jego zdaniem, branżową historyjkę. Zanim jeszcze dokładnie się rozejrzałam za wolnym miejscem do siedzenia i prz...
30/06/2007, Odsłon: 1236, Komentarzy: 0
Julita Kielińska
W zdrowym ciele zdrowy duch

Janów było małym miasteczkiem położonym w Polsce. Miało wielu mieszkańców, a niedawno wprowadzili się tam państwo Karlingowie. Było to młode małżeństwo spodziewające się dziecka. Pani Arletta, miła i niezwykle wyrozumiała kobieta uchodziła za piękność. Miała duże, niebieskie i wiecznie rozmarzone oczy. Jej kasztanowe, kręcone włosy opadały na ramiona. Zawsze była bardzo sprawna fizycznie, a do uprawiania różnych sportów namawiała innych. Uwielbi...
26/06/2007, Odsłon: 1266, Komentarzy: 0
Marcin Moń
Oszustwo i głowa Jezusa

Oszukiwałem sam siebie, pomyślał ze smutkiem, kiedy zatrzymywał samochód na parkingu małego moteliku pod miastem. Słońce zdążyło już spomarańczowieć, niebo było prawie bezchmurne, długie cienie ciągnęły się po surowym betonie i niewyraźnej wczesnowiosennej trawie. Inne auta, nieznane, obojętne, przemykały kolorowymi smugami i mijały rosnącą tuż przy zjeździe na parking leszczynę obwieszoną żółtobrązowymi bliżej nieokreślonymi tworami. Wiał rześ...
17/06/2007, Odsłon: 1432, Komentarzy: 1
valdens77
180

Odkochałem się w jednej chwili, błyskawicznie. Jak dziś pamiętam ten szary wiosenny dzień. Wszystko zaczęło się pół roku wcześniej, późną jesienią. Tak jak każdego dnia snuliśmy się z kumplem z ulicy na ulicę, od sklepu do sklepu, od baru do baru.Knajpy zapchane do granic możliwości rozpierał dym papierosów i gromki śmiech panienek ze szkół średnich. Szkoła jest nudna, wiadomo. - Zostajemy tu? - zapytał Rex z miną jakby przegryzł c...
13/06/2007, Odsłon: 1118, Komentarzy: 0
Andrzej Marek Kamiński
Półgodziny bez światła

W piątek 17 listopada 2006 roku około godziny 15.00 zgasło światło w większej części Warszawy. Awaria prądu nastąpiła również w restauracji, w której pracuję. Wtedy obsługiwałem grill. Przez około półgodziny nie było prądu. Wszelkie prace zostały wstrzymane. Wnętrze restauracji oświetlał uroczy blask zachodzącego słońca. Tego dnia Małgosia przyszła ostatni raz do pracy. Podczas tego zamieszania robiła zdjęcia współpracownikom. W ...
11/06/2007, Odsłon: 1352, Komentarzy: 0
zaczarowana86
fotografia wspomnień

Spoglądam na starąfotografie i próbuje nanowo odnależć w niej Ciebie,twarz niby taka sama,ale cośsię zmieniło...Czas nam pokazał,żenie możemy być razemmoże dlatego,że więcej nasdzieli niż łączy,nasze światysą różne...Myślałam,że możemy je połączyć ale dla Ciebieto było nie realne...Urodziłam się za póżno abymóc być z tobą...Smutne są takierozstania...Ale potraktuje tojako lekcje na przyszłość..Nauczyłeś mnie kochać...Nauczyłeś mnie przegrywać...D...
02/06/2007, Odsłon: 1153, Komentarzy: 0
Marcin Radwański
Skok w przepaść

SKOK W PRZEPAŚĆ Wrzesień Było piękne, wrześniowe popołudnie. Po niebie płynęło ospale kilka rzadkich i małych chmur, oddając miejsce mocnym promieniom słońca. Przyszedł do parku jak zwykle dość wcześnie i usiadł na jednej z wolnych ławek. W oczekiwaniu, obserwował przez brązowe szkła swoich przeciwsłonecznych okularów przechadzające się nieopodal parki emerytów, młode mamy i ich znudzone pociechy. Wszyscy wydawali się wyjątkowo r...
02/06/2007, Odsłon: 1554, Komentarzy: 3
goldblack
Autobus

Autobus... Ludzie wsiadają i wysiadają, kasują bilety, albo i nie. Miejsce bezpieczeństwa, odpoczynku, chwilowej zadumy, albo nerwówki lub pośpiechu. Ja tylko siedzę i obserwuję.Jazda ostatnim autobusem,, późnym wieczorem weszła mi w krew. Już zupełnie nie przeszkadza fakt, że nienawidzę tego środka lokomocji. Wieczorem to nie ma żadnego znaczenia. Była taka chwila, gdy całkiem nieświadomie zamknęłam powieki goryczy, złości i niezadowolenia a otw...
31/05/2007, Odsłon: 1136, Komentarzy: 0
Borsuk
Zamach

Śpiewałem w chórze. To był dobry chór i z czasem zasłynął swoim głosem. Dlatego często gdy kalendarz wskazywał ważną chwilę publicznie czczoną zapraszano nas na uroczystość. Przywykłem do tego i nie robiło to na mnie większego wrażenia, byłem zawodowcem. Wskakiwałem w białą koszulę, garnitur i ambitnie robiłem swoje na scenie w znakomitej scenerii wśród śmietankowego towarzystwa, którego też byłem częścią, jako uznany artysta i nic więcej. Kie...
28/05/2007, Odsłon: 1581, Komentarzy: 2
Tomasz Krzykała
The third proof life is beautiful

The third proof that life is beautiful 23.04.2007 This morning, as usual, I rode to work my bike. There was very bright, gay, sunny weather with cold, wind – taken as the whole there was coolly, but the air was extraordinarily clear. Soon I reached the footbridge on the Warta river and then I stopped for a moment to look at and to enjoy with the view of the sheet of the water. There was something beautiful in the landscape I had in fro...
17/05/2007, Odsłon: 1007, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Office story

The day started with grey, deathlike, rainy sky, cool temperature and the smell of fresh white lilacs. It started also with the cup of strong, aromatic green tea, and melancholy staring into the distance, towards far, hidden mountains in the south, which I would desired to see in the summer and which I have been yearning for even now. The atmosphere of joyous quietness saturated with clear expectations of something good in the future spille...
17/05/2007, Odsłon: 1186, Komentarzy: 0
Tomasz Krzykała
Dzień z zycia pisarza

Jechałem sobie spokojnie w tramwaju, jak tylko spokojnie można sobie jechać w tramwaju, a nie powinienem być taki spokojny i mój spokój był głupi, czego dowiodły późniejsze wypadki, ale nie uprzedzajmy faktów. Tramwaj minął już śródmieście i pędząc ulicą pełną coraz niższych domów odjeżdżał coraz dalej od centrum, a ja patrzyłem sobie przez szybę podziwiając zabudowę wśród której zaczynały się już pojawiać ogródki o wybitnie podmiejskim cha...
17/05/2007, Odsłon: 1022, Komentarzy: 0
agalilla
****

Siedzę już cztery godziny nad kartką papieru i pròbuję skończyć moją pracę semestralną , choć zacząć byłoby chyba trafniej , zważywszy na to , że mam dopiero dwa zdania , dumnie wystające od prawie pustej kartki . Jak z tych dwòch zdań ma się zrobić dwanaście stron drukiem nie wiem , bo cudotwòrcą nie jestem , ale jak się już zrobi , to pòjdę sie nawalić . Alb...
11/05/2007, Odsłon: 1129, Komentarzy: 0
Panna w Spódnicy Groszkowatej
Schizma

CAŁOŚĆ. Widziałem je jak rozpadała się na zimnej posadzce egzystencji, Jej fragmenty odbiły się od niej, upadły matowe i zupełnie głuche. Podstawowe błahe różnice, sprawiły, że tok ruchu dusz kochanków wyniszcza ich od wewnątrz. Przeżarci przez ten makabryczny zakaz komunikacji. „…Światło, którym sycił siĘ nasz ogieŃ Wypaliło w koŃcu dziurĘ miĘdzy nami…” Widziałem, że kiedyś fragmenty pasowały. Każdy zespolony z każdym....
10/05/2007, Odsłon: 1109, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
Nieobecny i rzeka

1. Przystanął na chwilę, pochylił, rozsznurował jedną po drugiej sznurówce. Podniósł wzrok i po krótkim zastanowieniu się położył, aż w końcu zatopił całą stopę w ciemnym nurcie rzeki. Ruszył w stronę gdzie nurt zdawał się być silniejszy. To, co sobą najbardziej było jeszcze dla niego widoczne w odbiciu, i przez nie przesuwało się wraz z pochylającymi się lekko konarami drzew, wraz z liśćmi poruszanymi światłem, poruszanymi wiatrem chmur w treści...
07/05/2007, Odsłon: 1172, Komentarzy: 0
Robert Karwat
Zwyczajna historia

Jeżeli chcesz ocalić królestwo, daj wewnętrzny ogień. Antoine de Saint-Exupéry Zwyczajna historia Podziemny peron dworca oświetlony był światłem przybrudzonych jarzeniówek. W listopadowy wieczór na ziemię zstępował już nocny chłód. Dworzec zapełniał się. Ludzie wracali z pracy do podmiejskich miejscowości. Drewniane ławki zajęte były częściowo przez podróżnych, zaczęli też przychodzić bezdomni. Na peron weszło dwóch policjantów. Podeszli...
01/05/2007, Odsłon: 1335, Komentarzy: 1
Nigel Ward
Zdrajca (cz.1)

Ten zamaszysty ruch, otwierają się wielkie wrota. Po prawej kamerdyner, po lewej kamerdyner. Każdy trzyma po jednej gałce i napina mięśnie przedramienia pchając drzwi od siebie. Wielki ptak rozpostarł swe skrzydła. Oczy zalewa mi światło, oślepia mnie. Ich chyba również, ale gubię tę myśl na rzecz wyłaniającego się obrazu. Salon. Olbrzymi, piękny salon. Zupełnie taki, jakim go opisywał pisarz w swych książkach. Salon królewski, dworsko wytworny....
29/04/2007, Odsłon: 1045, Komentarzy: 0
Jerzy Reuter
Kacza zupa

KACZA ZUPA Wielkie, czerwone kamienice Kopenhagi są tak rozłożyste jak holenderskie krowy wypoczywające na pastwisku. Przepływające pomiędzy nimi kanały niosą mnóstwo niemiłych zapachów i kolorowe statki wożące ludzi, którzy starają się to podziwiać, chociaż nikt ich nie prosi – płacą za swój podziw. Ale śmieszne! Od wielu lat jestem specjalistą od marketingu i przyb...
26/04/2007, Odsłon: 1567, Komentarzy: 0
Jerzy Reuter
ZDRADA / Konfessio, profanum, epilog.

CONFESSIO Konie zapadają się w poranną mgłę jak w ocean mleka. Brodzimy w gęstej i mokrej chmurze, przyklejeni do wilgotnych siodeł. Dywan mgły otacza nas i wypełnia po ciemną kreskę lasu i okłada białą watą na wysokość końskich karków. Kiwamy się miarowo ponad bielą miękkiej tafli, zatopieni w niej po pas. Konie uniosły ponad powierzchnię chmury swoje ciepłe, wilgotne nosy i niosą nas znaną sobie na pamięć ście...
24/04/2007, Odsłon: 1556, Komentarzy: 2
Jerzy Reuter
ZDRADA /prolog, sacrum.

ZDRADA Prolog Przed wielką jurtą Temudżyna zgromadził się tłum wojowników, wszyscy w pełnym rynsztunku i z gołymi mieczami w dłoniach. Na przedzie, przywiązany do konia, ubroczony krwią i łzami poniżenia, stał Dżamuka. Otwarte rany na jego ciele pokrywały roje czarnych much. Patrzył dumnie z podniesioną do góry głową w stronę wejścia do...
24/04/2007, Odsłon: 1249, Komentarzy: 1
Jerzy Reuter
Ucieczka z pociągu

Ucieczka z pociągu Pan młody, Fryc Gabel, upadł w pewnym momencie pod nogi tańczących i zadrgał padaczką. Piana odpadająca od jego ust, zbryzgała niedzielne lakierki kaprala Wakulca i... było po weselu. Uroczystość odsunęła się od bogato zastawionych stołów, gdy kapral milicji rozpoczął spisywanie raportu. Mała, dopiero, co poślubiona Brysia, runęła z płaczem na podarowany dywan i zan...
23/04/2007, Odsłon: 1547, Komentarzy: 3
Jerzy Reuter
Skarb

Moje życie nie wznosiło mnie na jakiekolwiek wyżyny i nie przynosiło dumy rodzicom. Było pasmem kosmicznych czarnych dziur, w które wpadałem na własne życzenie. Moje życie to jedna wielka pomyłka. Jestem zaświatem samego siebie, gdzie tylko wieje zimny wiatr. Taki wiatr hulał przed stworzeniem świata po zimnych i pustych ulicach N.Yorku – taki dowcip. ...
21/04/2007, Odsłon: 1326, Komentarzy: 2
Jerzy Reuter
Opowiadanie 2 z

OPOWIADANIE 2 (z cyklu Okna) Było to w czerwcu w samej połowie okupacji zimnej i bezwzględnej jak oczy szczurów, błąkających się wokół studni. Żyłem szczelnie zamknięty w swoim świecie pomiędzy oknami, jak pośród dwóch światów, łączących się w jednym miejscu historii w okupacji. Okno z pokoju dawało mi podgląd ulicy od świtu do zmroku. Po nastaniu godziny policyjnej historia zamykała się w milczących k...
21/04/2007, Odsłon: 1245, Komentarzy: 1
Jerzy Reuter
Opowiadanie 1 z

OPOWIADANIE 1 ( z cyklu „Okna”) Mój tato zatruł się azotem, a stało się to na kilka lat przed wybuchem wojny. Pracował wtedy w kombinacie chemicznym, gdzie produkowano sztuczne nawozy. Pewnego dnia, na kilka minut przed końcem pracy, wszedł do wielkiej stalowej rury, by coś tam zrobić. Rura była nafaszerowana gazem zabójcą. Tato zdążył złapać dwa oddechy, po czym, już martwy, spadł z drabiny na dno. Az...
21/04/2007, Odsłon: 1319, Komentarzy: 5
Magdalena Falba
nogi szalone

Wczoraj nogi wirowały W rytm muzyki wariowały Rozszalały się straszliwie I kłamały nieuczciwie, Że są niby nie zmęczone, Że powinny mieć koronę, Że ważniejsze są niż ręce Mało tego nawet serce! Nie dorówna im tkliwością Czarem i delikatnością Potem tak się zakręciły, W swym ubóstwie rozkręciły Wnet wyrwały się od reszty, Że świat bez niej będzie lepszy Wzięły z sobą wino czerwone I kieliszki napełnione Będą teraz niezależne Będą...
17/04/2007, Odsłon: 1256, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
SAMOTNA

Mam jedną, jedyną miłość. Jej imię to Samotność. Jest małą, piękną dziewczynką i bardzo ją kocham. Moja miłość jest nieszczęśliwa i jest okropnie samotna, dusi się w sobie, ma tylko mnie. Codziennie rano wstaje i patrzę w lustrze w jej podkrążone oczy, a ona nieśmiało się do mnie uśmiecha. Nie traktuję jej najlepiej, zbyt często zostawiam ją samą. Niekiedy bije ją po twarzy i kopie w brzuch, nie potrafię pojąć źródła jej piękna i jej totalnej bez...
24/03/2007, Odsłon: 1409, Komentarzy: 2
Krzysztof T. Dąbrowski
Było sobie życie

Stasiek otworzył oczy. Ujrzał pożółkły z brudu, sufit rozświetlony mdłym światłem żarówki. Nie czuł bólu. Nie dręczyły deliryczne widziadła. Nawet kac odpuścił; czuł się wyśmienicie, jak nowo narodzony. Jedyną drażniącą rzeczą było szlochanie Baśki, jego żony. - Babo co Ci odwala? Nie dajesz człowiekowi pospać!Lament nie ustawał. Nie no ta kobita mnie do szewskiej pasji doprowadza - pomyślał. Zerknął w jej stronę. Zalana łzami pulchna blondynka w...
25/02/2007, Odsłon: 1400, Komentarzy: 2
PRZEMEK MATELSKI
PANIE PREZYDENCIE

- jaśnie panie prezydencie, ależ pan dziś ślicznie wygląda, doprawdy pana twarz będzie ślicznie błyszczeć w tych reflektorach. Tak myślę przynajmniej. Prezydent rozejrzał się po pokoju, zawiesił spojrzenie gdzieś w górze, zdając się zatrzymując dłużej na jakimś złotym szczególe o którym w istocie tylko on mógł posiadać jaśniejszą wiedzę. Uśmiechając się do niego pani wiceminister wybrała ostatnią białą nitkę z ramienia prezydenckiego czarnego swe...
20/02/2007, Odsłon: 1419, Komentarzy: 5
Krzysztof T. Dąbrowski
Zemsta Franciszka

Powoli się do tego przyzwyczajał. Musiał. Nie miał wyboru. Staruszka założyła mu znienawidzoną obrożę i przypięła smycz. Była już grubo po siedemdziesiątce i miała ze dwadzieścia kilo nadwagi. W drżących, pokrytych wątrobianymi plamami dłoniach trzymała kaganiec. Dlaczego to robiła? Czy nigdy nie zastanawiała się jakie to nieprzyjemne? A gdyby jej ktoś takie coś założył - ciekawe jakby wtedy śpiewała? Odwrócił się. Na czym polega ta gra? Po co te...
15/02/2007, Odsłon: 1248, Komentarzy: 1
Krzysztof T. Dąbrowski
Brrraciszek

Zima. Mróz szczypiący w policzki. Drętwiejąca z zimna broda. Skrzący się w promieniach słońca, trzeszczący pod stopami śnieg. Tego dnia zostaliśmy z ojcem sami. Mama trafiła do szpitala z powodu dużego brzucha, w którym, jak mi tłumaczono, znajdowało się moje rodzeństwo. I faktycznie, po trzech dniach pojechaliśmy zobaczyć braciszka. W pierwszym momencie byłem zdegustowany - to mikre, pomarszczone, notorycznie wrzeszczące brzydactwo, to ma być mó...
14/02/2007, Odsłon: 1293, Komentarzy: 1
Krzysztof T. Dąbrowski
Tam gdzie gasną gwiazdy

Tego się nie spodziewali, już prędzej że ujrzą Boga, ale to po prostu przekraczało ich zdolności pojmowania...nagle wszystkie teorie dotyczące wszechswiatów równoległych znalazły swoje logiczne uzasadnienie, wszystkie tezy mówiące o tym, że ginący kosmos jest zastępowany przez nowy też okazały sie prawdziwe! Kapitan Hans Olo obejrzał się na załogę wszyscy byli poruszeni, nie dowierzali własnym oczom. Nikt nie spodziewał się że ujrzy... --------...
13/02/2007, Odsłon: 1236, Komentarzy: 1
Krzysztof T. Dąbrowski
010010101 podryw

To jest ten dzień - dziś udowodni sobie i innym, że też potrafi podrywać piękne dziewczyny. Wyjdzie ze skorupy i pokona dręczącą go od lat nieśmiałość. Miał dość ślęczenia w samotności przed komputerem. Znudziły go wirtualne flirty w necie. Męczyła świadomość, że czas tak szybko przemija a on jeszcze nie wie jak to jest.Maszerował raźnym krokiem, główną ulicą miasta. W umyśle pulsowała tylko jedna myśl - Uda się! Musi się udać! - jakby chciał zag...
09/02/2007, Odsłon: 1280, Komentarzy: 0
Krzysztof T. Dąbrowski
Żywot parszywy

Odkąd sięgał pamięcią Pech był mu wiernym i niechcianym druhem. Za niefart uważał już sam fakt, że urodził się w tak popieprzonym kraju jak Rosja - gdzie ludzkie życie nie jest warte funta kłaków. O tak! Matuszka Rassija znana była z okrucieństwa. Wredny towarzysz miewał w zwyczaju ujawniać się w najmniej spodziewanych momentach. Gdy już o sobie przypomniał na ogół wywracał świat Sirgieja do góry nogami siejąc totalne spustoszenie. Życie z takim ...
04/02/2007, Odsłon: 1299, Komentarzy: 0
Krzysztof T. Dąbrowski
Aniouuu

Armuel był jednym z wielu pracowników firmy NIEBO & KĄPANY - Spółka Zoo, zwykłym szaraczkiem wśród aniołów. Jedynym jego obowiązkiem było odprowadzanie dusz umarłych do wielkiego tunelu. Przy wlocie przejmowali je tak zwani odprowadzacze. Jak na anioła nie był przystojniakiem - pewnie dlatego omijały go wszystkie awanse - z tegoż to powodu w czasie pracy zazwyczaj przybierał postać pięknego skrzydlatego młodzianina. Tylko taka iluzja gwaranto...
30/01/2007, Odsłon: 1337, Komentarzy: 0
Jacenty
Sylwek

Noc nadeszła cicho, jak zawodowy morderca. Na paluszkach, tup, tup, tup i już była w środku, w pokoju... Wsunęła się przez okno, potem zeskoczyła na podłogę i czołgając się, sunęła powoli do Sylwka, otarła się o jego stopy i ruszyła do góry, aby chwycić go za gardło... Nie chwyciła, wślizgnęła się do ust cichutko jak myszka, przełykiem poszła w dół, aż dotarła do serca i wygodnie się rozsiadła. Sylwek oderwał wzrok od telewizora, popatrzył za okn...
29/01/2007, Odsłon: 1233, Komentarzy: 1
Krzysztof T. Dąbrowski
Non omnis moriar

Po ciele rozpłynęło się przyjemne odprężenie. Nie czuł już strachu. To tak sie umiera - pomyślał - nie jest tak źle. Zabawne, w tak poważnej chwili chciało mu się śmiać. Był zimny, listopadowy dzień. Deszczowy, szary, bury. Jego to już nie dotyczyło - było mu dobrze. Miał wrażenie jakby go opatulono ciepłym, mięciutkim puchem. Leżał w ulicznej kałuży. Z wgniecionego zderzaka skapywała krew...jego krew, która przed chwilą pędziła autostradami tętn...
28/01/2007, Odsłon: 1229, Komentarzy: 0
Adam Weredyk
wlepka

WLEPKA (czyli kolej ludzi i rzeczy). Napisał © Adam Weredyk Pszczyńskie Nieformalne Stowarzyszenie Twórców Niezależnych „ANCLA” Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, drukowanie, i wykorzystywanie poniższego tekstu, bez pisemnej zgody autora – zabronione. ROZJAŚNIENIE SCENA PLENER, SCHODY POCIĄGU – DZIEŃ Pełne życia koła toczą się po szynach STUKAJĄC miarowo. Jak wahadło w zegarze z ...
26/01/2007, Odsłon: 1789, Komentarzy: 0
Łukasz Leśniewicz
Gra w ciemno

I Bernard Chmiel był kiedyś zasłużonym górnikiem. Teraz jednak jego życie zamknęło się między ścianami jego mieszkania, godziny wyznaczał mu telewizor a daty, znał właściwie tylko jedną datę: Dzień odwiedzin listonosza z torbą wypchaną pieniędzmi. Życie starszego człowieka po sześćdziesiątce może wydawać się nudne i uciążliwe. Tak, to prawda, jednak nie zawsze. Wszystko w rzeczywistości zależy od nas, od naszych decyzji i przedsięwzięć. ...
26/01/2007, Odsłon: 1229, Komentarzy: 0
Krzysztof T. Dąbrowski
Jestem z Tobą...

Spojrzał na zdjęcie oprawione w kiczowatą różową ramką w misiaczki - kiedyś świetna pamiątka tamtych radosnych, szalonych chwil; dziś drażniła. Uświadamiało mu to jak długą drogę przebył ich związek. Związek? Czy to w czym teraz tkwili wciąż jeszcze można nazwać związkiem? Przez pierwszy rok było idealnie ale potem... Na zdjęciu fizycznie to ta sama dziewczyna, jeśli chodzi o całą resztę - coraz częściej miał wrażenie, że jest z kimś innym, niż...
26/01/2007, Odsłon: 1186, Komentarzy: 0
Krzysztof T. Dąbrowski
Apokalipsa - czyli Bóg gra z nami w kulki

Roku pańskiego 2012 dnia grudnia dwunastego był piękny zimowy ranek,oczywiście nie dla tych co w piątek zabalowali. No dworze było bezwietrznie. Słońce przyjemnie muskało a przed blokiem nie było ani jednego nawalonego dresa. Brrr na myśl o tych ogolonych na łyso przypadkach, potwierdzacjących prawdziwość teorii Darwina, aż wzdrygnęła się z obrzydzenia. W tak pięknych okolicznościach przyrody niemalże siedemdziesięcioletnia Stefania Kaczyńska p...
25/01/2007, Odsłon: 1101, Komentarzy: 0
Adam Weredyk
Leżąc w hamaku na zielonych pastwiskach

czasami chcesz zamknąć oczy i oprzeć się o murnic się nie zmienia nic nie wieszczy zmian czasami chcesz zamknąć oczy marzysz o życiu wśród ściannic się nie dzieje nic się nie zmienia pozostają wrażeniadotyk odleglych trawnic sie nie dzieje nic sie nie zmienia W swiecie bez powiek nieustannie obserwowanykolyszesz sie to tu to tam...
25/01/2007, Odsłon: 1260, Komentarzy: 0
Krzysztof T. Dąbrowski
Naśmierciny

Pamiętam wielką oślepiającą światłość, uczucie bezgranicznego szczęścia i przepełnienia wszechogarniającą miłością. Zostałem wyrwany z tego stanu. Wessany do ciemnego tunelu. Pochwyciły mnie dwie świetliste istoty. Cudowne światło coraz bardziej się oddalało aż znikło zupełnie...raj utracony. Nie czułem żadnego lęku, wszystko było rozkosznie obojętne. Gdy zlecieliśmy na ziemię istoty puściły mnie. Znalazłem się obok swego ciała. Stałem spokoj...
24/01/2007, Odsłon: 1364, Komentarzy: 1
Piotr Rybczyński
WINA AKADEMOSA (FRAGMENTY)

- Więc tu odbyło się przyjęcie – obudził mnie dobrze znany, ciepły głos. Nie kurwa, w Gabinecie Owalnym. Nawet Malinowy Edzio nie powinien w taki sposób naruszać mojej prywatności. Podniosłem głowę chcąc kategorycznie zaprotestować przeciw tak brutalnej agresji, ale mój gniew ostudziły wystawione z zawiasów drzwi wejściowe, co poniekąd usprawiedliwiało niezapowiedzianego gościa (z grzeczności mógł jednak zastukać w futrynę). - Za 10 mi...
16/01/2007, Odsłon: 1283, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
Mów do mnie

Mów do mnie aNastręczenie kiedy... * - Kiedy myślałem? - Kiedy nie myślałem. - kiedy? Kiedy? Kiedy coś mówiłem? Kiedy coś mówiłem.Kiedy, coś myślałem, myślałem, kiedy nie myślałem, myślałem. - kiedy coś było? - kiedy coś było. Kiedy coś było.Kiedy nie było nic, kiedy nic nie było? Kiedy? Teraz? Teraz. Żadne teraz, takie ku temu, odtąd teraz, nazajutrz teraz. - teraz. Jego twarz porusza się, na moich oczach odwrócił się poruszając zno...
15/01/2007, Odsłon: 1454, Komentarzy: 0
Andriej Kotin
Jej najlepszy Przyjaciel

Wróciwszy do domu, Aneta rzuciła tradycyjne spojrzenie do lustra, w którym więcej było szacunku do tradycji, niż zdrowego rozsądku, a następnie, już zupełnie świadomie popatrzyła nie niego. Leżał na tym samym miejscu i w tej samej troszkę arystokratycznej pozycji, co rano, kiedy, obdarzając go krótkim pożegnalnym buziakiem, poszła na wykład z językoznawstwa. - Stęskniłeś się? - zapytała, nie spodziewając się odpowiedzi. Dobrze wiedzi...
13/01/2007, Odsłon: 1413, Komentarzy: 3
Andriej Kotin
Egzamin

Koło południa na auli zapadła cisza. Cienki niczym makaron dr Markiewicz usiadł przy długim pseudo-okrągłym stole i zaczął dociekliwie wpatrywać się w skupionych nad pracą studentów w swój nie do zniesienia wyjątkowy sposób, który mógł zarówno wystraszyć, jak i rozśmieszyć przypadkowego wzrokowego partnera. Kasia schowała ciut wystający spod koszulki stanik, uśmiechnęła się dyskretnie, próbując zimitować skromną porządną dziewcz...
05/01/2007, Odsłon: 1530, Komentarzy: 5
Andriej Kotin
Liga Polskich Roślin

Liga Polskich Roślin Wszystko i każda rzecz, którą możesz sobie wyobrazić, istnieje. John Lilly...
23/12/2006, Odsłon: 1436, Komentarzy: 0
PRZEMEK MATELSKI
Czy jest w tym mieście burdel?

* Zabije się!! Ale jutro!! Krzyczę. - zakładamy maskę najpierw sobie a potem dziecku. Kamizelka ratunkowa znajduje się pod każdym fotelem pasażerskim. Oznajmia męski głos z głośnika. - W razie potrzeby kamizelkę należy włożyć przez głowę a następnie owinąć dłuższy koniec taśmy wokół pasa i umieścić końcówkę taśmy w uchwycie. Nacisnąć taśmę tak, aby kamizelka przylegała do ciała. W momencie opuszczania samolotu kamizelkę należy wypełnić przez ...
19/12/2006, Odsłon: 1830, Komentarzy: 1
PRZEMEK MATELSKI
gdzie jesteś?

Melisa zanim zasnęła miała niepokojące myśli. Obawiała się, że główka jej martwego dziecka nie zmieści się do plastikowej reklamówki ze supermarketu. Tymczasem martwe dziecko leżało pod łóżkiem zawinięte w dzisiejszą gazetę. Melisa przez ostatnie dziewięć miesięcy rozważała różne możliwości, na tyle na ile jej 14-letnie życie pozwalało jakoś umieścić siebie wraz z noszonym przez nią dzieckiem w ramach nadchodzącej przyszłości. Przeszłość stała te...
06/12/2006, Odsłon: 1351, Komentarzy: 0
Monischa
Miałam sen

Ten sen był zbyt piękny, aby mógł być prawdziwy. Ten sen trwał zbyt krótko, aby mógł przynieść nadzieję. Żyłam w nim tak jak sobie wymarzyłam, w gronie rodzinnym, otoczona przyjaznymi ludźmi, ulubionymi zwierzętami, w dużym domu z ogrodem tonącym w kwiatach, zajmując się pisarstwem (czyli tym, co zawsze chciałam robić, ale zabrakło mi...odwagi? zapału?)- ot dziewczyna z tej wioski, nie znająca troski. Znikły gdzieś złe słowa, puste ...
30/11/2006, Odsłon: 1342, Komentarzy: 1
GRZEGORZ WOźNY
Zanurzenie

Taczki Bajka zaczyna się dla Michała, czyli dla mnie, bo ja się nazywam Michał. Bajki są dla dzieci, a nie dla dużych, bo duzi to nie oglądają bajek tylko filmy. Michał to na przykład robi coś albo jeździ na rowerze i inni też jeżdżą. Na przykład jak jeżdżę, to ja tym hamulcem ręcznym i nogą mogę zahamować na trawie. Ale bajka zaczyna się, bo Michał dzielnie przechodzi na taczkach i odpoczywa. Babcia od taczek jest nieda...
27/11/2006, Odsłon: 1452, Komentarzy: 0
Andrzej Marek Kamiński
Żywe dzieło sztuki

Dziewczyna lub młoda kobieta jest istotą ludzką, a poza tym również dziełem sztuki, które nie jest zbyt trwałe tak jak i piękno kwiatów. Jako jedyne dzieło sztuki potrafi mówić. A to między innymi, bardzo podwyższa jej wartość. Jeszcze większa wartość z umiejętności mówienia wynika, gdy ma ładny głos. Spojrzenie miłej i urodziwej dziewczyny stanowi ukojenie dla ducha estety, a towarzyszący temu przyjemnie brzmiący głos jest tego...
23/11/2006, Odsłon: 2557, Komentarzy: 0
Andrzej Marek Kamiński
Sen z Najouą w tle

Zanim poszedłem spać obejrzałem na www.teledyski.onet.pl teledysk Gabriel, którego wykonawcą była urocza Francuzka Najoua. Trzy razy odtwarzałem ten teledysk. Po położeniu się do łóżka zapadłem w błogi sen, w którym widziałem identyczną akcję, która miała miejsce w teledysku. Nie byłem biernym obserwatorem zachodzących zdarzeń, lecz jednym z bohaterów. Mianowicie odgrywałem rolę anioła Gabriela. W tej postaci miałem telepatyczny ...
23/11/2006, Odsłon: 1578, Komentarzy: 0
SOUL
...Za moje istnienie

moja prawda...rozrzócona gdzieś na rozstaju dróg...patrząc na to wszytsko z persektywy czasu zastanawiam się czym tak naprawdę była moja PRAWDA... odwieczne pragnienie miłości...samotność... nadal wzruszam się słuchając Ameli "I'apres midi"... siędzę przy oknie zamknięta w pokoju przy mnóstwie świeczek i unoszącym się zapachu kadzidełka...patrzę na spadające płatki śniegu...przewijają się obrazy ...w mojej głowie kotłują myśli...i zaczynam...
07/11/2006, Odsłon: 1247, Komentarzy: 0
angelina
Tytuł zżarły mole [bajka]

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma morzami było sobie królestwo. Królestwo było ogromne. W samym jego środku stał zamek otoczony fosą. Bram zamczyska strzegło stu żołnierzy. Nad wszystkim panował król. A nim rządziła królowa. Król był posłuszny swojej żonie, słuchał jej we wszystkim; tak wiec władzę tak naprawdę sprawowała królowa. Była to, chciałoby się powiedzieć powabna, ale bądźmy autentyczni, miękka pani o rysach iście kr...
03/11/2006, Odsłon: 1476, Komentarzy: 0
Anka Frątczak
Wielki teatr zupełnie małego życia

(Markowi Piotrowskiemu i wszystkim aktorom mojego teatru) Bóg jej – nie nadała mu konkretnego kształtu, żadnej konkretnej barwy. Jest więc przezroczysty? Nie, na pewno nie… przecież widzi go całkiem wyraźnie. Nie tylko gdy zamyka oczy i z całych sił pragnie przywołać jego mętne wspomnienie. Wlepia w niego rozmarzony wzrok gdy jadzie autobusem, buszuje wśród półek z jesienną odzieżą, przymierza szydełkowe czapki, wełniane szaliki, ...
27/10/2006, Odsłon: 1341, Komentarzy: 1
Aggua
Dzieje Się

Nie rozumiem co w tym złego. Przecież każdemu może się zdarzyć. Nieraz zresztą widziałam jak mamie wylała się dopiero co zaparzona kawa. Już nie wspomnę o tacie, który za każdym razem zalewając herbatę wrzątkiem, nalewa tyle wody, ze niosąc szklankę z kuchni do pokoju rozlewa zaparzoną miksturę po podłodze. Albo kelnerki w pubach – zwłaszcza te nowo przyjęte do pracy – niosą trzy filiżanki kawy na jednej tacy, a po powrocie na zaplecz...
11/10/2006, Odsłon: 1326, Komentarzy: 0
Patrycja
(***)

,,Pierwszy blask miłościW Jego oczach,Dar miłości wJego trwaniu http://download.chip.pl/index.htmlOstateczności prawdy..” Z westchnieniem ulgi rozejrzała się po łazience. Zostało jej dokładnie 15 minut do umówionego spotkania. Mogła już powoli wychodzić z domu, jeszcze tylko muśnięcie ust błyszczykiem –lubiła ładnie wyglądać.Wychodząc usłyszała, że ktoś zbiega z piętra wyżej. Przyspieszone kroki były coraz bliżej, po schodach...
10/10/2006, Odsłon: 1283, Komentarzy: 0
basia f.
'Ballady dziadowskie'

O gaździe, co był ostatnim z pradawnego rodu Szedł z daleka Dziad z kulawą nogą. Na stopach miał sfatygowane buciska z cholewami, które za czasów niepamiętnej świetności – kiedy należały do jakiegoś bogatego chłopa, albo oficera, honorowo (a może i nie?) poległego w boju za nie swoją sprawę – musiały być czarne, wypucowane do połysku i prezentowały się dumnie, nie przypuszczając, że przyjdzie im dokonać żywota na dziadowskich no...
07/10/2006, Odsłon: 1846, Komentarzy: 0
Piotr Rybczyński
Turbulencja

- Od świtu do nocy to samo. Wstawiać dechy na przyczepę, gnać po tych oesach przez pół tego okurwiałego kraju, wystawiać dechy i wracać po nowe. Wiem jakie pekaesy będą mijać o której. Nawet jak opóźnione będą wiem. Zabieram tylko kiedy boję się że zasnę, raz leżałem w rowie. Dokąd ty właściwie jedziesz? - Do Rybnika – utkwiła mi miejscowość ze spotu TV o strajkujących górnikach. Skąd mam kurwa wiedzieć skąd przybywam i dokąd zmierzam? B...
12/09/2006, Odsłon: 1555, Komentarzy: 0
Adam Przegaliński
Jak wymierają dinozaury

W nocy Jacek nie może spać. Przed oczami ma jeden z tych dziwnych obrazów Marka, które czasem malował po tym jak zarzucił karierę gitarzysty i wokalisty w ich zespole rockowym. Na pierwszym planie obrazu dwie wielkie kamienne głowy patrzą na siebie, podobne do tych na Wyspie Wielkanocnej. Milczą, wielkie i tajemnicze. A w tle na ścieżce prowadzącej na szczyt góry siedzi chłopiec z podkulonymi nogami i zakrywa twarz. Jacek nigdy nie mia...
23/08/2006, Odsłon: 1552, Komentarzy: 0
Adam Przegaliński
Spotkanie z Mistrzem

Adam Przegaliński Spotkanie z Mistrzem Wszyscy w naszym miasteczku z niecierpliwością czekali na wizytę Mistrza. Kiedy powiedziano w telewizji, że ten znany pisarz, poeta i performer, laureat Nagrody Grobla i Guggenschnapsa, ma się u nas pojawić, w związku ze swoimi wspomnieniami z dzieciństwa, dużo o tym dyskutowano i oczekiwania stopniowo rosły. Jako jeden z animatorów w miejscowym domu kultury, siłą rzeczy został...
23/08/2006, Odsłon: 1610, Komentarzy: 0
Piotr Kaczorowski
*** [Moskwa,Góry,Huta]

Poznali się w kawiarni. Tam gdzie przychodzą studenci kulturoznawstwa. Wiecie jak to jest -artystyczny świat. Włoska kawa.. Czeskie piwo. Niby nic Fotele, kanapy. Barokowe sklepienie. Siedziała na fotelu zwinięta w kłębek. Czytała książkę. „Co czytasz?” – spytał. Starał się być mnie bezpośredni niż zawsze. Nie patrzył jej w oczy. „Wierzyńskiego” – odpowiedziała. „Nie znam” – ud...
29/07/2006, Odsłon: 1584, Komentarzy: 0
Vlah
Do Bydgoszczy

Kochana Bydgoszczy. Nie czuje się dobrze. Czuje się wręcz źle. Urodziłem się w tobie urodziłem się tutaj. Mógłbym być z tego powodu bardzo szczęśliwy, ale nie jestem. Wierze, że nie jesteś bezdusznym tworem. Ludzie by widzieli w tobie tylko stertę kamieni. Niektórzy chcą uciekać. Ja zostaje. Bo wierze. A co poza wiarą może trzymać człowieka w uścisku życia, który z czasem staje się tak silny że aż nie do wytrzymania. Urodziłem się w tobie. Moja p...
09/07/2006, Odsłon: 1680, Komentarzy: 0
Vlah
Barbarzyńcy

Zapadała noc na płaskowyżu. W blasku zachodzącego słońca było widać cienie szerokich namiotów i powiewające na wietrze proporce. Niebawem nastąpi zmierzch i z łąk zaczną powracać pasterze z bydłem by uciec przed ciemnościami nocy. Już zaczynały płonąć ogniska przy każdym namiocie. Aż do przyszłego poranka będą palić się i oświetlać migotliwym blaskiem całe obozowisko. To już koniec sezonu wypasu bydła na płaskowyżu. Teraz trzeba będzie zwinąć obo...
09/07/2006, Odsłon: 1086, Komentarzy: 0
Bartosz "DATASKY" Kulesza
POZWÓLCIE NAM POCZUĆ SWĄD SPALONYCH CIAŁ . . .

Dzień upłynął ni to szybko, ni to z wolna. Po prostu. Kolejne dni równie po prostu. Na ekranie telewizora śledziłem niepokoje końca wieku, które to ciągnęły się niepokornie już dwa lata od upłynięcia drugiego millenium... kalendarzowego. Z wiekiem robię się odrobinkę za mocno nieufny, ku oczywiście memu niezadowoleniu. Pomimo życiowego problemu relacji międzyludzkich, do „materii” od dłuższego czasu podchodzę jak najbardziej obiektywn...
26/06/2006, Odsłon: 1804, Komentarzy: 3
Bartosz "DATASKY" Kulesza
POZWÓLCIE NAM POCZUĆ SWĄD SPALONYCH CIAŁ . . .

POZWÓLCIE NAM POCZUĆ SWĄD SPALONYCH CIAŁ . . . Dzień upłynął ni to szybko, ni to z wolna. Po prostu. Kolejne dni równie po prostu. Na ekranie telewizora śledziłem niepokoje końca wieku, które to ciągnęły się niepokornie już dwa lata od upłynięcia drugiego millenium... kalendarzowego. Z wiekiem robię się odrobinkę za mocno nieufny, ku oczywiście memu niezadowoleniu. Pomimo życiowego problemu relacji międzyludzkich, do „materii” od d...
23/06/2006, Odsłon: 1097, Komentarzy: 0
Marcin Radwański
Głos

Była gorąca, letnia noc. Powietrze stało w miejscu, dając dużo pracy mojemu, pamiętającemu dziecinne czasy wentylatorowi. Leżałem na wznak w mokrej od potu pościeli. Wsłuchiwałem się w odgłosy, dochodzące zza uchylonego okna. Myśli przeskakiwały mi w szalonym tempie, mieszając się w szaloną, niezrozumiałą mozaikę. Znowu byłem naćpany. Obiecałem sobie kilka godzin wcześniej, że dziś tego nie zrobię. Nie mogę. Uległem jednak i po zach...
14/06/2006, Odsłon: 1901, Komentarzy: 1
Jacenty
Skryci w mroku nocy

Weszła na scenę, gdy skończyłem grać. Nie zgasły jeszcze reflektory i widziałem tylko zarys głowy i wielkie oczy. Piękne oczy. Zrobiła jeszcze krok i zobaczyłem jej uśmiech. Piękny uśmiech. Podeszła do mnie. Podniosła bukiet do twarzy. Powąchała i dała mi. Rzuciłem go z rozmachem na widownię. Usłyszałem jakieś szczurze piski. Chwyciłem ją za rękę i pociągnąłem do drzwi. Wybiegliśmy na dwór. Szybko, szybko. Do autobusu. Wskoczyliśmy tylnymi drzwia...
03/06/2006, Odsłon: 1546, Komentarzy: 1
Konrad Staszewski
Sen?

Opowiadanie to dedykuję, kobiecie, którą kocham A której nie umiałem tego powiedzieć, Którą straciłem przez własną głupotę - Annie Kaziród. Dzień jak każdy inny, a raczej noc jak co noc. Wolno otwieram oczy, wyjmuję rękę spod kołdry i patrzę na zegarek. Jest 20-ty marca 2005-tego roku czyli, mniej więcej, czas obecny. Wskazówki dają mi wyraźnie do zrozumienia, że to jeszcze nie pora. Zamykam oczy ale nadal nie mogę spać. Wsłuchuję się w otacza...
02/06/2006, Odsłon: 1553, Komentarzy: 0
Konrad Staszewski
Koloman - "Księga Przeznaczenia"

Księga Przeznaczenia Prolog: "...Wkrótce walki przenoszą się na terytoria Euve. Koloman staje się obrońcą swego państwa, ale przede wszystkim ukochanej księżniczki. Po paru latach walk ze zmiennym szczęściem państwo Kolomana I stoi na skraju ruiny. Lecz król się nie poddaje - postanowił walczyć do końca. Nie mógł zawieść swojej miłości ani wiary poddanych. Nadal miał niezłomną nadzieję na zwycięstwo, choć królestwo stało już na skraju przepaści. ...
02/06/2006, Odsłon: 1736, Komentarzy: 0
Aggua
Chleb raz dotknięty uważa się za sprzedany

1. Jeszcze A. Jadę do tego miejsca jako A.Tym bardziej przygotowania do tego wyjazdu są Przygotowaniami A. Do Wyjazdu. A. jest kobietą. Cieszą ją przygotowania do podróży, pakowanie walizek – kosmetyki, szuszarka do włosów, jakieś ubrania, kilka ciepłych swetrów, bo noce tam są strasznie zimne, zwłaszcza latem. Zabiera też trochę jedzenia na podróż, coś do picia, ten drobny upominek dla B., kilka płyt i co najważniejsze - zabiera książki....
01/06/2006, Odsłon: 1326, Komentarzy: 0
pseudo-intelektualista
człowiek

Wewnętrzna indywidualność - zewnętrzna zbiorowość Biologiczna schematyczność - społeczna glina Uczuciowa wolność - fizyczny schemat Dobroduszność - cyniczna bezinteresowność Umysłowe zwierzę ...? ...
25/05/2006, Odsłon: 1614, Komentarzy: 0
pseudo-intelektualista
sen

SEN Nieświadoma lecz jednak kontrolowana ucieczka od świata przepaść własnego umysłu pomost podświadomości otchłań gdzie superego miesza się z id skrawki pamięci krótkiej i długotrwałej łączą się w jeden zamazany obraz jak zdjęcie myśl przed zaśnięciem pozostaje we śnie można włożyć je w ramkę jeśli się ono nam podoba „chyba gdzieś już widziałem tą osobę czy to zdarzenie” wizje podświadomości owinięte szalem pragnień odbijają si...
23/05/2006, Odsłon: 1071, Komentarzy: 0
Karolina Sosin
widokówka_mięso

Widokówka_mięso Zabawy mięsem. Z mięsem. W mięsie. Zabawy nie kończą się nigdy. Tak samo jak nigdy się nie zaczynają. Trwają nieprzerwanie bez definiowania czasu i przestrzeni. Więc zabawa nie zaczyna się wraz ze świtem i nie kończy wraz ze zmierzchem. Nie jest zamknięta. Nie jest ograniczona niczym, co w swojej nazwie może jawić się jako pojęcie abstrakcyjne. Ograniczona jest chyba tylko naszą własną wyobraźnią, która skądinąd czas...
20/05/2006, Odsłon: 1754, Komentarzy: 3
Eligiusz Buczyński
Nieużywane historie

O tym, czego nie można wyrazić słowami, należy milczeć… …. … … … a gdy już wam się znudzi, wysłuchajcie krótkiej opowieści, której wam nigdy nie opowiem. Zachwyt nad wieczorem. Książka wypada z omdlałej ręki, w dali telewizor brzęczy, a z kuchni to samo brzęczenie tylko groźniejsze pustej lodówki i lodowe zimno. Podnosisz...
02/05/2006, Odsłon: 2326, Komentarzy: 6
kita
ach to czytanie

Pamięć mnie jeszcze nie myli. Dokładnie pamiętam czasy czytania w toalecie. Chwile osamotnienia spędzone sam na sam z kawałkiem gazety. Siedziałam na klozecie i skupiałam się, skupianiu temu towarzyszyły chwilę z kulturą. Każdą spędzoną minutę w kiblu poświęcałam czytaniu prasy. To było niesamowite przeżycie. Bo kiedy zdajesz sobie sprawę, że słowa, które czytasz, czytasz po raz ostatni wtedy nadzwyczajnie się na nich skupiasz. Tak, podar...
26/04/2006, Odsłon: 1339, Komentarzy: 0
Piotr Kaczorowski
*** [centrala]

Siedziało ich dwóch. Młody i stary. Łysy z bokobrodami i młody z irokezem w wełnianej kolorowej bluzie w paski. Młody był lekko skulony. Siedzieli za barem pijąc piwo. Stary pewną ręką trzymał w garści szklankę, a młody spijał drobne łyki, jedną opierając się o blat, a w drugiej trzymając papierosa. Łysy z bokobrodami dużo mówiła. W zasadzie to mówił cały czas przerywając tylko monolog dla pociągnięcia sporej porcji napoju i kilku se...
15/04/2006, Odsłon: 1561, Komentarzy: 0
Piotr Kaczorowski
***

Nie mogłem spać. Sesja. W wieku dwudziestu pięciu lat wróciłem na studia. Chyba to jedna nie dla mnie. Już nie potrafię się uczyć. Praca, własne pieniądze i niezależność są jak narkotyk, którego nie możesz przestać brać. Lecz uczyłem się. Przynajmniej próbowałem. Liczyłem, że jakoś to będzie. Jak zawsze zresztą. Próbowałem zasnąć. Paliłem. Włączyłem radio. Pierwszy program polskiego radia. To ten dla ludzi starszych, którzy nie przepadająza wsp...
13/04/2006, Odsłon: 1485, Komentarzy: 4
Aggua
Głupowatość.

.już nigdy nie będzie takiej musztardy. - Mam nadzieje, że nigdy nie przyjdzie ci do głowy myśl, żeby opisać naszą historię - powiedział Głupi. Ton w jak to powiedział nie wyrażał pytania, był jakby ostrzeżeniem, pewnością. I w tym też momencie Głupia pomyślała, że chyba nigdy nie zrozumie Głupiego. Właściwie to nigdy jej nie zależało na tym zrozumieniu. Cieszyła się kiedy do niej przyjeżdżał, mieli podobne poczucie humoru – chociaż G...
13/04/2006, Odsłon: 1036, Komentarzy: 0
Aggua
Great. Great Nothing.

“(...) najpierw cię położą w kołysce, potem w trumnie. Ot i żywot cały. A wieczność to trochę paprochów i kości na dnie zbutwiałej trumienki. I nie ma żadnego : “Non omnis...”. Bo umierasz cały i wszystek. Pan Bóg splajtował na tym interesie. Trzeba by tę upadłość ogłosić w całej branży, we wszystkich kościołach. Człowiek nie jest trzciną na wietrze, tylko żyjącą padliną...(...)” j. krzysztoń “obłęd’ ...
13/04/2006, Odsłon: 970, Komentarzy: 0
Aggua
On. Ona. Ja.

"nie mów nic o mnie ja o tobie nie wspomnę" Ona każdego dnia, od ponad sześćdziesięciu lat, wstaje te parę minut po czwartej nad ranem. I co Jej to dało? Od trzech lat jest sama. On umierał trzymając jedną ręką Jej dłoń, drugą - dłoń Szanownej Niechybnej Pani Śmierć. A On? Kim On był dla niej? Może Go kochała. Kochała za Dom, który pomógł Jej stworzyć. Ten pokój z kuchnią, bez łazienki. Ten ciepły chleb każdego dnia, który On, z nienaganną...
13/04/2006, Odsłon: 1646, Komentarzy: 0
Karolina Sosin
Milcz miasto

Milcz Miasto „Milcz miasto!” – mówię. Z bezpiecznie wyskalowanym natężeniem głosu, stanowczo, ale bez krzyku. Stanowczo, ale z zaciśniętą szczęką, która przebija się w tej swojej postaci konturem na policzkach. Zaciskam pięści, ale bez gestu bicia powietrza. Bieleją kostki. Zaciskam pięści w za ciasnych kieszeniach wcale nie symbolicznych nerwów. A ono nic. Bez reakcji. Dalej dudni swoją pieśnią wieczorną. Udając namiastkę i...
12/04/2006, Odsłon: 1684, Komentarzy: 0
Piotr Kaczorowski
"Babel" [część]

I Była jesień. Wojtek pił. Marta lała go po pysku, gdy wracał u szczytu nocy. Wojtek pił i płakał. Marta biła go i roniła łzy. Odchodził do wojska. Na trzy długie lata samotnych wieczorów. Na trzy długie lata nudnych dni. Na trzy długie lata… „ Nie, nie dam się” – myślała – „Coś muszę poradzić. Pójdę do Jezusa” Poszła. Jezus postawił na stole karafkę dobrej cynkówki po bożemu, trochę naiwnie, trochę...
05/04/2006, Odsłon: 2190, Komentarzy: 0
Grzegorz Kurowski
Paweł

Zagadnął o dokumenty, które - och, coraz częściej noszę je przy sobie - zapewne zechciałby obmacać swym karzącym spojrzeniem. Spojrzeniem, którym juz od chwil paru bezskutecznie windykował mnie z resztek dumy, spokoju, tej zasadniczej buty, której... no właśnie - to ty mnie jej nauczyłeś. To ty rozkazałeś mi uważać się za kogoś wyjątkowego.-Nie posiadam - odparłem.Wnet przywołałem te obrazy wspólnych przejazdów tutejszymi liniami komuni...
21/03/2006, Odsłon: 1451, Komentarzy: 2
Grzegorz Kurowski
Żaluzje

ŻALUZJE Powoli rozchylił żaluzje. Przyłożył swe oczy do szyby i zerknął podejrzliwie. Cóż, wyglądało na to, że świat dalej gdzieś tam sobie istniał. A może to tylko widzenie? Pewien facet wynurzył się z jednego z małych domków nad którymi Piotr górował, na których praktykować mógł swój dziesięciopiętrowy punkt widzenia. Gość trzymał w swej ręce długą smycz zakończoną małym czarnym pieskiem. Ach, gdyby choć miał wiatrówkę. Przekonałby się, czy ...
21/03/2006, Odsłon: 1218, Komentarzy: 1
Panna m.
Wierzba płacząca

1 Szliśmy ulicą. Był chłodny wieczór, w powietrzu czuć już było zapach zimy. Opowiadałeś mi zawzięcie o swojej starej znajomej, która miała cię odwiedzić. Przyznaję, że już wtedy miałam przeczucie, że jej wizyta nie wróży nic dobrego. Ale tłumaczyłam sobie, że to na pewno tylko taka głupia, niewinna zazdrość odzywa się we mnie i nie chciałam dać się jej omotać. Patrzyłam na długi cień, który wlókł się za nami. Nigdy...
13/03/2006, Odsłon: 1569, Komentarzy: 0
Marcin Radwański
Sen przeznaczenia

Był mroźny, grudniowy wieczór. Samochody powoli, z oporem pokonywały zaśnieżone i śliskie ulice, a nieliczni przechodnie slalomem, w poszukiwaniu tarcia dla swoich zimowych butów przemieszczali się w tylko sobie znanym kierunku. Pogoda nie zachęcała do wynurzania nosa spoza ciepłych mieszkań i domów. Siedział w pracy, w oczekiwaniu na wybicie godziny osiemnastej i zakończenie dziesięciogodzinnej zmiany. Po pustym lokalu kręcił się już tylko jede...
25/02/2006, Odsłon: 1782, Komentarzy: 1
Ryszard Krasnołucki
Czas odwilży

Z cyklu” Socland” Niespodziewanie powiał wiatr ze wschodu i odwilż nadeszła w październiku .Następnej wiosny już nie malowano nowych haseł na czerwonych murach .Zielone oko Stolicy zamykało się z rozkoszy łapiąc Wolną Europę. Przy zechcyku czysta czerwona rozjaśniała robotnicze umysły , wieczorem puszczały języki nikt nikogo nie podejrzewał. Liczył się pełny talerz fitki okraszony tłustymi plamami zasmażonej słoniny....
14/02/2006, Odsłon: 1602, Komentarzy: 0
Denis Trusov
Zimowisko serc

Stał na skraju lasu, silnika nie gasil, nie, poprostu wyszedł, by pomyśleć i wypalić papierosa. Padal śnieg, ogromne płatki cicho opadaly na drogę, zasypując ślady bieżników. On już dawno nie wyjezdzal z miasta wiec cieszył się, że nareszcie znalazl się tu, w lesie. Tak dawno nie opuszczal Moskwy, wciaz – praca, praca, praca. I oto las, przyroda, zawsze marzysz, by wyjechać - latem na szaszłyki, zimą – w góry, na narty. Po...
17/01/2006, Odsłon: 1504, Komentarzy: 0
Denis Trusov
NIEBO W PREZENCIE(moj nowy tekst w tlumaczeniu Anny Maszkiewicz )

Kobiecie z blizna na łopatce podarowanoniebo.Pewien mężczyzna w białej koszuli,tak po prostuwziął i wręczył.I wszystko byłoby dobrze,tylko ze o wziął je poto,by wręczyć.Wszystko zaś zauważyli-zauważyli ci,co trzeba.Aha,powiedzieli...zaszeleściliprotestujący w swoim podarowanym niebie,trochę sięnaradzili i zamówili międzymiastową z mężczyzną wkoszuli.-Halo,czy to mężczyzna w koszuli?-Tak,a kto mówi?-Dzwonią Ci,Co Trzeba.Wczoraj pan nas podarowa...
15/01/2006, Odsłon: 1499, Komentarzy: 2
Denis Trusov
Fortissimo

Denis Trusov Naszej pieśni nie ma więcej, tylko wiatr, nie męcząc się, próbuje coś naśpiewać, lecz pamięć u wiatrów jest krótka i to już nie nasza pieśń, to pieśń wiatru, na wszystkie sposoby o wszystkim, taka oto ona i więcej nijaka. Pamiętasz, jeszcze z rana my z tobą śpiewaliśmy, nad jeziorem panował sztyl, nad jeziorem roznosil sie nasz śpiew, troche falszowalem, poprawiałaś mnie - nie, nie, tu zaczyna się z "do" - posłuchaj no! Okolo...
15/01/2006, Odsłon: 1845, Komentarzy: 1
Denis Trusov
Chow-chow

A przecież wtedy-to oni w koncu troche pomysla! Tatuski i mamuski... Z krzesła trzeba zeskoczyć dokładnie w ten moment, kiedy w drzwiach zabrzmi klucz, a nawet i trochę później, bo i na prawde tak można powiesić się. O! Idą po schodach. Tatuski i mamuski... Na raz-dwa-trzy! Slysze klucz, drzwi skrzypia...trzy! Kurwa, jak to boli! Tatuski i mamuski... Oni stoją, obserwując jej agonię, ręce w kieszeniach, nie próbując nią pomóc. Kiedy wszystko ko...
15/01/2006, Odsłon: 2033, Komentarzy: 0
Tymoteusz Brzeziński
PROTOTYP

Jakoś tak nie mogłem się pozbierać po wczorajszej libacji u Tygrysa. Cholera nastawiał tyle wódy , że głowa mała. Cały dzień łaziłem bo barach i zabijałem kaca piwami marki „ABENHORSE”. Kto w ogóle wymyślił taka głupią nazwę dla piwa? Nie mogło się nazywać po ludzku? No tak , nie mogło ,bo to jakieś fatalne piwo z Ozyrysa. W ogóle, po co oni tam polecieli? Nie miałem zielonego pojęcia, a i tak szczerze mówiąc nie obchodziło mnie to. W...
29/12/2005, Odsłon: 1145, Komentarzy: 0
krem z kury & Tomket
Kontrakt - powieść kryminalna, fragmenty

Kontrakt - fragmenty; Autorzy: Tomek Klarecki, Iza Smolarek Dzień drugi (poniedziałek) Na Krakowskim Przedmieściu nie było jeszcze tłoku. Ludzie i samochody mijały się nieuważnie. Wilk manewrował ostrożnie swoją Toyotą, klnąc w duchu ślimacze tempo i spoglądając na zegarek. Pulchnej brunetce w czerwonym Saabie bez trudu udało się wymusić na nim pierwszeństwo. Zagapił się na sylwetkę wozu - dobre auto - i odruchowo skonstatował naruszenie p...
12/12/2005, Odsłon: 2017, Komentarzy: 0
adam sosna
auschwitz

OŚWIĘCIM Ludzie kształtami ras napiętnowani, I usta mową zaprawne rozliczną, Norwid Cyprian Kamil Czasy Oświęcim. Miasto w Polsce. Miasto jak setki innych. Miasto niedaleko Katowic. Miasto niedaleko Krakowa. Ma także swoją niemiecką nazwę - AUSCHWITZ. I ta nazwa jest znana w świecie. Niestety! Nie! Nie dlatego, że to nie po polsku. - Niestety, dlatego, że to po Niemiecku. Nie chcę, żeby to było po niemiecku. Żeby to było w języku Goet...
09/12/2005, Odsłon: 1071, Komentarzy: 0
elka-one
***

* * * „Wydaje mi się, że największym dobrodziejstwem na świecie jest fakt, że umysł ludzki nie jest w stanie skorelować całej swej istoty. Żyjemy na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieskończoności i wcale nie jest powiedziane, że w swej podróży zawędrujemy daleko. Nauki - a każda z nich dąży we własnym kierunku - nie wyrządziły nam, jak dotąd, większej szkody; jednakże pewnego dnia, gdy połączymy rozproszoną wiedzę, otwo...
06/12/2005, Odsłon: 1264, Komentarzy: 0
Grzegorz Zaleski
Cykl Nowele Filmowe : Ucieczka.

Opowiem wam o tym, jak stałem się dorosły. Jak dzieci wyrastają z marzeń. Miałem w sobie marzenie, żeby kiedyś uciec z domu. Plan ucieczki był nadzwyczaj prosty, choć wymagał dużego nakładu sił. Droga wiodła z pokoju, w którym siedziałem z atlasem w ręce, na korytarz gdzie należało cicho skraść się pod drzwi wyjściowe i otworzyć je tak, by nie narobiły hałasu. I już byłem w ucieczce, już wyrywałem się na w...
24/11/2005, Odsłon: 1948, Komentarzy: 0
Benedykt Olszewski
Zero, czyli suma przeciwieństw

Początkowo szedł całkowicie ciemnym tunelem z niewyraźnym, migoczącym gdzieś w oddali światłem. Szukając oparcia w wilgotnej ścianie przemieszczał się powoli i niepewnie, jednak od jakiegoś czasu tunel stał się nieco widniejszy. Wiedział, że musi za wszelką cenę dostać się do tego światła. Był tego absolutnie pewien. Gdyby ktoś podszedłszy do niego w tej właśnie chwili spytał w co właściwie wierzy, ten odparłby, że są dwie takie r...
22/11/2005, Odsłon: 1504, Komentarzy: 3
Benedykt Olszewski
Bezduszność

Życie nie jest uczciwą grą. Nie wybieramy go, a zrezygnować jakoś nie wypada. Najgorsze jest to, że domyślamy się jedynie zasady, na jakiej to wszystko działa, więc nadal jesteśmy bezradni. Weźmy na ten przykład mnie, kiedy to jeszcze byłem człowiekiem. Było sobie ciało - możecie sobie o nim myśleć, co chcecie, ale mnie się nawet podoba - do którego na siłę wepchnięto duszę. A dusza, to my już wszyscy wiemy, co to takiego. Tyle proble...
19/11/2005, Odsłon: 2186, Komentarzy: 6
Vel Bestia
Pętla

Co mogą powiedzieć żywi tym co polegli? Wyrzucić im to, że odeszli? Że zostawili ich samych? Zabrali do trumny ich światło, ich słońce, ich kwiaty, ich szmer wody, ich szum wiatru… Złudnie szukają żywi odpowiedzi od nagrobka z imieniem, nazwiskiem i z pożegnalnym „Śpij w spokoju” Pytania i żale pozostaną bez odpowiedzi. Głuche, ulatujące na wietrze, gubiące się miedzy gałęziami cmentarnych drzew i idące do chmur, zostawiając jed...
15/11/2005, Odsłon: 1648, Komentarzy: 1
Jakub Krzysztof Estofer
Chłopiec

Chłopiec nie bał się. Nie bał się, choć dla wielu innych ludzi las był królestwem mroku, pełnym dziwnych kształtów i cieni, rozbrzmiewającym całym wachlarzem podejrzanych dźwięków i wszechogarniającym szumem. Czy można bać się przeciwnika, którego już się pokonało? Las był więc dla chłopca jedynie skupiskiem drzew, w którym żywot swój wiedzie zwierzęcy ród. Od momentu zwycięstwa chłopiec czuł się panem tego miejsca. Teraz przemierzał gęstwinę jak...
05/11/2005, Odsłon: 1223, Komentarzy: 0
Pankratek
ŚWIAT WEDŁUG KRATKA CZ.3

Niekompetencja Pan Kratek chciał wziąć kredyt na swoje kolejne przedsięwzięcie gospodarcze: profesjonalne demonstracje „NIETOLERANCJA DLA NIETOLERANCJI.” W banku młody, dynamiczny, kompetentny i sympatyczny mężczyzna, po uzgodnieniu języka, w którym Pan Kratek zechce rozmawiać, przedstawił mu całą gamę wyjątkowo atrakcyjnych propozycji. Mógł Pan Kratek skorzystać z najdogodniejszej dla siebie. Natychmiast. Oczywiście po dopełn...
29/10/2005, Odsłon: 1374, Komentarzy: 0
Eligiusz Buczyński
Cierpliwości mówię gdy mgła słucha

......... I znów Hmm.....co? Hmm.....I znów przyglądam się sobie, przeglądam siebie, oglądam...w szklance piwa. Jest przyjazny, podszyty mgłą niepewności poranek. A z komina domu naprzeciwko smętnie ulatuje dymek i snuję się, więc przynajmniej inni mogą mieć ciepło. A za domem mała uliczka, Augustowska, która POZOSTAWIONA NA PASTWĘ LOSU, na pastwę psów i gołębi, a przecież zbudowali ją LUDZIE DLA LUDZI, niezgrabnie przebiega z punktu...
20/10/2005, Odsłon: 1972, Komentarzy: 6
Eligiusz Buczyński
Patrzę ci w oczy, kolego

Więc o co ci chodzi kiedy dzień łamie się już ku zachodowi, ty padasz z nóg, a słońce chowa się do wielkiego worka wielkiego włóczęgi o dobrym imieniu Bóg. Mali żebracy wchodzą do kościoła i z nabożną czcią wyciągają rękę. Nigdy nie wiesz po co, chociaż twierdzą niezmiennie, że to na jedzenie, to na jedzenie. On się śmieje. Widziałem raz takiego, na oko czternastoletniego chłopaka, zarabiającego na siebie właśnie w ten najprostszy fizyczn...
14/10/2005, Odsłon: 1977, Komentarzy: 4
Pankratek
Świat według Kratka cz 2

Witam, nie wiedziałem, że istnieją tutaj oganiczenia "objętoścoiwe" i wyszło śmieszniej niż myślałem, bo ostatni tekst urwany został w połowie. Nauczony doswiadczeniem, teraz wysyłam mniejszą porcję. Pierwszym cztelnikom dziekuję, i liczę na nasepnych Pozdrawiam Hymn Żeby żyć, Pan Kratek założył firmę: KRATEK - Przedstawicielstwo Handlowe. Sprzedawał wszystko: od mini browarów do maxi chipsów. I jakoś wiązał koniec z końcem. Ciągle w dr...
08/10/2005, Odsłon: 1760, Komentarzy: 0
Michał Krzywak
Dwa przystanki

Dwa przystanki Miał zatrzymać ten autobus i zażądać: - wysiądź ze mną, ale nie uczynił tego. Można napisać coś o samotności, nieszczęściu, rozterkach, ale to nie będzie o tym. To będzie o szansie, co trwała tylko dwa przystanki. W tym krótkim czasie zabrakło paru słów, jakiegoś gestu, porozumienia, spojrzenia. A tak, gdy wysiadł, została mu tylko noc, przeorana opadającymi gwiazdami. Bo gdyby wysiadła, byłaby czymś dla niego, urzeczywistnie...
20/09/2005, Odsłon: 1246, Komentarzy: 0
Denis Trusov
Ćwiczenia mowy dialogicznej

Ćwiczenia mowy dialogicznej Porozmawiamy trochę, co? Przecież tak rzadko to robimy. Zamknę drzwi, wyłącze światło, ty usiądziesz plecami do mnie, twarzą do okna, za którym księżyc. Na początku będziesz mówiła ty – trochę kpiąc, drwiącym tonem, nierytmicznie. Później wstąpię ja, zza pleców bełtając w twą potylicę krótkie, posępne sylaby. Zaraz potem wtrącisz się, wpijając się w moje sylaby szyderczą piłą i wkrótce sylaby moje popłyną ok...
08/09/2005, Odsłon: 1807, Komentarzy: 0
Denis Trusov
Przypływ / Odpływ

Oni czekali. Tak się stało, że po nieskończonym czasie oczekiwania można było powiedzieć po prostu "oni", a "czekali" miało samo w sobie, można było powiedzieć "czekali" i już jasne było, że chodzi o nich, o ile każdy z nich czekał, między nimi nie było nikogo, kto by nie czekał, dlatego, że kto czekał, był "oni". Oni czekali. Ich oczekiwanie było osobliwą trwałością, w której każda przeszłość była przyszłością. Oni czekali, czekali samowystarcz...
28/08/2005, Odsłon: 1382, Komentarzy: 0
Denis Trusov
Kundalini samotnego narciarza

On pamięta jeszcze rdzawe lato i piasek na zębach, i ciepła wódkę, i ogórki i to, jak ona wiła się pod nim i pachniało orzechami i komary... i kometa... Teraz - śnieg, noc i las zupełnie nie do poznania.Znow ta gorączka, tak chce jej i to wydaje mu się przerażające, dlatego że już nie widzi tak, jak widział wcześniej, a ją można zobaczyć tylko tak, jak on patrzył wtedy. Przyśpieszając bieg, myśli, że oni i tak byli niepotrzebnym, obojętny...
28/08/2005, Odsłon: 1849, Komentarzy: 6
Harun
Dzieciństwo (fragment)

To ja, Przemuś. Mam 7 lat. Dziś byłem pierwszy raz w szkole. I pierwszego dnia płakałem. Uciekłem stamtąd. Wybiegłem z wielkimi łzami w oczach. Ciekły powoli po policzkach, kapały na ubranie zostawiając ciemne plamy. Nie chcę tam wracać. Mamusiu, nie chcę tam wracać! Czy ja jestem normalny? Tatusiu, czemu nie jestem taki jak inni? Te gorzkie pytania wracają do mnie jak zły sen. Ale nikt mi nie odpowie. Nikt. Zresztą smutna ta diagnoza nie...
15/08/2005, Odsłon: 2067, Komentarzy: 0
Robert Kucharczyk
CZŁOWIEK Z OBOZU

Gdybym miał wybrać między piekłem i obozem, bez wahania wybrałbym piekło. Myślę, że w piekle są chociaż jakieś w miarę sprawiedliwe zasady. Trafia się tam za własne winy, a nie za to, że urodziło się nie w tej części świata, co trzeba. W obozie mogli cię zabić za źle posłane łóżko, za zbyt wolne zdjęcie czapki, za nic. Doskonale pamiętam swój numer. Nigdy go nie zapomnę. Tatuażu na ręce nie jest łatwo się pozbyć. 20452. Niski, bo trafił...
11/08/2005, Odsłon: 1971, Komentarzy: 0
Oskar Oski Szwabowski
ALBO NIE

Robiła wigwam z papierosów nad przepaścią piwa. Mogli byśmy tam zamieszkać. W cieniu drzew szumiących, pod niebem niezmiennym, w swoistej, bezczasowej relacji. Potem kląłem stojąc na pustej ulicy z pustą paczką i dodatkowo z pustą kieszenią. Teraz się uśmiecha bawiąc się fajką, nawet mi się to podoba, pale sobie i gapię się na nią, pociągam łyka. Jest swobodnie, nawet nie dostrzegamy, że rozmowa kuleje – za mało przeczytaliśmy w życiu książ...
03/08/2005, Odsłon: 1282, Komentarzy: 0
elka-one
Rozmyślania Tiranta Białego na uczcie u króla Francji

"Król, Królowa oraz Infantka spożywali posiłek przy osobnym stole, i mogę rzec wam bez żadnego zmyślenia, panie, że kiedy Infantka czerwone wino piła, przez niezwykłą białość jej skóry było widać, jak przełykiem jej spływa. I podziwiali to wszyscy, którzy tam byli."* Widząc, jak przez jej półprzezroczystą, delikatną skórę przeziera czerwień wypitego wina, jąłem marzyć. Ach, jak pięknie z tą mlecznobiałą skórą harmonizowałoby, połyskując lekk...
01/08/2005, Odsłon: 1376, Komentarzy: 1
Yarre
SEKSUALNA SZARLOTKA MEDIEWISTY BODZIA

27 września 2004 roku poplamione atramentem palce strzyknęły, kiedy je splótł, a potem wyprostował. - Tsss! - No i masz - westchnął. - Nawet palców nie można spokojnie... Ksantypa pieprzona! Jeszcze chwilę gimnastykował dłonie - stawy kompletnie mu zesztywniały od wielogodzinnego fiszkowania. Opuszki ścierpły, pośladki spłaszczyły się na typowy dla archiwisty placek, a oczy zaszły łzami zmęczenia. Kurz z „Geschichte ...
21/07/2005, Odsłon: 2195, Komentarzy: 1
Przemysław Walczak
Rękopis znaleziony w szufladzie part 1

BAŚŃ Z ŻYCIA PROWINCJI Poniedziałek. „Nie wiem, co to za przyczyna, Że smutek na mnie padł, Wciąż mi się przypomina Baśń jedna z dawnych lat.” Wtorek. Umieram. Środa. Umieram. Czwartek. Umieram. Piątek. Róża jest różą jest różą jest różą. Wciąż nie umarłem. Rozpoczynam swoje zapiski więzienne. Dziennik więzienny z więzienia na wolności. Jak przys...
04/06/2005, Odsłon: 3526, Komentarzy: 2
Przemysław Walczak
Rękopis znaleziony w szufladzie part 2

Zupełnym przypadkiem, a więc Los Amigos tym razem mnie nie zawiódł, spotkałem dziś Luizę (swoją drogą, przerażają mnie te przypadki). Widząc mnie, podeszła dziwnie lekko, tym irytująco nonszalanckim krokiem. Luiza to wszystkowiedząca lesbijka, która ma zwyczaj zajadać się żelkami, a poza tym uwielbia być dotykana. A wszyscy uwielbiają na powitanie z nią zatapiać ręce w jej długie, ufarbowane na rudo włosy i całować się z nią długim filmowym po...
04/06/2005, Odsłon: 2466, Komentarzy: 3
Adam Sumiński
EFEMERYDA-rozdziały 1-2

Rozdział 1 Już dawno zorientowałem się, że żyjemy na brzegu zielonobrązowej, gęstej rzeki o wartkim nurcie. Brzegi są urwiste, mokre, pocięte żyłkami strumieni, i w każdej chwili możemy się ześlizgnąć i zginąć. Wtedy rzeka nas porywa i znikamy w jej głębiach i już nas nie ma – a inni żyją dalej tak, jak gdyby się nic nie zdarzyło. Widzimy jak stoją na brzegu, nad nimi słońce gra w gałęziach, a nam żółta woda gasi oczy i krtanie. ...
29/05/2005, Odsłon: 2174, Komentarzy: 0
adelka
to co naprawdę ważne

W miłości nie jest ważna płeć ani religia ani poglądy. Nieważne jak wyglądasz, czy osiągasz sukcesy jeden za drugim, czy przegrałeś czy wygrałaś. Tutaj nie ma znaczenia twoja przeszłość, tutaj twoje plany nikogo nie interesują. Możesz mieć wszystko i nic. Twoje zdrowie ani radość ani płacz ani złość, nic tu nie są warte. To naprawdę nie ma znaczenia ile dajesz i ile dostajesz. Sprawiedliwość, honor, odwaga, prawda - wszystko, co ma znaczenie wśró...
24/05/2005, Odsłon: 1378, Komentarzy: 2
ewan mcteagle
„Zdjęcie, wtorek”

Krew zastygła w żyłach. Nagle poczuł jakby ze zdwojoną siłą, ruszyła w przeciwnym kierunku. Ręka płonęła mu ukłuciem igły. Zatopił się w podłodze. Zaczął wymachiwać rękoma. W ostatniej chwili zdołał się ocalić. Uniósł głowę i spojrzał na nią. Widział ruchy warg, ale nie był w stanie nic usłyszeć: - Jestem, już biegnę. Słyszysz? Wołam cię. Nic nie słyszał. Tylko szum fal. – Czy jestem już daleko? Czy bliżej niż kiedykolwiek? - nie...
15/04/2005, Odsłon: 1426, Komentarzy: 0
grzelu
Z okresów (fragmencik)

I. Rzeczywistość lubi robić z ludzi idiotów, a przynajmniej uświadać im, że nimi są. To się nazywa przypadek, zbieg okoliczności, lub (najtrafniej zresztą) zrządzenie losu. Marek dobrze o tym wiedział, wiedział również, że nie może na to pozwolić. Aktor doskonały, aktor doskonały powtarzał w myślach. Już późno, trzeba się przespać – szepnął sam do siebie, kiedy usłyszał dzwony kościoła. Była północ. Jeszcze raz zerknął na swoje odbici...
04/04/2005, Odsłon: 1351, Komentarzy: 1
ewan mcteagle
„Uśpiony”

Zmartwiony człowiek ze zmęczonym spojrzeniem. Nie chciałbyś takiego spotkać idąc rano po gazetę. Aksamitna skóra, wzrok mordercy wbity w pochmurne niebo, rozciągnięte nad miastem jak stary koc, którego nigdy nie ma czasu wyprać. Tak wyglądał ten człowiek. Centralna postać tej historii. Dla uproszczenia a zarazem by zbyt wiele nie zdradzać nazwijmy go „Bohater”. Siedział tak sobie przy oknie. Oczy przyklejone do kartki pa...
01/04/2005, Odsłon: 1798, Komentarzy: 1
Hideki To-yo!
Środek

Uklęknął. Wyciągnął otwartą dłoń, a drugą złożył na sercu. Wzrok skierował na listopadowy stos liści. Suche, nie padało jeszcze tego miesiąca. Oczy jego powędrowały na łyse drzewo. Dla innych było martwe i pozbawione swojej drzewnej godności, lecz dla niego dopiero teraz osiągało swoją prawdziwą siłę. Moc, dzięki której trwa przez wieki, nie skarżąc się słowem. Chwila zadumy była długa. Wreszcie wziął głęboki oddech i zabrał się do swojego przemy...
24/03/2005, Odsłon: 1358, Komentarzy: 1
ewan mcteagle
Szczęśliwy traf

Do Kalifornii, Za oknem deszcz. Billy siedział w swym pokoju. Oczy wlepione miał w podłogę. Wziął głęboki oddech. W pokoju było strasznie duszno jak gdyby świat chciał do niego wejść. Podszedł do okna. Uchylił je. Przez chwilę, gdy powietrze uderzyło go w twarz, odniósł wrażenie jak gdyby jechał pociągiem. zobaczyć ocean, poznawać dziewczyny i smakować życia. Ale wtem wiatr ustał. Świat na zewnątrz dusił się tak samo jak on.. Billy sięgnął...
24/03/2005, Odsłon: 1732, Komentarzy: 1
Wiktor E. Pietrzak
Greg (czyli 'choroba')

Zdawał się krzyczeć, ale nie, on dusił w sobie gniew. Miał już dosyć tego stanu rzeczy: ciągłej rutyny, która nieubłagana nękała jego życie od kilku dobrych lat. Przeświadczenie, że zawsze był, jest i będzie na przegranej pozycji, tylko potęgowało jego rozgoryczenie. Uderzył pięścią w poduszkę i zasnął. Za oknem wiatr miotał klonami, jaworami. Wierzby snuły swoimi koronami po pokrytej liśćmi trawie. Mimo, że...
23/03/2005, Odsłon: 1773, Komentarzy: 2
stein
*

ludzie którzy przydarzają się. jak otarcia . finiszując krągłą opuchlizną łopatki z wiaduktem karku i ci. którzy wchodzą pod skórę paznokcie , pod włos, zjawiając do wewnątrz. Wszędzie pałenta się krew. (wiem że) Skacze mi do oczu. Zachodzenie brył i nakładanie na siebie : mami. rozdwajanie kształtu, zastawianie sobie drogi (istnieje wiele dróg) . pękam jednak nie tu a . w miejscach najsilniejszego zespojenia (tam gdzie dławi się i zosta...
17/03/2005, Odsłon: 1539, Komentarzy: 2
BURY
Jak wykiwać śmierć

Było jak na stypie. Ja, Piotruś, Wariat i Andy spotkaliśmy się nareszcie po wielu miesiącach nie dawania pozostałym jakichkolwiek oznak życia i notabene okazało się, że każdemu ktoś zszedł z tego świata w ostatnim czasie. Powinienem teraz napisać coś o bredzeniu w oparach podłego alkoholu i tanich papierosów - wersja dla ludzi rozczytujących się w pisarzach upadłych, lub o chłodnej konwersacji przy najlepszej łyseńce i hawańskich cygarach -...
27/02/2005, Odsłon: 1420, Komentarzy: 1
krem z kury
pies

*** - Pani wpuści? Ulotki roznosimy. Ważna informacja dla mieszkańców. Odległość od ściany do ściany, licząc po przekątnej, to jakieś sześć metrów. Sześć metrów to szesnaście kroków w butach z ośmiocentymetrowym obcasem albo dwanaście i pół kroku w butach na płaskim obcasie. Ścieżka starannie wydeptana czekaniem - od biurka (można zerknąć na wczorajsze notatki, nieuważnie poprawić klosz lampki, przesunąć kota) do kuchennej sza...
28/01/2005, Odsłon: 1514, Komentarzy: 1
fink
ZGARBIONA LICZBA 4

Siedzę na krześle w kształt zgarbionej liczby 4, tak długo już nic się nie działo, więc pewnie dziś się będzie chciało zdarzyć. Przeczucie? Rezygnuję z conocnych wypadów, będę sobie siedział, choć dobrze wiem, że to tylko obawy. Przeczucie jest jak szept, a szeptania słucha się przynajmniej dwa razy. Z nudów wydziobuje sobie oczy, muszę coś zabić. Mały niedźwiadek w skarpetkach od mamy jest bliski płaczu, bo sen, na złość, się oddala, tyle c...
02/01/2005, Odsłon: 2199, Komentarzy: 14
Robson
STRASZNIE BRZYDKA KRÓLEWNA

Król Eryk Rudobrody miał wielki problem, który nie pozwalał mu się wyspać już od długich miesięcy. Miał pięcioro dzieci, trzech synów i dwie córki. Ale nie to było problemem, bo dzieci mógłby zrobić dużo więcej, gdyby jego żona nie umarła przedwcześnie. Synów bardzo szybko ożenił z córkami królów sąsiednich mocarstw, starszą córkę również bez kłopotów wydał za następcę tronu Grechlandu, krainy leżącej na południe od rządzonego przez niego Danw...
01/12/2004, Odsłon: 2122, Komentarzy: 2
BURY
LUBCZYK

To już przekracza wszelkie pojęcie i moje internal limits też zresztą. Wchodzę coraz głębiej. Jak w chorej retrospekcji retrospekcji w retrospekcji jeszcze jednej retrospekcji.Na pewno widziałaś co się stanie kiedy postawić dwa lustra naprzeciwko.W którym jestem? Na wszelki wypadek dotykam głowy. Jakaś zaraza przywleczona z Indii. Jakieś roba(cz)ki. Jakiś. Sam nie wiem.Ten z irca mówi: - "No przecież ja to traktowałem tylko jako zabawę". Kurwa, n...
23/11/2004, Odsłon: 1919, Komentarzy: 7
Azet
miłość po zmierchu..?

Ciemno, cicho. Na niebie mnóstwo gwiazd. Księżyc szepcze tajemne zaklęcia przywracające blask niebu po zachodzie słońca. Patrze na zegarek. Malutka wskazówka mówi mi że zaraz powinien stanać przedemna mój autobus. Jest zimno. Nagle widze czyjś oddech, z daleka Twoja para z ust buzuje w minusowym powietrzu. Niemal czuje to na swoich policzkach. Pan nocy oświetla Twoje skronie. Czarne włosy poddają się prawom fizyki bezwładnie wpadając w rytm, któr...
17/10/2004, Odsłon: 1503, Komentarzy: 3
fink
Coś się dzisiaj bawię marnie

„Cały tydzień wódka i jej różne odmiany w ustach”, kiedy przestrzeń się budzi, kiedy przestrzeń się skupia dotykam tych miejsc, gdzie się rozszerza. Czas wali po nosie jak lider wyścigu, w sparingu przez siebie zapominam o biegu i że start i meta są w tym samym miejscu. Pod nogami szukam sensu, ale kurz, co spod trampek wybucha, zapchał całą kanalizację ze światem, kasa ma w zwyczaju, że najintensywniej pachnie. Ja stoję i biegnę albo...
26/07/2004, Odsłon: 1554, Komentarzy: 4
KAROL PĘCHERZ (FINK)
FAN FANTAZJI

Po niebieskiej kartce fruwają jamniki łopocząc uszami. Palą LM-y, które zagryzają cukierkami z wiejskiej kiełbasy. Suną w łabędzim tempie merdając towarzysko ogonami. Jamniki zataczają koła kręcąc sobie wąsy, a po błękicie niesie się szczekanie ptaszków Łapki baletnic powiewają banalnie. Jamniczka w opiętych dżinsach zdobiona kolorową kokardką prosi mnie o ogień. Przypalam jej papierosa, jamniczka wskakuje mi na kolana. Liżemy się po uszach i kro...
18/05/2004, Odsłon: 1854, Komentarzy: 1
fink
OPTYKA TUBYLCA

Szaleństwo ludzkości sięga zenitu. Spojrzenia panów planety ziemi zbiegają się w jednym punkcie. Wyremontowany specjalnie na tę okazję stadion dziesięciolecia wrze francuskimi żakietami, zdobionymi gajerkami. Suknie, lampasy i brylantyna, vip na vipie - kotłują się w zachwycie. Debata musiała trwać długo, wydarzenie najwyższego sortu skłóciło środowiska biznesowe, polityków i państwa, każd...
01/04/2004, Odsłon: 1488, Komentarzy: 3
fink
ZNACZENIA HAROLDA

Na stole kufel i fajka się kurzy.Przez ociężałe powietrze mozolnie przeciska się gwar.A on...On siedzi tylko i tylko piwo pije i pali papierosa.Czasem zerka przelotnie, niby ot tak sobie zerka, że niby tylko ot tak sobie zerka.Ale wiedz, ptaszku, że Harold nigdy nie robi nic ot tak sobie.Wiedz, że gdybyś był teraz tam gdzie on, na ciebie też by czasem zerkał.On zerka na dziewczęt...
13/03/2004, Odsłon: 1609, Komentarzy: 4
fink
JESTEM ZMIAŻDŻONY

Tafla wody jak kołysanka o spokojnym rytmie przyjemnie łaskocze ucho. Drobne fale kroczą jedna za drugą tworząc armię podłużnych krasnoludków, które uległe presji wiatru, pędzą ku kanciastym brzegom na pewną śmierć. Ale tam gdzieś w oddali tworzą się następne kohorty, więc szum nie ustaje - spektakl wodnej mantry trwa. Para łabędzi o wyniosłych szyjach bacznie pilnuje porządku, w policyjnych okularach patroluje jezioro. Szum wody p...
13/03/2004, Odsłon: 1502, Komentarzy: 2
Lil Dagover
Exegi monumentum

Zaraz, zaraz... kiedy to było? No, wiem, że dawno, ale dokładnie chcę wiedzieć – kiedy? Aż tak dawno? Niemożliwe! Niemożliwe... Ile to lat stąd? Jestem stara... Już zmierzchało. Noc jeszcze była panią, ale to nie miało trwać długo – czuć było wiosną, och! czuć... Radością. A w najgłębszych i tych najbardziej odważnych nosach wiało wakacjami. Więc co tam taka noc! Co ona? Ciemna, ale niegroźna – w taką noc można wędrować nawet ta...
09/03/2004, Odsłon: 1940, Komentarzy: 1
Bogdan Miklusz
Tonelo wszystko

Ukrywaliśmy gałązki świerku w sobie tylko znanym miejscu i w sobie tylko znanym czasie wąchaliśmy gałązki świerku. Niewielu nas było. Niewielu nas takich było- tych, co wąchali gałązki świerku potajemnie w sobie tylko znanym czasie i miejscu. Troje nas było. Ale ukatrupili jednego z nas i było już nas dwoje. Przyszedł czas i na drugiego z trojga nas. Ukatrupił się osobiście. Tak został tylko jeden. Tylko jeden zostałem. Ukrywałem gałązki świe...
25/02/2004, Odsłon: 1671, Komentarzy: 1
Iza iskierka Smolarek
INCOGNITO

01.02. 17:46 Zawsze we dwóch. W naturę ściśle wpisany dualizm. W garniturach na wyższy połysk. Pewnego dnia weszli bezszelestnie do redakcji. Stanęli tuż przed moim biurkiem. Zrobili wszystko, abym podniosła wzrok. - My do pani. Można. Później poznałam jeden z elementów ich taktyki. Nigdy znaku zapytania. Żadnej niepewności, żadnego przyzwolenia na wybór. - Bardzo proszę, w jakiej sprawie?- pod skórą poczułam niepokój. - Nie zabierzemy wiel...
10/02/2004, Odsłon: 1382, Komentarzy: 3
Magdalena
napisane dla przyjaciela

Ludzie to pudełka. Dzielą się na dwie kategorie: puste i pełne. I dalej na zapełnione jednym towarem, na przykład pociętym w skrawki papierem gazetowym, albo jedzeniem czy monetami, i na zapełnione najróżniejszymi fragmentami świata. Najpiękniej opakowane bywają puste lub prawie puste pudełka, które, gdy nimi potrząsnąć, wydają głuchy szelest, lekkie chrobotanie lub milczą. Te, które milczą, są najgroźniejsze: każdy zaraz wyobraża sobie, ile też ...
07/02/2004, Odsłon: 1779, Komentarzy: 4
Magdalena
cztery kąty, a piec piąty

Gdyby oczywiście był tu jakiś piec. Kiedyś, podobno, był: stał wmurowany w ścianę pomiędzy pokojami, grzejąc poniekąd tu, a co nieco - tam. Sumowało się to w odejmowanie: w obu pokojach było zimno. Teraz pieca już nie ma, nie ma nawet śladu po piecu, ścianę zburzono i zbudowano na nowo, tym razem nie z cegły, a z płyt gipsowych, tak dobrze przewodzących ciepło, drgania i głosy ludzkie. Po tamtej stronie wybuchają wojny, po tej - pęka skorupka far...
04/02/2004, Odsłon: 1591, Komentarzy: 0
Magdalena
lanie wody

a może by tak zaciąć się w palec wskazujący lewej ręki, tak zwyczajnie,żyletką. nie zmyję naczyń zarastających w zlewie jasnoszarą powłoką, niewyszoruję podejrzanie lepiącej się wanny. a może by tak wybuchnąć płaczem waptece, w trakcie kupowania środków łagodnie antydepresyjnych. niech panimagister robi rybie oczy zza okienka. a może by tak nie zapłacić rachunkówza telefon - dwa miesiące pod rząd - i dostąpić łaski odcięcia pępowiny.wymknąwszy si...
03/02/2004, Odsłon: 1311, Komentarzy: 0
fink
Obrazy szczegółów w szczegółach obrazów

Podobno kiedy jestem pijany, mój język bywa brudny i brzydki. Odkręcam zimny prysznic, potok słów – kanciastych, które drapią pazurami, przepływa łokciem trącając kolczyki. Pcha się do uszu sympatycznej blondynki. Słowa są naprawdę cwane i sprytne, czołgają się pod drutem kolczastym, który na nie zastawiłem. Nieuchwytne, niewidoczne nabijają moje miękkie usta ostrą amunicją. Widzę, jak pociski niekulturalnie rysują gładkie powierzchnie,...
23/01/2004, Odsłon: 1794, Komentarzy: 29
elka
Mój ukochany 2 ...

Nasza rozłąka trwała ponad pół roku ... wiele w tym czasie się wydarzyło ... sprzedałam merca, nie było mnie stać na utrzymanie mimo mych wysokich dochodów ... dokładniej rzecz ujmując, nie było mnie stać na mandaty ... mam swoiste podejście do jazdy samochodem, ale w końcu nie na próżno nazywają mnie zwariowaną dziewczyną ... nie lubię jeździć zbyt szybko, przestrzegam dokładnie przepisów drogowych, ale to wszystko tylko d...
18/01/2004, Odsłon: 1808, Komentarzy: 10
elka
Mój ukochany ...

Mojego ukochanego poznałam w necie, po prostu kliknął do mnie na gg: - jestem Marek, mam 28 lat, jak Ci na imię i ile masz lat? - jestem elka i mam 19 lat ... - słuchaj, w środę będę w Zielonej Górze, spotkałabyś się ze mną? - nie spotykam się z nieznajomymi ... - przyślij mi swoje zdjęcie, ja Ci wyślę swoje i będziemy się znali ... - hmmm ... dziwny sposób zawierania znajomości, ale niech Ci będzie ... przysłał zdjęcie, na którym na pier...
17/01/2004, Odsłon: 1727, Komentarzy: 12
Magdalena
wzięte z sufitu

Leżenie na wznak i patrzenie w sufit. W ilu miejscach, w ilu łóżkach. Sąsufity bez wyrazu, białe i gładkie, po których wzrok ześlizguje siębezradnie. Myśli jeżdżą na łyżwach, w koło, w koło. Piruety, nawroty,leitmotivy. Zamykanie oczu sprowadza sen, w który wpada się jak do płytkiej,zarośniętej rzęsą sadzawki. Wynurzenia, zanurzenia, biały szum podpowiekami. Uszy zapchane watą. Świadomość wstaje z siebie, podchodzi dodrzwi, łapie wyobrażeniem za ...
09/12/2003, Odsłon: 1363, Komentarzy: 2
Andrzej Borecki
Akwarium

Akwarium Kupiłem w sklepie welonkę. Przeniosłem ostrożnie w natlenionym woreczku do mojego akwarium. Pływała majestatycznie błyszcząc złotą łuską. Płetwy falowały delikatnie niby firanki poruszane podwodnym wiatrem. Z zaciekawieniem oglądała swój nowy dom. Zwiedzała każdy zakątek szklanego świata. Dbałem o nią. Karmiłem, zmieniałem wodę, mówiłem do niej znajdując cierpliwego słuchacza. Po miesiącu mi opowiedziała. - Witaj opiekunie. Z wrażenia om...
21/11/2003, Odsłon: 1840, Komentarzy: 1
Bartuss
Zlecenie

Rankiem wychodzi z domu. Godzina 6.05. Klatka nr 3. Rozgląda się za taksówką ale nie widząc żadnej idzie na przystanek autobusowy. Czeka pięć minut i wsiada do autobusu 13, zawsze tego samego. Potem wchodzi do najwyższego w mieście biurowca, wita się z portierem. Wsiada do windy. Zatrzymuje się na trzydziestym piętrze. Tam witają go już współpracownicy - ranne ptaszki.Sekretarka przyjdzie o siódmej, dlatego sam zaparza sobie kawę i czyta gazetę. ...
11/11/2003, Odsłon: 1429, Komentarzy: 4
M. Bałczewski
Historia starego pijaka opowiedziana jednym chłośnięciem, czyli nieznana historia z

Przepraszam, mogę ci opowiedzieć historię- powiedział do mnie stary człowiek gdy wysiadałem z samolotu.Nie, dziękuję, czekam na przyjaciela- odpowiedziałem, jednak ciekawość moja spowodowała, że dałem się namówić. Tu przed przystąpieniem do opisywania wam opowieści starca słowo wyjaśnienia. Czemu tak mnie on zaciekawił, że zgodziłem się wysłuchać jego historii? Wyglądał jak osiemdziesięcioletni pijak, łachudra czy jak można najgorzej nazwać człow...
11/11/2003, Odsłon: 1868, Komentarzy: 3
Bartuss
Bestia

Zapadł zmrok i do mieszkania wtargnęły cienie. Monotonne bicie zegara powodowało nieprzyjemne uczucie osamotnienia. Bo czuł się samotny i jakiś wewnętrzny żal do świata potęgował to uczucie każdego wieczora gdy padał deszcz. Gasił wtedy wszystkie światła by przez mrok wpatrywać się w strugi deszczu padające koło ulicznej latarni. Pośród panującej ciszy deszcz budził w nim swego rodzaju błogość, a ta z kolei ukojenie i zapomnienie. Mógł tak stać c...
11/11/2003, Odsłon: 1576, Komentarzy: 3
Iza Smolarek
Łów

Od dwudziestu minut układała przed lustrem włosy. Trochę do góry i na bok. Jedna wsuwka, druga. Nie, nie tak. Od nowa. Do pięciu, no, może sześciu razy sztuka. -Nie... ? jęknęła w końcu. -Wystarczy. Tak jest dobrze ? zapewniłam. Było dokładnie tak samo jak za drugim, czwartym i piątym razem. -I jeszcze rzęsy. Takie, ze ho...! Faceci to lubią. Stałam z boku, podpierając się o futrynę. -Jaki cień do powiek? Brąz, futerko kota, mocha, kakao? -...
11/11/2003, Odsłon: 1713, Komentarzy: 1
Iza Smolarek
Rytm

Może wstyd się przyznać. Może wstyd o tym pisać. Pije. Czwarty tydzień z rzędu. Niby nic. Ale czasem zdradziecko wyłazi na kłódkę zamknięta tajemnica. Rano cukier nie trafia do herbaty. Guzik do dziurki. Szminka mija usta. Do czternastej przeklina ducha. Od czternastej zanurza się w jego źródło. Kiedy zmienia miejsce w tramwaju, z trudem udaje się jej ustać. Ostrożnie stawia stopy. Ciałem wstrząsa, co i rusz, jej tylko słyszalna muzyka. Powodów...
11/11/2003, Odsłon: 1522, Komentarzy: 2
Iza Smolarek
Synestezja

Muzyka pulsuje w zgięciach łokci. Cienkie ramiączka sukienki zaraz powędrują swoją drogą. Trzeba nieprzyzwoicie wyprężyć zmysły. -Nie chce mi się wracać. Dywersyfikacja inwestycji paraliżuje większość moich spraw- Maks przez dłuższy czas nie może oderwać wzroku od rzędów myśli. -Ale, rozumiesz, założenia kapitałowe były inne. I cały ich biznesplan z miejsca diabli wzięli.- Ewa karmi się podwójnym sokiem. Pyk, pyk, a zza kabłąka dymu Sławek i Małg...
11/11/2003, Odsłon: 2039, Komentarzy: 1
fink
Wojciech Kuleczko pomyślał radykalnie

Mijał trzeci dzień radykalnej myśli Wojciecha Kuleczki.Gotował właśnie wodę w garnku wszak nie posiadał czajnika.Zasypał filiżankę kawą i czekał bawiąc się dymem z papierosa, który jak pajęczyna wplatał się we włosy.Zwykle o tej porze przemierzał fale niedzielnych audycji radiowych, lecz nie dziś.Tego dnia wolał zalegać w ciszy by dopracowywać szczegóły.W marzeniach dopiął swego już wiele razy, teraz, oczekując na kawę, robił to po raz kolejny. P...
11/11/2003, Odsłon: 1826, Komentarzy: 4
Andrzej Borecki
Krzyżyk

Upalne lato 1968 roku, a właściwie koniec upalnej wiosny, gdyż to połowa czerwca. Dla trzecioklasisty Andrzeja minuty płynęły niemiłosiernie wolno. Dwa tygodnie do wakacji, a czas zdał się stać w miejscu. Po co chodzić do szkoły skoro stopnie już wystawione, a na lekcjach same powtórki. Nuda niemiłosierna. Z nauką nigdy nie miał problemów ale fascynowały go rzeczy nowe, jeszcze nie znane. Może dlatego zawsze w wakacje jego ulubioną lekturą były p...
11/11/2003, Odsłon: 1907, Komentarzy: 2
Andrzej Borecki
Jadłodajnia

Mówili - niepotrzebna. Wątpili - kto tam przyjdzie ? Twierdzili - nie ma takiego problemu. Rozkładali ręce - brak środków.Odgradzali barierą paragrafów, przepisów, zarządzeń. Mur niechęci i utrudnieńrósł z każdą beznamiętną twarzą przypisaną biurkowemu królestwu.Każda pieczątka na wniosku okupiona była wielogodzinnymi bataliami.Zawiązywano sojusze i koalicje. Pociski argumentów padały gęsto. Ci, których dotyczyła ta bitwa pozostawali w ukryciu.Ni...
11/11/2003, Odsłon: 1427, Komentarzy: 1
Andrzej Borecki
Portrety - Ewa

Obudziłem się rano i namydlając twarz kremem do golenia, doznałem szoku. Ujrzałem w lustrze kolorowe płomyki otaczające moją głowę. To niemożliwe. Przecież tak się zaczynało moje opowiadanie "Dzień Ognika". Fikcja nie może pojawić się w realnym świecie! Przecież to już było! Deja vi? Ale dlaczego? W jakim celu? Nie ma dymu bez ognia a róży bez kolców. Gnębiło mnie to cały dzień, nurtowało, nie dawało się skupić.Wieczorem złapałem za Parkera. Tak,...
11/11/2003, Odsłon: 1740, Komentarzy: 1
fink
Tajemnicze wąsy Kazimierza C.

Pierwszy promyk porannego słońca prześlizgnął się szparą w żaluzji kując śpiące oko Kazimierza.Przebudzony mężczyzna gwałtownie wstaje, jak kot się przeciąga, po czym udaje się do toalety, gdzie zrzuci resztki snu.Lustrzane odbicie twarzy zerka na Kazimierza, najwyraźniej nadaje się już do golenia skoro nasz bohater sięga po maszynkę.Ostrze niczym spychacz przedziera się przez zaspy białego puchu, zwykł to robić wolno i spokojnie.Paznokcie, małe,...
11/11/2003, Odsłon: 2447, Komentarzy: 12
fink
Papierowe kobiety Witolda

Poczekajmy jeszcze dwie, trzy minuty. Już za chwile w mieszkaniu Witolda pojawi się gospodarz domu, kawaler lat 27, może nie aż tak przystojny ale bynajmniej nie brzydki, wszak Witold nigdy nie wraca z randki sam... Pijane kroki Witolda rozpoznaje każdy kto jest jego sąsiadem. Roztańczony rytm, radosne stepowanie, urwane śmiechy, tak ciągnie swój łup do pajęczyny.W przedpokoju zapala się światło, mężczyzna prowadzi kobietę nawet na moment nie o...
11/11/2003, Odsłon: 1525, Komentarzy: 8
 
 
  STRONY PARTNERSKIE I POLECANE PRZEZ MAGAZYN CEGŁA  
   
  Wrocław  Kalambur